`

Nastolatka spadła ze ścianki wspinaczkowej. "Rozległe obrażenia"

2 min. czytania
19.11.2022 18:52
Obserwuj nas na Google

Z poważnymi obrażeniami do szpitala trafiła 12-latka, która spadła ze ścianki wspinaczkowej podczas wycieczki szkolnej w Poznaniu. TVN24 poinformowało, że policja przesłuchała instruktora, który miał dbać o bezpieczeństwo podczas wspinaczki.  

Ścianka wspinaczkowa
fot. altanaka/Shutterstock (ilustracyjne)

Sprawa dotyczy uczennicy z szóstej klasy szkoły podstawowej w Damasławku, która wzięła udział w wycieczce szkolnej do Poznania. Grupa uczniów w środę pojawiła się w jednej z galerii handlowych, gdzie wspinali się po ściance. 

- Jechały trzy klasy z opiekunami. Wyraziliśmy zgodę. Wszyscy podpisali, bo co miało się stać niedobrego, jeśli miało być to wszystko bezpieczne i miało być wesoło - mówił Wojciech Nowicki, ojciec rannej 12-latki, w rozmowie z TVN24. 

Redakcja poleca

12-latka spadła ze ścianki wspinaczkowej

Dodał: - W środę do południa żona dostała telefon, że córka uległa wypadkowi, że spadła z wysokości 5-6 metrów ze ścianki wspinaczkowej, a spadła, bo wypięła się lina. Dziewczynka trafiła do szpitala "w stanie bardzo ciężkim, z rozległymi obrażeniami twarzoczaszki".

Zapewnił, że jego córka "nie pierwszy raz wchodziła na ścianę wspinaczkową" i nie wierzy w "to, że stało się to z jej nieodpowiedzialności, czy dziwnego zachowania". Ojciec 12-latki usłyszał od właściciela ścianki wspinaczkowej, że dziewczynka źle się zapięła. 

- Jeżeli jakaś osoba 12-letnia będzie chciała sobie wejść w ogóle niezapięta, to też sobie wejdzie i nikt tego nie sprawdzi? To nie ma sensu moim zdaniem - komentował Wojciech Nowicki. 

Komisarz Maciej Święcichowski z poznańskiej policji poinformował, że "został już przesłuchany instruktor, który tego dnia sprawował pieczę nad osobami, które korzystały z tej ścianki wspinaczkowej". - Zgodnie z tym, co policjanci ustalili, dzieci powyżej 10. roku życia po przejściu instruktażu mogą same korzystać ze ścianki wspinaczkowej. Oczywiście ubrane w specjalistyczny sprzęt, uprząż i stosując się do tych wszystkich zaleceń, które wynikają z regulaminu korzystania ze ścianki wspinaczkowej - tłumaczył funkcjonariusz. 

Denis Zemund, prezes firmy właściciela ścianki wspinaczkowej, powiedział, że "prawdopodobnie dziewczynka po prostu źle się wpięła". - Na nagraniach wideo widać idealnie, jak karabińczyk się przesuwa z nią. W momencie zapięcia się poprawnie w uprząż on by był równoległy do ciała. Natomiast podczas jej wspinania to się odbywało tak, że on był pod kątem prostym. To wskazuje, że prawdopodobnie wpięła się w coś innego, nie w uprząż - dodał.

NAPISZ DO NAS

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś intrygującego lub bulwersującego? Chcesz, żebyśmy opisali ważny problem? Napisz do nas! Informacje, zdjęcia i nagrania możesz przesłać nam na informacje@radiozet.pl.

RadioZET.pl/TVN24.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET