`

Poznaniacy jednogłośni w sprawie nocnej prohibicji. Znamy wyniki konsultacji

2 min. czytania
07.07.2026 15:13
Obserwuj nas na Google

Ponad 80 proc. uczestników konsultacji społecznych poparło rozszerzenie nocnej prohibicji na cały Poznań. Jeśli radni przyjmą projekt uchwały, alkoholu w sklepach nie będzie można kupić między godz. 22:00 a 6:00 na terenie całego miasta.

Zakaz sprzedaży alkoholu
fot. Wojciech Olkusnik

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są wyniki konsultacji społecznych dotyczących nocnej prohibicji w Poznaniu.
  • Dlaczego radni popierają wprowadzenie nocnej prohibicji w całym mieście.
  • Co chcieli osiągnąć radni poprzez wprowadzenie prohibicji.
  • Które dzielnice Poznania już obowiązuje nocna prohibicja na alkohol.

Poznań z nocną prohibicją w całym mieście? Mieszkańcy są na tak

W Poznaniu zakończyły się konsultacje społeczne w sprawie wprowadzenia nocnej prohibicji na terenie całego miasta. Ich wyniki nie pozostawiają złudzeń. Ponad 80 proc. zapytanych o zakaz mieszkańców jest za rozszerzeniem go na teren całej metropolii. 

Nocny zakaz sprzedaży alkoholu obowiązuje obecnie w pięciu dzielnicach Poznania. Napojów wyskokowych nie można tam kupić w godz. od 22.00 do 6.00 rano. Wyniki konsultacji społecznych sugerują jednak, że może on wkrótce objąć całe miasto. 

Radni chcieli „zlikwidować punkty zapalne"

Z takiego wyniku konsultacji społecznych cieszy się radny, przewodniczący komisji bezpieczeństwa Przemysław Plewiński. - One są dla mnie jasne i jestem z tego zadowolony. Cieszę się, że moje odczucie i diagnoza jako radnego została potwierdzona, że zainicjowaliśmy ten pomysł i projekt i to był dobry pomysł - mówi. 

Redakcja poleca

- Powiem też, że w trakcie konsultacji ludzie podkreślali, że chcieliby, żeby ten zakaz obowiązywał dłużej, chociażby do 8.00 rano. Niestety tutaj jesteśmy zatrzymywani pewnymi rygorami wynikającymi z ustawy - twierdzi. Dodaje też, że wprowadzenie prohibicji nie oznacza, że w barach czy restauracjach nie będzie można kupić alkoholu. 

Wyjaśnia, że radnym chodziło o „zlikwidowanie punktów zapalnych". - Takich gorących miejsc, jak chociażby na Łazarzu czy Jerzycach, gdzie wieczorami gromadzili się ludzie, było głośno, były sprzeczki, były śpiewy. I to było uciążliwe dla mieszkańców. Również policja wiedziała, że musi tam wysłać dodatkowy patrol - mówi.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET