`

Posłowie PiS z kontrolą u Siemoniaka ws. mieszkania Nawrockiego. "Sytuacja bez precedensu"

3 min. czytania
05.05.2025 15:00
Obserwuj nas na Google

W poniedziałek posłowie PiS Andrzej Śliwka i Anna Gembicka udali się z kontrolą poselską do biura ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka. Chodzi o sprawę drugiego mieszkania Karola Nawrockiego. 

Karol Nawrocki
fot. Pawel Wodzynski/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak kontrolę poselską argumentowali Anna Gembicka i Andrzej Śliwka. 
  • Jakie są ustalenia dziennikarzy ws. drugiego mieszkania Karola Nawrockiego.
  • Jak sprawę komentował prezes IPN. 

Poselska kontrola po doniesieniach o drugim mieszkaniu Nawrockiego 

Andrzej Śliwka, komentując sprawę mieszkania Karola Nawrockiego przekonywał, że do ataku na kandydata na prezydenta popieranego przez PiS zaangażowano służby specjalne. Zarówno on, jak i Anna Gembicka, poinformowali o planowanej kontroli na konferencji prasowej przed siedzibą KPRM, gdzie znajduje się także biuro ministra koordynatora służb specjalnych.

Posłowie zdecydowali się na kontrolę, ponieważ w ich opinii "służby we współpracy z politykami PO" atakują Nawrockiego. Zgodnie z ustaleniami dziennikarzy Onetu popierany przez PiS kandydat na prezydenta przejął mieszkanie Jerzego Ż. w zamian za opiekę nad nim, jednak mężczyzna ten przebywa w domu opieki społecznej.

Drugie mieszkanie Nawrockiego. Posłowie PiS z kontrolą

Zdaniem polityków PiS o mieszkaniu prezesa IPN oraz okolicznościach jego pozyskania media dowiedziały poprzez wyciek informacji z jego oświadczenia majątkowego. - To jest sytuacja absolutnie bez precedensu, że cały aparat państwa, wszystkie organy, wszystkie służby zaangażowały się, żeby uderzyć w Karola Nawrockiego - powiedział Śliwka.

- Rzeczą bez precedensu i absolutnie skandaliczną jest również to, że doszło do przecieku, jeżeli chodzi o jego oświadczenie majątkowe - dodał poseł PiS.

Gembicka oceniła z kolei, że służby specjalne miały dostęp do oświadczenia Nawrockiego. - To, co teraz obserwujemy, to bezprecedensowe zaangażowanie służb w kampanie wyborczą - mówiła Gembicka.

Jej zdaniem w przypadku Nawrockiego zostały ujawnione "informacje z ankiety bezpieczeństwa", które zostały wykorzystane przez "dziennikarzy polskojęzycznych mediów z kapitałem niemieckim". - Będziemy pytać o to, kto miał dostęp do ankiety bezpieczeństwa dr. Nawrockiego, ile kopii zostało wykonanych, czy odbywały się w tej sprawie spotkania w KPRM, czy to w siedzibie ABW - dodała Gembicka. Śliwka zaznaczył, że "nie można godzić się na to, żeby służby ingerowały w demokratyczne procesy", dlatego też oczekują od szefa MSWiA, koordynatora służb specjalnych "konkretnych odpowiedzi" w sprawie "wycieku".

Szef MSWiA napisał wcześniej w poniedziałek na X, że "okres, gdy służby specjalne angażowały się w politykę, skończył się w grudniu 2023 r.". "Ci, którzy mają to we krwi, usiłują spiskowymi teoriami tłumaczyć fatalną przeszłość jednego z kandydatów. A Nawrocki jaki jest, każdy widzi. Też dzięki pracy dziennikarzy, których rolą w demokracji jest zadawanie pytań i dochodzenie do prawdy" - napisał Tomasz Siemoniak.

Nawrocki zadeklarował w poniedziałek, że upubliczni swoje oświadczenie majątkowe, jeśli będzie taka możliwość prawna. - Moi współpracownicy kontaktują się z Sądem Najwyższym, aby to oświadczenie pozyskać i opublikować - powiedział. 

- Opiekowałem się starym, schorowanym człowiekiem, który był przez lata moim sąsiadem. Wspomagałem go, jest na to masa dowodów po które nie sięgacie. Wspierałem go pomimo tego, że nie miałem wówczas stabilnej pracy ani możliwości finansowych. Ostatecznie skończyło się to tym, że jestem według prawa właścicielem mieszkania, do którego nie mam kluczy, bo ten człowiek w tym mieszkaniu mieszkał, a ja nie czerpałem z niego żadnych korzyści. Do dziś ponoszę opłaty za to mieszkanie - komentował prezes IPN podczas konferencji prasowej w Węgrowie.

Źródło: Radio ZET / PAP 

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET