Poruszające, co dzieje się w Nysie. "Ratujemy wał", "serducho rośnie, jak się na to patrzy"
Mieszkańcy Nysy zebrali się, by wspólnie ze służbami ratować uszkodzony wał. Władze zorganizowały łańcuch z ludzi do rzucania piasku i elementów betonowych, co ma powstrzymać całkowite zburzenie wału. W sieci udostępniono poruszające nagranie. "Serducho rośnie, jak się na to patrzy" - komentują internauci.
Nysa walczy o wał przeciwpowodziowy
W Nysie trwa dramatyczna walka o wał przeciwpowodziowy. Setki żołnierzy, strażaków i mieszkańców Nysy próbuje umocnić workami z piaskiem i betonowymi elementami wał przy Moście Kościuszki. Kilka godzin wcześniej, z powodu uszkodzenia wału przy ulicy Wyspiańskiego i związanego z tym ryzyka całkowitego zalania miasta, burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz ogłosił ewakuację.
Po godzinie 20 władze Nysy zaapelowały do mieszkańców o udział w akcji umacniania workami z piaskiem wału przy Moście Kościuszki. Do żołnierzy i strażaków przyłączył się tłum ochotników. "Wszelkimi siłami ratujemy wał rzeki" - napisano na profilu miasta na Facebooku, niedługo potem dołączono nagranie z "pospolitego ruszenia". "W jedności siła! Razem możemy więcej. Dziękujemy" - dodano.
"Brawo i to są ludzie dzięki którym Nysa się nie zaleje", "jesteście wielcy", "serducho rośnie, jak się na to patrzy" - piszą internauci.
AKTUALIZACJA. Po północy władze miasta zaapelowały do ochotników, którzy licznie pomagali ratować wał przeciwpowodziowy o wycofanie się w bezpieczne miejsce. "Teraz do akcji wchodzą śmigłowce" - przekazano. - Akcja z udziałem śmigłowców będzie prowadzona kilka godzin - mówi kpt Dariusz Pryga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Nysie.
Sytuacja w Nysie jest krytyczna. Decyzją Wód Polskich wieczorem zmniejszono zrzut wody ze zbiornika w Nysie z tysiąca do 800 metrów sześciennych na sekundę, by dać możliwość dokonania napraw na wałach i usprawnić ewakuację ludności z zagrożonych zalaniem terenów. Rozpoczęto zrzucanie ze śmigłowców na uszkodzony odcinek wału worków wypełnionych piaskiem. Tzw. big bag może pomieścić nawet tonę materiału.
Źródło: Radio ZET
Tak wyglądał Wrocław w 1997 roku. Powódź tysiąclecia zalała 40% miasta. "Był zamęt"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET