Pytanie Olejnik wywołało burzę. Gazeta prostuje słowa dziennikarki. "Nieprawdziwe”
Radosław Sikorski opuścił studio TVN24 po programie "Kropka nad i”, w którym został zapytany m.in. o pochodzenie swojej żony Anne Applebaum. Pytanie zadała Monika Olejnik, powołując się na tekst z "Tygodnika Powszechnego”. Gazeta jednak prostuje, że na jej łamach niczego podobnego nie było.
- Radosław Sikorski oburzony wyszedł ze studia po programie "Kropka nad i", otrzymał pytanie związane z pochodzeniem jego żony
- Monika Olejnik powołała się na kwestię rzekomo poruszoną przez "Tygodnik Powszechny", gazeta prostuje słowa dziennikarki
- Dziennikarka TVN w nocy zamieściła wpis ze swoim komentarzem do tej sytuacji. "Nie były moją intencją żadne insynuacje" - napisała
Sikorski oburzony wyszedł ze studia TVN24. "Tygodnik Powszechny" prostuje słowa Olejnik
- W "Tygodniku Powszechnym" przeczytałam o tym, że dla członków KO problemem jest pochodzenie pana żony. Co by pan odpowiedział autorowi "Tygodnika"? - zapytała dziennikarka TVN, nawiązując do faktu, iż żona Sikorskiego to Amerykanka pochodzenia żydowskiego. To pytanie oburzyło szefa MSZ, który tuż po programie wyszedł ze studia bez pożegnania z prowadzącą.
"Tygodnik Powszechny" broni się jednak, że na jego łamach takie stwierdzenie nie padło. "Stwierdzenie prowadzącej «Kropkę...», że wyczytała te słowa w «Tygodniku», jest nieprawdziwe. Nigdy nie padło na naszych łamach. W swoim artykule o szansach Radosława Sikorskiego na to, by stał się on kandydatem KO w wyborach prezydenckich, Piotr Śmiłowicz przytaczał krążące w partii opinie, jakoby problematyczne dla jego kandydatury miały być krytyczne wobec Donalda Trumpa oceny publikowane podczas amerykańskiej kampanii przez jego małżonkę, dziennikarkę Anne Applebaum” – czytamy w tekście Michała Kuźmińskiego, zastępcy redaktora naczelnego gazety.
Kuźmiński przytacza fragment tekst Śmiłowicza, na który rzekomo miała powołać się Olejnik, gdzie autor faktycznie sugeruje, że w KO krążą informacje, jakoby wybór Sikorskiego po zwycięstwie Trumpa był niemożliwy, ale nie ma tam ani słowa o tym, że problematyczne jest pochodzenie jego żony. Pojawiają się one u Śmiłowicza, ale w jego artykule na Gazeta.pl.
Nocny wpis Moniki Olejnik
Do całej sprawy odniosła się w mediach społecznościowych Monika Olejnik. Dziennikarka TVN przedstawiła swój punkt widzenia, akcentując, że ona sama zawsze walczyła z hejtem i antysemityzmem. Przeprosiła jednak swoich widzów, jeśli nie była dość precyzyjna w swoim pytaniu.
"Od lat walczę z antysemityzmem, z przemocą, z hejtem i z agresją. Nie jestem obojętna! Z zaskoczeniem i oburzeniem, czemu dałam wyraz w programie, przyjęłam cytowane w mediach głosy na temat pochodzenia Anne Applebaum. Uważałam, że minister powinien mieć możliwość się do nich odnieść, co też zrobił w «Kropce nad i». Przepraszam Państwa, wszystkich moich widzów — jeśli nie byłam dość precyzyjna i dobitna. Nie były moją intencją żadne insynuacje, podobnie jak minister Sikorski uważam, że Polska to nie jest kraj antysemitów!" - napisała w nocnym oświadczeniu Monika Olejnik.
Źródło: Radio ZET/Tygodnik Powszechny
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET