Promocja prezesa przed wyborami i „znaczna szkoda majątkowa”. Ten raport trafił do prokuratury

5 min. czytania
19.07.2024 10:54
Obserwuj nas na Google

Wysokie kwoty dotacji dla organizacji bez doświadczenia, budzące wątpliwości drogie zakupy i strumień pieniędzy płynący na promocję prezesa prowadzącego kampanię wyborczą - to wnioski z audytu przeprowadzonego przez Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku. Do dokumentu dotarło Radio ZET. Raport był podstawą do złożenia zawiadomienia do prokuratury na byłego prezesa WFOŚiGW w Gdańsku Szymona Gajdę. Sam Gajda uważa, że obecny zarząd funduszu prowadzi wobec niego brudną kampanię polityczną.

Gajda
fot. Facebook/WFOŚiGW

Były szef gdańskiego WFOŚiGW oraz jego kampania do Sejmu

Szymon Gajda szefował Wojewódzkiemu Funduszowi Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Gdańsku do lutego 2024 roku. Głośno zrobiło się o nim w roku wyborczym, gdy na Pomorzu pojawił się szereg materiałów promujących jego osobę. Poprzedziło to, a potem zbiegło się czasowo z jego kampanią wyborczą do Sejmu. Gajda startował z ostatniego miejsca listy PiS w okręgu gdyńsko-słupskim. Nie dostał się do parlamentu i stracił posadę w funduszu, a niedawno też stanowisko w radzie nadzorczej Portu Lotniczego Gdańsk.

W czerwcu 2024 roku następca Gajdy na stanowisku prezesa WFOŚiGW w Gdańsku Łukasz Tamkun zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury. Chodziło m.in. o wyrządzenie funduszowi przez jego poprzednika szkody majątkowej na kwotę ok. miliona złotych. Nie padły jednak konkretne informacje na temat tego, co było podstawą zawiadomienia do prokuratury.

Radio ZET dotarło do sporządzonego wiosną tego roku raportu z audytu działalności funduszu za czasów jego byłego szefa. Jako pierwsi prezentujemy zawarte w nim wnioski.
Audytorzy wytykają Gajdzie m.in. wydawanie pieniędzy na autopromocję, nieuzasadnione wydatki na drogie upominki i gadżety oraz nieprawidłowy sposób wyboru podmiotów otrzymujących dotacje.

"Pojawiają się podmioty, niemające historii działania"

Zdaniem kontrolerów gdański zarząd WFOŚiGW pod kierownictwem Gajdy chętnie wykorzystywał możliwość samodzielnego podejmowania decyzji o udzielaniu finansowania bez konieczności uzyskania zgody rady nadzorczej. Można było tak postąpić w przypadku dotacji sięgającej około 180 tysięcy złotych. Szymon Gajda odpiera ten zarzut, tłumacząc, że takie zasady obowiązują w funduszu od wielu lat, a jego następca do tej pory nie zmienił wewnętrznego regulaminu. - Zwracam uwagę, że kwestia weryfikowania doświadczenia beneficjentów, czy też historii ich działań, nigdy nie była w nim uregulowana - dodaje b. prezes w rozmowie z Radiem ZET.

Gajda
Fot. Facebook/WFOŚiGW
Gajda

Kolejnym problemem, zdaniem audytorów, były zakupy dokonane za prezesury Gajdy. Na przykład w 2022 i 2023 roku fundusz za ponad 122 tys. złotych kupił dwie kamery cyfrowe, cztery obiektywy optyczne oraz akcesoria wideo. A jednocześnie zlecił zewnętrznej firmie sesje fotograficzne i relacje foto-wideo za kwotę 64 tysięcy złotych. Do tego audytorzy wypatrzyli inne osobliwe nabytki: masażer głowy, zestaw do manicure, kosmetyczka. Wszystko to miało być rozdawane podczas wydarzeń plenerowych. „Nie wpisuje się to w misję funduszu” - czytamy w audycie.

„Wątpliwości budzi również okoliczność, że wielokrotnie pojawiają się te same podmioty, nie mające historii działania, często tworzone tuż przed uzyskaniem dotacji. Otrzymywały dofinansowanie z zakresu ‘Nabór na zadania z zakresu edukacji ekologicznej z okazji 30-lecia (edycja 2023)’, przy czym zawsze do wysokości kwot pozostawionych do decyzji zarządu Funduszu. Łączna kwota przekazanych im dotacji, jak również moment zarejestrowania tych podmiotów i działalności nieobjętej dofinansowaniem funduszu budzą uzasadnione wątpliwości” - piszą audytorzy.

Fundacja z pięcioma obserwującymi, billboardy i kolorowanki

Najbardziej wyrazisty przykład dotyczy Fundacji Green Is The Future, zarejestrowanej w czerwcu 2023 roku, która już w sierpniu 2023 otrzymała z WFOŚiGW w Gdańsku dwie dotacje w łącznej wysokości 376 500 złotych. W przypadku Fundacji Green Is The Future pieniądze zostały przeznaczone na organizację festynów rodzinnych z elementami edukacji ekologicznej.

Odbyły się w dziesięciu miejscowościach - Lubnie, Dębnicy Kaszubskiej, Kwakowie, Dziemianach, Sulęczynie, Cewicach, Gowidlinie, Wysinie, Choczewie i Kamienicy - znajdujących się w okręgu wyborczym, w którym Gajda kandydował do Sejmu. Koszt warsztatów, które miały przynieść zapisany we wniosku "efekt ekologiczny", wyniósł 5,3 tys. złotych. Reszta kosztów została przeznaczona między innymi na atrakcje dla dzieci w postaci „dmuchańców” czy nagłośnienie imprezy.

Wchodząc na stronę internetową Fundacji Green Is The Future można zobaczyć, że organizacja tych eventów była jedynym wyraźnym przejawem jej działalności. A jej konto na Facebooku - obserwowane przez zaledwie pięć osób - zawiera jedynie kilka postów odnoszących się do warsztatów. Wszystkie opublikowano 15 października 2023 roku, po czym profil społecznościowy fundacji zamarł. Zapytaliśmy drogą mailową fundację o to, dlaczego jej działalność ograniczyła się jedynie do wydarzeń organizowanych jesienią 2023 roku dla funduszu szefowanego przez Gajdę. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Gajda
Fot. Facebook screen
Gajda

Co o fundacji i przyznanych jej dotacjom mówi sam Gajda? - Z mojej wiedzy wykonała swoje obowiązki w sposób rzetelny. Jeśli obecny Zarząd ma dowody na odmienną tezę, to ma obowiązek przedstawić je w toku dochodzenia roszczeń o zwrot dotacji. Wskazuję też, że ani Fundusz, ani ja osobiście nie mamy możliwości wpływania na to, jak długo wskazany podmiot zamierza funkcjonować - mówi nam b. prezes WFOŚiGW w Gdańsku. W raporcie znalazły się też wątki, o których Radio ZET informowało już w 2023 roku. Chodziło o billboardy z wizerunkiem prezesa Gajdy o treści „Poznaj nasze programy”.

Gajda
Fot. Audyt ws. Szymon Gajdy
Gajda

„Zwrócić należy uwagę, że Fundusz zawarł umowę na ponad 70 000 zł na wynajem powierzchni do celów informacyjno-promocyjnych wraz z wydrukiem plakatów i ekspozycją na billboardach na terenie woj. Pomorskiego. Przestrzeń wystawiennicza miała za zadanie promować programy regionalne ‘Bielik’ oraz ‘Remiz’ związane ze zmianą jakości życia mieszkańców Pomorza. Tymczasem treść bilbordów w mniejszej części poświęcona była promocji programów, w większej zaś promocji między innymi prezesa funduszu” - czytamy w raporcie, do którego teraz dotarło Radio ZET.

Zastrzeżenia kontrolerów budzą też kolorowanki, na których przedstawiony został Gajda, plakaty ze zdjęciem prezesa reklamujące program Czyste Powietrze, filmiki promocyjne z nim pod nazwą "Nasz prezes poszedł do lasu" oraz program EkoLogika, prowadzony przez Szymona Gajdę. Co o tych materiałach piszą audytorzy?

Gajda
Fot. Audyt ws. Szymona Gajdy
Gajda

„Mogły zostać uznane za mające charakter reklamy wyborczej, zaś ich treść ma wpływać na budowanie autorytetu Prezesa Funduszu, nie zaś samego Funduszu. Takie działanie może być również odebrane jako promowanie własnej osoby poprzez kampanie reklamowe finansowane ze środków Funduszu, przez co narażono Fundusz na niebezpieczeństwo wyrządzenia znacznej szkody majątkowej, tak jak i szkody niematerialnej poprzez negatywne odczucie społeczne prowadzeniem kampanii wyborczej ze środków publicznych” –  czytamy w dokumencie.

Gajda: strategia promocji nie miała związku z wyborami parlamentarnymi

Zapytaliśmy Gajdę, czy prowadził za pieniądze funduszu swoją kampanię wyborczą. Były prezes odpowiada, że „strategię promocji Funduszu jej Zarząd wdrożył niezwłocznie” po objęciu przez niego stanowiska w 2021 roku. - Miało to miejsce po zaprezentowaniu jej Radzie Nadzorczej i nigdy nie miała ona związku z wyborami parlamentarnymi - odpowiada były prezes.

Zarówno mój wizerunek, jak i wizerunek innych pracowników Funduszu był od początku realizowania strategii prezentowany na rozmaitych materiałach, w mediach tradycyjnych i społecznościowych, czy w nagrywanych podcastach. Prezentowane tam treści służyły wyłącznie promocji ochrony przyrody i programów Funduszu i nie było w nich nigdy wzmianki o moim udziale w wyborach czy też kandydowaniu na jakiekolwiek inne funkcje - Szymon Gajda

Audytorzy sugerują zawiadomienie prokuratury o możliwości popełnienia przez byłego prezesa przestępstwa przekroczenia uprawnień poprzez niewłaściwe wydatkowanie środków publicznych i niedochodzenie zwrotu nienależnie pobranych dotacji.

Zdaniem autorów raportu "nadto rozważyć należy zasadność złożenia zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa poprzez celowe narażenie Funduszu na szkodę poprzez finansowanie ze środków publicznych kampanii wyborczej prezesa Funduszu poprzez zakup i kolportaż materiałów informacyjnych, plakatów i banerów z wizerunkiem Prezesa zarządu w skali i rodzaju nie znajdującego uzasadnienia w realizacji celów Funduszu, tj. o czyn z art. 231 § 1 kk w związku z art. 296 § 1 kk". Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk przekazała Radiu ZET, że zawiadomienie złożone przez obecny zarząd WFOŚiGW w Gdańsku jest cały czas analizowane.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET