Przez 80 lat składano hołd amerykańskim żołnierzom. W mogile leżą jednak Rosjanie
Sensacja w Szczecinku. Ponad 80 lat pielęgnowana historia katastrofy lotniczej pod Wilczymi Laskami okazała się nieprawdą. Nowa tablica na cmentarzu komunalnym prostuje historyczny błąd, który przez dekady wprawiał mieszkańców w przekonanie, że spoczęli tam amerykańscy lotnicy. Badania Macieja Grunta i Marcina Możejki, potwierdzone przez archeologów, udowodniły, że w 1944 roku rozbił się tak naprawdę sowiecki samolot transportowy, na którego pokładzie znajdowali się oficerowie Armii Czerwonej i agenci NKGB.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do pomyłki w tożsamości ofiar katastrofy pod Wilczymi Laskami.
- Co wykazały najnowsze badania dotyczące katastrofy z 1944 roku.
- Którzy żołnierze faktycznie zginęli w katastrofie samolotu pod Wilczymi Laskami.
- Dlaczego odkłamanie historii katastrofy stało się możliwe dopiero po 80 latach.
Katastrofa pod Wilczymi Laskami. Tajemnica wyszła na jaw po 80 latach
Historia, nawet ta pielęgnowana przez lata, może czasem okazać nie do końca zgodna z prawdą. Tak stało się w Szczecinku, gdzie na lokalnym cmentarzu komunalnym stanęła właśnie tablica, która prostuje historię sprzed ponad 80 lat. Przed dekady ludzie żyli tam w przekonaniu, że w katastrofie pod Wilczymi Laskami w 1944 roku zginęli żołnierze sił powietrznych Stanów Zjednoczonych.
W tym roku zakończyły się badania przeprowadzone przez pasjonatów historii - te wykazały, że samolotem tak naprawdę lecieli żołnierze radzieccy. - Ta tablica jest "kropką nad i" akcji, która zaczęła się kilka lat temu. Gdy w gronie szczecineckich miłośników historii sprawa katastrofy amerykańskiego (jak przez lata uważano - red.) samolotu, zaczęła budzić wątpliwości - powiedział wiceburmistrz Szczecinka Maciej Makselon.
Lokalne media podają, że kamień, na którym widnieje godło US Air Force "zna niemal każdy mieszkaniec Szczecinka odwiedzający cmentarz". "Trudno jednoznacznie wskazać, jak doszło do pomyłki. Po wojnie błędnie uznano, że ofiary katastrofy to załoga samolotu lecącego z pomocą dla powstańców warszawskich. Ciała przenoszono kilkakrotnie – najpierw z miejsca katastrofy, później na cmentarz wojenny w Szczecinku, by w latach 80. spoczęły w nowej kwaterze z pomnikiem upamiętniającym rzekomych amerykańskich lotników" - podaje iszczecinek.pl.
"Historię należy odkłamywać"
Dopiero po ponad 80 latach od katastrofy, dzięki pracy Macieja Grunta i Marcina Możejki i współpracy z archeologiem Olafem Popkiewiczem, udało się bezsprzecznie ustalić, że w Wilczych Laskach rozbił się tak naprawdę sowiecki samolot transportowy C-47 Dakota. Potwierdza to m.in. znaleziony podczas badań terenowych Order Czerwonego Sztandaru należący do drugiego pilota Iwana Turczenki.
- Cieszę się, że ta tablica, która przedstawia prawdę historyczną, a ja uważam, że historię zawsze trzeba odkłamywać, będzie pewnym obrazem dla mieszkańców. Obrazem tego, co rzeczywiście się wydarzyło - mówił podczas montażu tablicy wiceburmistrz Szczecinka Maciej Makselon.
Dziś wiadomo, że w katastrofie zginęli oficerowie Armii Czerwonej: por. Fiodor Maslennikow, por. Iwan Turczenko, por. Władimir Skorikow, por. Jurij Sawienko, chor. Paweł Iwannikow oraz agenci NKGB Wiktor Antonow i Turin German.
Źródło: Radio ZET/iSzczecinek.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET