W poniedziałek 4 marca około godziny 10:45 na 18 kilometrze drogi ekspresowej S11 koło Poznania doszło do poważnego wypadku. Samochód ciężarowy potrącił pracownika służby drogowej, który wysiadał z pojazdu. Siła uderzenia była tak duża, że poszkodowany mężczyzna upadł poza drogą na pasie zieleni. Na miejsce zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej, zespół ratownictwa medycznego, patrole policji oraz śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Pierwsi na miejsce wypadku dojechali strażacy ochotnicy, którzy błyskawicznie rozpoczęli reanimację potrąconego 24-latka. Po kilku minutach dotarły kolejne służby ratownicze oraz wylądował śmigłowiec LPR. Medycy przez blisko godzinę walczyli o życie mężczyzny. Niestety nie udało się. - Lekarz stwierdził zgon - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl ogn. Marcin Tecław, rzecznik prasowy poznańskich strażaków.
Śmiertelny wypadek na S11 pod Poznaniem. Nie żyje 24-latek
- Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że pracownik firmy zajmującej się obsługą drogi, wysiadając ze swojego samochodu, a stojąc na pasie awaryjnym, nie zachował szczególnej ostrożności i został potrącony przez nadjeżdżający pojazd ciężarowy - powiedział sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. Na miejscu śmiertelnego wypadku pracują policjanci. Funkcjonariusze ustalają dokładne przyczyny oraz okoliczności zdarzenia.
Trasa S11 w kierunku Piły jest przejezdna jednym pasem. Utrudnienia mogą potrwać nawet do godziny 14.
Źródło: Radio ZET/GDDKiA/PSP
- Fatalna jakość powietrza w Poznaniu. Urzędnicy wydali zakaz
- Auto roztrzaskało się o mur w Poznaniu. Mężczyzny nie udało się uratować
- Niebezpieczna zabawa wśród dzieci. MPK Poznań ostrzega: „To igranie ze śmiercią”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET