Polskie miasto "po prostu umiera". Radni szukają rozwiązania, dane są dramatyczne
Będzin na Śląsku mierzy się z katastrofą demograficzną - według danych GUS za pierwsze półrocze 2025 roku, w mieście odnotowano aż cztery razy więcej zgonów niż urodzeń. Radny Piotr Podsiadło alarmuje, że Będzin "umiera", tracąc atrakcyjność przez likwidację przemysłu i brak uczelni, co skutkuje masowym wyjazdem młodych.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są przyczyny wyludniania Będzina.
- Co wpływa na brak atrakcyjności Będzina.
- Które miasto może być wzorem dla Będzina w walce z depopulacją.
- Jakie działania podejmowane są w Sosnowcu przeciwko depopulacji.
Będzin się wyludnia. Cztery razy więcej zgonów niż urodzeń
Będzin w woj. śląskim to miasto, które po prostu umiera. Według danych opublikowanych przez GUS za pierwsze półrocze 2025 roku, w Będzinie jest cztery razy więcej zgonów niż urodzeń. To jeden z najgorszych wyników wśród dużych miast w Polsce.
Miasto traci na atrakcyjności, co jest efektem likwidacji przemysłu, braku uczelni i rozrywki. Miasto staje się swego rodzaju "sypialnią" dla osób pracujących w Katowicach, a młodzi wyjeżdżają na studia i do rodzinnego Będzina już nie wracają - twierdzi radny i prezes towarzystwa przyjaciół Będzina Piotr Podsiadło.
"Są takie placówki, gdzie liczba uczniów spadnie o 100 procent"
- Są takie placówki oświatowe w Będzinie, w których liczba uczniów w ciągu sześciu czy siedmiu lat spadnie o 100 procent powiedział Podsiadło w rozmowie z Radiem ZET. Deklaruje, że radni i samorządowcy już szukają rozwiązań tego palącego problemu.
Wzorem może się okazać sąsiedni Sosnowiec, gdzie przyjęto już plan walki z depopulacją. Wydłużono godziny pracy żłobków i przedszkole, obniżono opłaty, wprowadzono wsparcie dla pracujących rodziców.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET