Incydent na radomskim SOR-ze. Lekarka może mieć poważne kłopoty
Policja sprawdza, czy pijana lekarka z Radomskiego Szpitala Specjalistycznego miała kontakt z pacjentami. To nie pierwszy taki przypadek w Radomiu, że mundurowi wzywani są do nietrzeźwego medyka przebywającego w pracy. Poprzednie prokuratorskie śledztwa kończyły się umorzeniem.
Do incydentu w szpitalu w Radomiu doszło w środę, 4 stycznia. Policjanci otrzymali zgłoszenie o pijanej lekarce przebywającej w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Radomskiego Szpitala Specjalistycznego. Prośba o interwencję została przekazana policji za pośrednictwem numeru alarmowego 112.
Radom. Pijana lekarka wydmuchała 2,3 promila
Mundurowi, którzy przybyli na miejsce potwierdzili, że 30-letnia kobieta jest po wpływem alkoholu. Po badaniu okazało się, że miała w organizmie 2,3 promila – przekazał rzecznik radomskiej policji sierż. szt. Kamil Warda. Dodał, że funkcjonariusze sprawdzają obecnie, czy lekarka miała kontakt z pacjentami.
To nie pierwszy taki przypadek w Radomiu, że policjanci wzywani byli do nietrzeźwego medyka przebywającego w pracy. Na przełomie 2020 i 2021 roku do podobnych sytuacji dochodziło w drugiej radomskiej lecznicy – Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym. Wówczas także dyżurny policji w Radomiu został powiadomiony, że w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w szpitalu na Józefowie znajduje się nietrzeźwy lekarz. Policjanci zastali na miejscu 61-letniego medyka, który – jak się okazało po zbadaniu alkomatem – miał w organizmie ponad 2,5 prom. alkoholu. To drugi raz, gdy ten sam lekarz został przyłapany w pracy po spożyciu alkoholu, jednak w obydwu sytuacjach prokuratorskie śledztwa zostały umorzone.
Pierwszy raz policja interweniowała w 2018 roku. Lekarz pełnił wówczas dyżur, mając – podobnie jak ostatnio – 2,5 prom. alkoholu w organizmie. Wówczas szpital zerwał z nim kontrakt, jednak po jakimś czasie – z powodu braków kadrowych w szpitalnej izbie ratunkowej – medyk znów wrócił do pełnienia dyżurów. Sprawą zajmowała się wówczas radomska prokuratura. W 2019 roku śledztwo zostało umorzone. Zdaniem śledczych lekarz nie naraził życia lub zdrowie pacjentów.
Zgodnie z kodeksem karnym za narażenia pacjentów przez lekarza na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź ciężkiego uszczerbku na zdrowiu grozi do 5 lat więzienia.
RadioZET.pl/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET