Policjanci nagle usłyszeli wołanie o pomoc. Dzięki nim noworodek żyje
Policjanci z Radomia uratowali życie noworodkowi, który nagle przestał oddychać. Funkcjonariusze udzieli mu pierwszej pomocy, a gdy jego czynności życiowe zostały przywrócone, radiowozem przewieźli je do szpitala.
Radom. Policjanci usłyszeli wołanie o pomoc, zareagowali błyskawicznie
Funkcjonariusze Oddziału Prewencji patrolowali centrum Radomia. Na ul. Waryńskiego przy ich radiowozie zatrzymał się samochód osobowy, którego kierowca zaczął wołać o pomoc. - Na przednim siedzeniu siedziała roztrzęsiona kobieta, która trzymała na rękach noworodka i prosiła, by policjanci ratowali jej dziecko, bo przestało oddychać - przekazała PAP rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu podinsp. Katarzyna Kucharska.
Wśród mundurowych był funkcjonariusz, który miesiąc temu zajął drugie miejsce w eliminacjach wojewódzkich do Ogólnopolskich Zawodów Ratowników Policyjnych z Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy. Mł. asp. Michał Bernaciak udrożnił drogi oddechowe malca i zaczął prowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową. W czasie jej trwania dziecko zaczęło oddychać.
W mieście panowały godziny szczytu, więc policjanci zdecydowali się przewieźć dziecko i matkę do szpitala radiowozem. W ciągu kilku minut noworodek trafił pod opiekę lekarzy. Ojciec malucha przekazał zaś, że jego stan jest stabilny i nic już nie zagraża jego zdrowiu. - Lekarz, który badał noworodka, stwierdził, że życie zawdzięcza szybkiemu udzieleniu pomocy przez policjantów - podała podisnp. Kucharska.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET