Promocja prezesa państwowego funduszu z publicznych środków? Jest zawiadomienie do prokuratury
Jest zawiadomienie do prokuratury w sprawie prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku - dowiaduje się Radio ZET. Jego autorka - posłanka PO Agnieszka Pomaska - twierdzi, że Szymon Gajda mógł przekroczyć swoje uprawnienia "wydatkując środki publiczne na prywatne posty na portalu Facebook". Chodzi o profil promujący osobę prezesa, w którym jako osoba odpowiedzialna za opłacanie reklam promujących wpisy wskazany jest pracownik WFOŚiGW Gdańsk.
Na profilu pod nazwą Szymon Gajda można znaleźć nie tylko informację o jego aktywnościach proekologicznych jako prezesa WFOŚiGW w Gdańsku. Na jednym z filmów toczy on przy lodach rozmowę z wiceministrem Marcinem Horałą na temat aborcji i śmierci na porodówkach. Na profilu jest też obszerna relacja z uczestnictwa Gajdy w odpuście w kaszubskim Sianowie. Można też znaleźć mema odnoszącego się do spekulacji na temat tego, czy będzie kandydować w wyborach, a także zdjęcia z politykami PiS - Markiem Suskim, Joachimem Brudzińskim czy Piotrem Glińskim.
Posty Gajdy wyświetlają się użytkownikom Facebooka na terenie Trójmiasta jako sponsorowane. Jednak jako reklamodawca podany jest pracownik funduszu Karol Czuba, dołączony jest też jego służbowy e-mail. - Tego typu działanie jest niezgodne z celami Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i nie ma uzasadnienia dla promowania prezesa funduszu - czytamy w zawiadomieniu.
Afera w WFOŚiGW? Pracownik miał promować prezesa na Facebooku
Pomaska twierdzi, że mogło dojść do złamania art. 231 kodeksu karnego mówiącego o przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. - Działaniem tym wyrządził szkodę majątkową instytucji, ponieważ celem tej instytucji nie jest finansowanie prywatnej działalności - dodaje w zawiadomieniu posłanka.
Szymon Gajda w swoich wpisach na Twitterze przekonuje, że za reklamy nie płaci ani WFOŚ Gdańsk, ani żaden jego pracownik. - Płacę z własnej kieszeni - zaznacza prezes. Dlaczego zatem jako reklamodawca pojawia się jego podwładny? - Prawdopodobnie pomagał w zakładaniu konta. To jest zwykły błąd - przekonuje na Twitterze Gajda.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET