Powódź w Polsce. Aktualne informacje, alerty, poziomy wód, prognozy i zdjęcia na żywo
Trwa walka z powodzią. Na falę kulminacyjną na Odrze czeka Oława i Wrocław. Trwa umacnianie wałów na Marszowicach. Nysa po nocnej walce przetrwała, ale powyżej miasta może dojść do przerwania wałów. Aktualną sytuację oraz poziom wody na rzekach śledzimy na bieżąco. Tam, gdzie sytuacja jest najtrudniejsza, są reporterzy Radia ZET. Zapraszamy do relacji na żywo.
Powódź w Polsce • na żywo
Wleń, Lwówek Śląski, Bolesławiec, Lewin Brzeski
Coraz trudniejsza jest sytuacja mieszkańców gmin Wleń i Lwówka Śląskiego - zbiornik na jeziorze Pilchowickim na rzece Bóbr jest już przepełniony i wykonywane są z niego kontrolowane zrzuty wody. Burmistrz Miasta i Gminy Wleń w nocy poinformował, że woda przelała się przez wały.
Nysa, Głuchołazy, Kłodzko, Lądek-Zdrój, Bystrzyca, Stronie Śląskie zalane
Na południu i zachodzie Polski trwa powódź. Najbardziej dramatyczna sytuacja jest na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. W sobotę i niedzielę rano na miejscu ze sztabami kryzysowymi spotykał się tam szef rządu, na zalanych terenach byli również ministrowie spraw wewnętrznych, obrony narodowej, infrastruktury i klimatu.
Tama w Stroniu Śląskim w powiecie kłodzkim została przerwana. W Głuchołazach w powiecie nyskim napór wody zniszczył most tymczasowy. Do Stronia Śląskiego i Lądka Zdroju właściwie nie można dojechać. Pod wodą są ulice Kłodzka; głębokość wody w zalanych kwartałach w centrum miasta waha się od 50 cm do 1,5 metra. W wielu miejscach trwa ewakuacja ludności. Ze szpitala w Nysie, odciętego od miasta przez wodę, zostało ewakuowanych w niedzielę 33 pacjentów, w tym ciężarne kobiety i dzieci.
Nad Polskę nadciągnął niż genueński Boris. Według komunikatu IMGW w woj. dolnośląskim, opolskim i śląskim od czwartku do niedzieli prognozowana jest suma opadów sięgająca 150 l/mkw. Ostrzeżenie przed intensywnymi opadami najwyższego – trzeciego stopnia – wydano dla woj. dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego i małopolskiego, a także dla powiatu kępińskiego w woj. wielkopolskim. IMGW informował, że "sytuacja ta może nieść ze sobą powodzie błyskawiczne".
"Powódź błyskawiczna jest związana z bardzo intensywnymi opadami deszczu, najczęściej o charakterze burzowym, gdzie dużo wody spada na niewielką powierzchnię" – powiedział hydrolog z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej Jan Szymankiewicz. Według niego "powodziami błyskawicznymi najbardziej zagrożone są tereny zurbanizowane, które mają utrudniony odpływ z uwagi na strukturę terenu".
Według Szymankiewicza prognozy wskazują, że obecnie głównym zagrożeniem nie będą opady burzowe, lecz intensywne i długotrwałe opady deszczu w strefie od Dolnego Śląska przez ziemię opolską. W kolejnych dobach będą one także na Górnym Śląsku i w Małopolsce. Nie oznacza to więc pojawienia się ryzyka powodzi błyskawicznej.
Zdaniem hydrologa tereny te są narażone na dwa rodzaje zagrożeń. "Pierwszym z nich jest przybór wody w korytach rzecznych, przelanie się tych koryt, co właściwie już obserwujemy w rejonie Kotliny Kłodzkiej. Tam doszło do pierwszych wezbrań związanych z wczorajszymi opadami deszczu. Z drugiej strony zagrożone będą tereny zurbanizowane. Tutaj duża ilość opadów, która przyjdzie, będzie stwarzała problem dla infrastruktury kanalizacyjnej" – powiedział.
Zbiornik Racibórz może uratować Kędzierzyn-Koźle, Krapkowice, Opole i Wrocław
To w to miejsce są zwrócone oczy całej Polski. Zbiornik Racibórz Dolny ma uratować przed zalaniem Opole i Wrocław. Na miejscu jest reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek, który tłumaczy, dlaczego ten obiekt jest tak newralgiczny dla Opolszczyzny i Dolnego Śląska. - To największy obiekt hydrotechniczny w Polsce. I równie wielkie są dziś nadzieje z nim związane. To pierwszy raz gdy ma szansę się sprawdzić w boju - w czasie powodzi. Zbiornik ma ochronić między innymi Racibórz, Kędzierzyn Koźle czy Opole. Mieszkańcy mają nadzieję, że spełni swoje zadanie – relacjonuje reporter Radia ZET Mateusz Szkudlarek.
- Zbiornik piętrzy wodę od niedzielnego poranka. Jego pojemność to 185 mln m3, co pozwala na przechwycenie fali z Powodzi Tysiąclecia. Zbiornik ma spłaszczyć falę powodziową. I sprawić, by to, co spłynie z Kotliny Kłodzkiej, nie spotkało się z falą powodziową z Odry – dodaje będący w Raciborzu Szkudlarek. Zbiornik został wybudowany przy wsparciu środków Banku Światowego i przy udziale specjalistów tej instytucji - jest to największy projekt przeciwpowodziowy, zrealizowany w ostatnich latach w tej części Europy. Ponieważ jest to zbiornik suchy, jego pojemność oznacza maksymalną pojemność retencyjną.
- Naszym celem jest doprowadzenie do sytuacji, w której to, co spłynie z Kotliny Kłodzkiej, nie spotka się z falą powodziową z Odry. Według naszych obliczeń (…) zbiornik powinien przyjąć wszystko i miasta takie, jak Kędzierzyn-Koźle, Krapkowice, Opole i Wrocław, będą bezpieczne – podkreśliła prezes Wód Polskich Joanna Kopczyńska. - Zespół hydrotechników jest na miejscu, wszystkie dokumenty są na miejscu, obliczenia trwają, będziemy dostosowywać piętrzenie – dodała.
Wrocław zagrożony, jaki jest aktualny poziom wody w Odrze? Kiedy fala kulminacyjna
Aktualny poziom wody na Odrze oraz innych rzekach można śledzić na żywo na stronach IMGW. Sytuacja jest dynamiczna - podkreślają eksperci. Opady na południowym zachodzie Polski mogą dojść do 50 l wody na metr kwadratowy w ciągu 12 godzin - poinformował PAP Kamil Walczak, synoptyk Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego. W związku z zagrożeniem powodziowym wszystkie służby postawiono w stan najwyższej gotowości.
Walczak podkreślił, że dla województwa dolnośląskiego, opolskiego, śląskiego oraz południowej połowy województwa małopolskiego obowiązują ostrzeżenia trzeciego stopnia o intensywnych opadach deszczu. W regionie obowiązuje też ostrzeżenie IMGW przed szybkimi i niebezpiecznymi wzrostami stanów wody. Ostrzeżenie hydrologiczne trzeciego stopnia przed wezbraniem z przekroczeniem stanów alarmowych obowiązuje na terenie części woj. dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego. Obejmuje ono zlewnie: Kwisy górnej, Izery, Bobra, Kaczawy, Odry od ujścia Widawy do Ścinawy oraz od Koźla do ujścia Nysy Kłodzkiej, Strzegomki, Skory (górnej), Bystrzycy, Ślęzy, Oławy, Nysy Szalonej, Nysy Kłodzkiej, Orlicy, Osobłogi, Straduni, Klikawy, Psiny, Opawy i Małej Panwi. Alert obowiązuje od godz. 14 w czwartek, 12 września, do godz. 11, w poniedziałek, 16 września.
W związku z zagrożeniem powodziowym wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że na południu oraz zachodzie Polski wszystkie służby oraz wojsko są w stanie pełnej gotowości; zabezpieczono łodzie, amfibie i wszelki sprzęt potrzebny do natychmiastowej reakcji na zagrożenie. Natomiast minister infrastruktury Dariusz Klimczak podkreślił, że odbył odprawę ze wszystkimi spółkami z grupy PKP, które odpowiadają za komunikację kolejową w kraju. "Z informacji, które uzyskałem od prezesa PKP Intercity Janusza Malinowskiego wynika, że maszyniści dostali specjalne wytyczne, by obserwowali miejsca na trasach, po których jadą. Chodzi o ubytki w infrastrukturze" - powiedział. Dodał, że we Wrocławiu wszczęto specjalne procedury bezpieczeństwa.
