Obserwuj w Google News

"Następnym razem rakieta może spaść w Warszawie". Gen. Skrzypczak alarmuje ws. obrony powietrznej

2 min. czytania
16.11.2022 14:41
Zareaguj Reakcja

Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak miesiąc temu zapewniał, że polskie niebo jest bezpieczne. Po wybuchu rakiety w Przewodowie pojawiają się jednak wątpliwości, czy jest tak faktycznie. - Musimy uszczelnić system obrony powietrznej. Tym razem rakieta spadła w Przewodowie, a następnym razem może spaść gdzie indziej - mówi portalowi RadioZET gen. Waldemar Skrzypczak.

Gen. Waldemar Skrzypczak
fot. WITOLD ROZBICKI/REPORTER

"Zbudowaliśmy wielowarstwowy system obrony przeciwlotniczej. Mamy Pioruny, zestawy Pilica, Małą Narew i Patrioty. Dzięki staraniom rządu PiS nasze niebo jest bezpieczne. Nie musimy przystępować do proponowanych przez Niemcy programów zakładających budowę mniej zaawansowanego systemu" - zapewniał w połowie października szef MON Mariusz Błaszczak.

Tymczasem we wtorek 15 listopada w Przewodowie (woj. lubelskie) doszło do eksplozji rakiety, co doprowadziło do śmierci dwóch mężczyzn. Prezydent Andrzej Duda przyznał w środę, że prawdopodobnie była to rakieta ukraińskiej obrony przeciwlotniczej.

Wybuch w Przewodowie. "Trzeba uszczelnić system obrony powietrznej"

Czy polskie niebo jest bezpieczne? - Okazuje się, że nie jest bezpieczne, skoro w Polsce spadła rakieta, i to przypadkowa. Tym razem rakieta spadła w Przewodowie, a następnym razem może spaść gdzie indziej, bo nikt nie jest w stanie przewidzieć, czy spadnie w Przewodowie czy na Plac Trzech Krzyży w Warszawie albo Zamek w Lublinie. Tego nikt nie wie, więc jak rakieta wlatuje w polską przestrzeń powietrzną, powinna być zniszczona - mówi portalowi RadioZET.pl gen. Waldemar Skrzypczak.

Redakcja poleca

Wojskowy dodaje, że powinniśmy mieć "dobre rozpoznanie i sprawny obieg informacji". - Trzeba uszczelnić system obrony powietrznej, żeby reagował na takie sytuacje. Amerykanie na pewno z AWACS-u [system powietrzny wczesnego ostrzegania - red.] wiedzieli o tym, że rakieta leci. Informacja z AWACS-u powinna natychmiast trafić do systemu obrony powietrznej, bo nie wiemy, dokąd ta rakieta leci. Nie może być tak, że Amerykanie wiedzą, a my nie wiemy i nie reagujemy. Tym bardziej, że na terenie Polski jest dużo systemów obrony powietrznej, brytyjskie i amerykańskie - podkreśla gen. Skrzypczak.

Dodaje, że polskie siły zbrojne powinny być przygotowane na taką sytuację. - Od początku wojny w Ukrainie przestrzegałem, że może dojść do przypadkowego upadku rakiety na terenie Polski. Kiedy rakiety spadały na Lwów czy poligon w Jaworowie, mówiliśmy o tym, że może wydarzyć się wypadek i rakieta spadnie na Polskę - powiedział wojskowy. 

Samolot zwiadowczy NATO, monitorujący polską przestrzeń powietrzną, zarejestrował tor lotu rakiety, która eksplodowała w Przewodowie - poinformowała w nocy z wtorku na środę amerykańska stacja CNN. Informacja o trajektorii lotu pocisku została przekazana władzom NATO i Polski - oznajmił anonimowy przedstawiciel Sojuszu Północnoatlantyckiego, cytowany przez CNN.

RadioZET.pl