Krwawy finał awantury. Zabił kolegę siekierą, potem podpalił zwłoki
Sąd aresztował 50-letniego mężczyznę podejrzanego o zabójstwo, do którego doszło przed kilkoma dniami w pustostanie w Radlinie (woj. śląskie) - podały śląska policja i prokuratura. Podczas gaszenia budynku strażacy znaleźli zwłoki 47-latka. Miał zostać zabity przez kolegę siekierą.
Do makabry doszło 20 lutego nad ranem w pustostanie przy ulicy Mariackiej w 17-tysięcznym Radlinie. Służby dopiero w poniedziałek poinformowały szerzej o sprawie. Według prokuratury sprawca zadał swej ofierze ciosy siekierą, a następnie polał łatwopalną substancją i podpalił.
Policja została zawiadomiona o awanturze około godziny 4.30. "Wysłani na miejsce mundurowi zauważyli pożar wskazanego w zgłoszeniu pustostanu oraz przyległych szałasów. Natychmiast powiadomili straż pożarną. W trakcie prowadzonych czynności gaśniczych strażacy natrafili na zwłoki mężczyzny" – przekazała śląska policja. We wspomnianych szałasach przebywały osoby bezdomne.
Radlin. Zabójstwo w pustostanie. W ruch poszła siekiera
W trakcie gaszenia pożaru strażacy znaleźli zwłoki 47-letniego mężczyzny. Z oględzin wynikało, że został zamordowany. Wyjaśniający okoliczności zbrodni policjanci zatrzymali w tej sprawie pięciu mężczyzn. Czterej z nich zostali po wytrzeźwieniu oraz przesłuchaniu zwolnieni, a piąty, 50-latek, usłyszał trzy zarzuty.
"50-letni podejrzany usłyszał trzy prokuratorskie zarzuty - zabójstwa, kierowania gróźb karalnych oraz sprowadzenia zdarzenia powszechnie niebezpiecznego, za co grozi mu kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 10 lat albo kara dożywotniego pozbawienia wolności. Na wniosek śledczych i prokuratora, decyzją sądu został on tymczasowo aresztowany" – przekazała policja.
Jak podała natomiast Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, z dotychczasowych ustaleń wynika, że kilka godzin przed zabójstwem w pustostanie doszło do awantury między Tomaszem K. a Wojciechem S., podczas której S. uderzył K. siekierą w rękę. Pozostali uczestnicy spotkania udzielili pomocy Tomaszowi K. opatrując go, po czym poszli spać. Około 2 w nocy S. ponownie wszczął awanturę. Wówczas dwie kobiety przebywające w tym budynku pobiegły do najbliższego komisariatu po pomoc. Gdy mundurowi przyjechali na miejsce, zabudowania stały w ogniu.
Źródło: Radio ZET/Śląska policja/PAP
- Wykoleiła się cysterna z paliwem lotniczym. Doszło do wycieku, ewakuacja mieszkańców
- 18-latek próbował zabić 19-latka pod Poznaniem. Policja podaje motyw
- Atak nożownika w szpitalu. "W plecaku miał łatwopalną substancję"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET