Obserwuj w Google News

Pogoń za Jarosławem Kaczyńskim w Sejmie. "Ja nie oceniam, nic nie wiem"

2 min. czytania
06.12.2023 14:35
Zareaguj Reakcja

Jarosław Kaczyński został zapytany w Sejmie o to, czy jest zawiedziony postawą Andrzeja Dudy, który zapowiedział, że nie weźmie pod uwagę cząstkowego raportu komisji ds. badania rosyjskich wpływów w kontekście przyszłego rządu. - Ja nie oceniam pana prezydenta - powiedział lider PiS. Chwilę później zniknął w strefie niedostępnej dla dziennikarzy.

Jarosław Kaczyński
fot. Twitter/Screen, "Gazeta Wyborcza"

Z końcem listopada Sejm zdecydował o odwołaniu członków Państwowej Komisji do spraw badania rosyjskich wpływów. Pojawił się jednak tzw. raport cząstkowy, który podsumowuje trzy miesiące jej prac. Ów raport określono w mediach "kompromitacją komisji lex Tusk".

Pogoń za Kaczyńskim w Sejmie. "Nie oceniam, nic nie wiem"

Ostatecznie Andrzej Duda zdecydował, że nie weźmie pod uwagę wspomnianego cząstkowego raportu komisji w kontekście tworzenia nowego rządu. Dziennikarka "Gazety Wyborczej" Justyna Dobrosz-Oracz zapytała w Sejmie Jarosława Kaczyńskiego o jego zdanie w kwestii decyzji prezydenta. 

- Ja nie oceniam pana prezydenta - odpowiedział Jarosław Kaczyński, powtarzając to później jeszcze dwukrotnie. Warto nadmienić, że prezes PiS nieustannie szedł przed siebie, nie zwracając większej uwagi na podążających za nim dziennikarzy. 

Redakcja poleca

Dobrosz-Oracz zapytała prezesa PiS również o błędy komisji "lex Tusk". - A błędy komisji, że pomylono nazwiska oficerów. Nie jest pan rozczarowany? - dopytywała. Na to Jarosław Kaczyński odpowiedział jedynie: - Wybaczy pani, ale ja nic o tym nie wiem. Po czym wszedł do strefy z zakazem wstępu dla dziennikarzy.

Kompromitacja i błędy komisji "lex Tusk"

W kontekście błędów komisji "lex Tusk" należy przypomnieć ustalenia tygodnika "Newsweek". Periodyk informował, że pięć nazwisk wymienionych na liście osób, które odwiedziły Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, nie należy do członków rosyjskiego FSB - co sugerowała komisja badająca rosyjskie wpływy. Wśród wspomnianych pięciu osób byli za to sojusznicy Polski z NATO. Tygodnik określił też całą sprawę "kompromitacją komisji lex Tusk".

O sprawie pisał też portal Oko.press, który zwrócił uwagę, że wspomniane błędy zaczęły znikać z raportu. Dzień po jego publikacji zorientowano się, że w treści znajdują się kompromitujące pomyłki i w tajemnicy na stronie internetowej KPRM zamieszczono jego poprawną wersję. 

Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska/"Gazeta Wyborcza"/"Newsweek"/Oko.press

Nie przegap