Obserwuj w Google News

Trybunał Konstytucyjny podjął decyzję. Jest orzeczenie ws. ułaskawienia Kamińskiego

3 min. czytania
02.06.2023 16:45
Zareaguj Reakcja

W końcu zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. ułaskawienia Mariusza Kamińskiego i innych osób z kierownictwa CBA. TK uznał, że "prawo łaski jest wyłączną i niepodlegającą kontroli kompetencją Prezydenta RP wywołującą ostateczne skutki prawne". Trybunał zebrał się pierwszy raz w pełnym składzie od momentu wybuchu konfliktu wokół jego prezeski Julii Przyłębskiej.

Trybunał Konstytucyjny
fot. Piotr Molecki/East News, Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News (ilustracyjne)

Trybunał Konstytucyjny wydał piątkowe postanowienie w pełnym składzie. W rozprawie uczestniczyło 11 sędziów Trybunału. Zdanie odrębne zgłosiło dwóch sędziów: Piotr Pszczółkowski i Michał Warciński. Trybunał orzekł w sprawie zainicjowanej jeszcze w 2017 r. wokół sporu kompetencyjnego między Prezydentem RP a Sądem Najwyższym dotyczącym prawa łaski. Sprawa ma związek z nieprawomocnym wyrokiem wobec Mariusza Kamińskiego i innych osób z byłego kierownictwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego (obecnie szefa MSWiA) i Macieja Wąsika (ówczesnego zastępcę Kamińskiego w CBA, obecnie zastępcy Kamińskiego) na 3 lata więzienia, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA podczas "afery gruntowej" w 2007 r. Na kary po 2,5 roku skazano dwóch innych b. członków kierownictwa CBA.

Redakcja poleca

Trybunał Konstytucyjny ws. Mariusza Kamińskiego. Jest orzeczenie

- Nie ma przeszkód, aby zastosować akt łaski w postaci abolicji indywidualnej wobec osoby niewinnej, której zostały już postawione konkretne zarzuty, bądź wobec osoby, wobec której zapadł wyrok, ale jeszcze nieprawomocny – mówił sędzia Stanisław Piotrowicz, prezentując ustne uzasadnienie.

Według TK w konstytucji ustrojodawca posłużył się "bardzo szerokim pojęciem prawa łaski, bez jakichkolwiek kryteriów dotyczących jego stosowania". - Brak tych kryteriów oznacza, że nie istnieją żadne ograniczenia w zakresie stosowania prawa łaski, a prezydent może realizować własną politykę, w tym także kierować się współczuciem wobec ułaskawionego – mówił sędzia Piotrowicz.

Odwołując się do wyroku TK z 17 lipca 2018 r. Trybunał potwierdził, że "prezydent RP może skorzystać z prawa laski w każdym czasie bez konieczności wyczekiwania na wypełnienie się wszystkich formuł przewidzianych w procedurze karnej". - Prezydent posiada pełną swobodę w stosowaniu tego prawa, nie ma obowiązku uzasadniania aktu łaski, a wydany akt jest ostateczny, trwały i niewzruszalny. Dla swej ważności nie wymaga nawet zgody osoby ułaskawionej - powiedział sędzia Piotrowicz.

Redakcja poleca

Prawo łaski dla Kamińskiego i Wąsika

Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelacje, w listopadzie 2015 r. prezydent Andrzej Duda ułaskawił wszystkich czterech nieprawomocnie skazanych. W marcu 2016 r. SO uchylił wyrok SR i wobec aktu łaski prezydenta prawomocnie umorzył sprawę. Od tego orzeczenia SO kasacje do SN złożyli oskarżyciele posiłkowi.

Postępowanie kasacyjne w SN w tej sprawie zostało jednak zawieszone 1 sierpnia 2017 r. SN uzasadnił wtedy swoją decyzję wszczęciem przez Trybunał Konstytucyjny sprawy sporu kompetencyjnego między SN a prezydentem ws. prawa łaski.

Skierowana do TK w czerwcu 2017 r. przez ówczesnego marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego sprawa sporu kompetencyjnego dotyczyła tego, jaki charakter ma opisana w konstytucji kompetencja prezydenta do stosowania prawa łaski i czy SN może dokonywać jej wiążącej interpretacji.

Po skierowaniu sporu kompetencyjnego do TK Sąd Najwyższy zawiesił swoje postępowanie. Jednak na przełomie lutego i marca br. informowano, że SN podjął z urzędu postępowanie kasacyjne ws. b. szefów CBA. Odwieszenie sprawy otworzyło drogę do wyznaczenia w niej terminu rozprawy. Rozprawa ta ma się odbyć w SN we wtorek 6 czerwca br. 

Od kilku miesięcy w Trybunale Konstytucyjnym trwa spór kompetencyjny wokół prezeski Julii Przyłębskiej. Część sędziów organu nie uznaje jej przewodniczenia TK, uważając, że jej kadencja już minęła. Nie zgadza się z tym pozostała część Trybunału. Piątkowe orzeczenie było pierwszym, które udało się wydać w pełnym składzie od momentu wybuchu konfliktu.

RadioZET.pl/PAP - Marcin Jabłoński