Powódź tysiąclecia 1997 we Wrocławiu
W przestrzeni publicznej zagrożenie na Dolnym Śląsku porównuje się do powodzi z 1997 r., nazywanej "powodzią tysiąclecia". Wojewoda dolnośląski Maciej Awiżeń pytany przez PAP o zasadność takich porównań powiedział, że wielkość opadów deszczu, która według prognoz w najbliższych trzech dniach spadnie na Dolnym Śląsku, jest porównywalna do poprzedzającej powódź z 1997 r. "Ale wówczas ten opad był w dużo krótszym okresie czasu, to była wówczas jedna doba – spadło 200-300 litrów na metr kwadratowy. W tej chwili mamy to rozłożone na trzy, cztery dni, a więc wydaje się, że zagrożenie jest dużo mniejsze" – powiedział.
Pogotowie przeciwpowodziowe ogłosiła w piątek rano starosta kłodzka Małgorzata Jędrzejewska-Skrzypczyk. W Kotlinie Kłodzkiej stwierdzono dwa przekroczenia stanów ostrzegawczych rzek, a spodziewane są dalsze opady, które mogą doprowadzić do przekroczenia stanów alarmowych. Według danych dotyczących sytuacji powodziowej, jakie w piątek rano spłynęły do opolskiego urzędu wojewódzkiego, sytuacja w regionie jest trudna, ale stabilna. Z powodu intensywnych opadów deszczu prognozowanych na najbliższe dni władze Opola zadecydowały się jednak o przesunięciu terminu Jarmarku Franciszkańskiego.
Na piątkowym briefingu wojewoda śląski Marek Wójcik zrelacjonował, że służby w tym regionie przygotowują się do ponadnormatywnych opadów od kilku dni – i są przygotowane niezależnie od tego, że najświeższe prognozy są nieco lepsze, niż wcześniejsze. Wójcik poinformował, że w związku z sytuacją m.in. zwiększono obsady zarówno numeru 112, jak i Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, sprawdzono stan magazynów powodziowych, Państwowa Straż Pożarna i policja mają zwiększone stany etatowe, a wojsko zaoferowało ok. 500 żołnierzy do pomocy. Komendant wojewódzki PSP starszy brygadier Wojciech Kruczek poinformował m.in. zwiększeniu stanów osobowych jednostek w weekend. W piątek na służbie w woj. śląskim było 625 strażaków, wśród nich 90 na stanowiskach kierowania. Ze strażakami z 944 jednostek OSP w regionie daje to potencjał ok. 20 tys. osób gotowych do akcji.
Zastępca dyrektora Wód Polskich - Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gliwicach Jan Grygier poinformował, że zbiorniki na terenie woj. śląskiego mają już pełną rezerwę powodziową - dzięki dokonywanym od kilku dni zrzutom wyprzedzającym. Pytany przez dziennikarzy przyznał, że także po stronie czeskiej dokonano zrzutów, które spływają do Odry, jednak do czasu napłynięcia wody ze spodziewanych opadów woda z tych zrzutów już przepłynie - fale się nie skumulują.
Czechy, Słowacja, Słowenia też zalane
Na ulewy i powodzie przygotowują się również inne kraje, które są w zasięgu niżu genueńskiego Boris. Ostrzeżenie o intensywnych, ciągłych opadach deszczu we wschodniej części Saksonii wydała w piątek rano Niemiecka Służba Meteorologiczna (DWD). W powiatach przy granicy Niemiec z Czechami i Polską, Budziszyn i Goerlitz, mogą wystąpić lokalne podtopienia i powodzie. Z danych Czeskiego Instytutu Hydrometeorologicznego(CHMU) wynika, że na większości obszaru wschodniej części Republiki Czeskiej od czwartku pada deszcz, a opady mają trwać do poniedziałku. W dwóch miejscach obowiązuje drugi z trzech stopni alarmu powodziowego. Pierwszy, jest w dwunastu miejscach pomiarowych.
W Słowacji ostrzeżenia meteorologiczne dotyczą zachodniej części kraju. Najbardziej zagrożone są cztery powiaty położone wzdłuż rzeki Morawy. Nie czekając na rozwój sytuacji, władze ogłosiły tam trzeci, najwyższy poziom alarmu przeciwpowodziowego. W wytypowanych miejscowościach przystąpiono do montażu mobilnych tam przeciwpowodziowych. Gromadzone są worki z piaskiem.
Źródło: Radio ZET / PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET