Polski Bałtyk się ugotuje? Ekolodzy alarmują. "Zrzuty gorącej wody"
Budowa elektrowni jądrowej to jedna z najbardziej kontrowersyjnych inwestycji ostatnich lat. Okazuje się, że elektrownia może być niebezpieczna dla Morza Bałtyckiego. Jak przekonują Stowarzyszenia EKO-UNIA oraz Bałtyckie S.O.S., chłodzenie reaktorów wodą z Bałtyku może podnieść jego temperaturę, a w rezultacie doprowadzić m.in. do kwitnięcia sinic.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki jest cel budowy elektrowni jądrowej w Choczewie.
- Dlaczego inwestycja może doprowadzić do powstawania stref beztlenowych na Bałtyku.
- Dlaczego ekolodzy kwestionują rentowność elektrowni.
Elektrownia jądrowa w Choczewie zagrożeniem dla Bałtyku?
We wrześniu 2023 r. Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wydała decyzję środowiskową dla budowy i eksploatacji pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej w gminie Choczewo na Pomorzu. Nowa elektrownia o mocy elektrycznej do 3750 MWe ma być oparta na podstawie amerykańskiej technologii reaktorów AP1000. Docelowo inwestycja ma pokryć zapotrzebowanie na energię nawet do 12 mln gospodarstw domowych w Polsce. Wraz z wielkimi oczekiwaniami wobec projektu, pojawiły się również kontrowersje. Stowarzyszenia ekologiczne protestują przede wszystkim przeciw wykorzystaniu wody morskiej do chłodzenia reaktorów.
- Zagrożenie dla Bałtyku jest realne. W każdej sekundzie ta największa nad Bałtykiem elektrownia ma pobierać 5 wagonów po 30 ton wody, chłodzić reaktory oraz zrzucać tysiące ton wody morskiej podgrzane o 10 st. C. Dobowo to daje zrzut relatywnie "gorącej wody" w ilości 5400 pociągów wody po 40 wagonów każdy - mówi Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA. Zrzucanie gorącej wody do Bałtyku może z kolei prowadzić do kwitnięcia sinic i tworzenia się stref beztlenowych. - To zagrożenie dla całego ekosystemu Bałtyku i turystyki na polskim Wybrzeżu - dodaje Gawlik.
Ekolodzy kwestionują opłacalność energii z atomu
Zagrożenie ekologiczne dla Bałtyku to nie jedyna kwestia, którą podnoszą ekolodzy. Ci uważają, że w dzisiejszych czasach inwestowanie w atom jest nieopłacalne. - Już dziś 1 kWh jest od 3,5-10 krotnie droższa od np. energii z wiatru na lądzie a nawet kilkanaście razy droższa od energii zaoszczędzonej dzięki podnoszeniu efektywności energetycznej - wyjaśnia Dariusz Szwed, ekonomista z Zielonego Instytutu. Przedstawiciele stowarzyszenia obawiają się, że budowa elektrowni oznacza kilkadziesiąt lat nierentownego projektu.
Źródło: Radio ZET/ Eko Unia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET