Obserwuj w Google News

Platforma w szoku po marszu. "To spędza nam sen z powiek"

2 min. czytania
05.06.2023 09:51
Zareaguj Reakcja

Politycy Platformy Obywatelskiej są w szoku po frekwencji na niedzielnym marszu 4 czerwca - poinformował Onet. Powołując się na osoby z otoczenia PO portal dodał, że opozycja szykuje inne pomysły i akcje, które mają podtrzymać energię z manifestacji.

Donald Tusk
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Marsz 4 czerwca według organizatorów zgromadził w Warszawie pół miliona ludzi, co czyni go największą demonstracją w Polsce po upadku PRL. Przed manifestacją Platforma Obywatelska liczyła na maksymalnie 200-300 tys. uczestników. Marsz, który był zapowiadany przez Donalda Tuska od kwietnia, odbył się kilka dni po wejściu w życie "lex Tusk", czyli ustawy o specjalnej komisji badającej rosyjskie wpływy w polskiej polityce w latach 2007-2022.

Zdaniem opozycji, prawników i komentatorów nowa instytucja ma być batem dla przeciwników politycznych PiS przed wyborami. Po frekwencyjnym sukcesie marszu opozycji politycy obozu rządzącego nabrali wody w usta, a telewizja państwowa starała się przedstawiać manifestację jako porażkę oraz umniejszać jej znaczenie.

Redakcja poleca

Marsz 4 czerwca. Platforma Obywatelska w szoku

Jeden z organizatorów marszu tak mówił w rozmowie z Onetem: - Liczyliśmy po cichu na 200 tys. uczestników marszu. W wynajętych przez nas autokarach było ok. 20 tys. ludzi, więc szacowaliśmy, że stanowi to mniej więcej jedną dziesiątą wszystkich demonstrujących. Dotąd jesteśmy w szoku, że ta liczba jeszcze została przebita i to wyraźnie.

Dodał: - Miarą naszego sukcesu jest to, że TVP dokopała się w niedzielę do jeszcze głębszego poziomu dna niż do tej pory. Z kolei inny polityk PO podkreślił, że "ich podstawowym zadaniem jest w tej chwili utrzymanie tej mobilizacji wyborców, a mieliśmy z tym kłopot w ostatnim czasie". - Z badań, które robimy, wynika, że jest coraz lepiej, ale mamy jeszcze cztery i pół miesiąca do wyborów. To dużo. Jednak mamy pomysły i będziemy je konsekwentnie realizować - tłumaczył.

Otwarte wciąż pozostaje pytanie o listy opozycji w jesiennych wyborach. Na ten moment jedynym nowym blokiem koalicyjnym jest Trzecia Droga, czyli PSL i Polska 2050. - To nam spędza sen z powiek. Jeśli oni nie przekroczą progu, to zawali się cała opozycyjna układanka i PiS ma trzecią kadencję w kieszeni - ostrzega polityk PO w rozmowie z Onetem.

RadioZET.pl/Onet.pl