Nie żyje Rafał z Domu Chłopaków w Broniszewicach. "Niesamowicie utkany przez Stwórcę"
Dom Chłopaków w Broniszewicach w powiecie pleszewskim jest pogrążony w żałobie. Rafał, jeden z jego mieszkańców, nie żyje. Zmarł w poniedziałek przed północą w wieku 42 lat.
- Nie żyje Rafał - "ikona" Domu Chłopaków w Broniszewicach
- Mężczyzna miał 42 lata
- W placówce prowadzonej przez siostry dominikanki mieszka 67 osób
"Ikona" Domu Chłopaków w Broniszewicach nie żyje
Nie żyje Rafał, mieszkaniec Domu Chłopaków w Broniszewicach w Wielkopolsce. Tę smutna wiadomość przekazano w poście placówki na Facebooku. "Wczoraj tuż przed północą odszedł od nas do nieba Rafał. Ikona Domu Chłopaków" - poinformowano w komunikacie. Mężczyzna miał 42 lata. W 1989 roku w wieku 6 lat trafił do domu prowadzonego przez siostry dominikanki.
"Był tak niesamowicie utkany przez Stwórcę, że lekarze z trudem odszukiwali na USG położenie jego «życia wewnętrznego». Miał specjalnie produkowane dla siebie wózki, specjalne ułożenie w łóżku. I choć świat gustuje w bardziej instagramowym rodzaju piękna, to zdjęcia Rafała wywoływały zawsze mnóstwo Waszych pozytywnych reakcji. To był jego fenomen. Umiał przekazywać jakieś głębsze piękno" - przekazano na profilu Domu Chłopaków w Broniszewicach.
Wspomnienia o zmarłym pensjonariuszu
O tym, jaki był Rafał, napisali w ostatnim pożegnaniu pracownicy domu w Broniszewicach. "Miał swoje ulubione osoby, którym wyrażał swoją radość w intensywniejszy sposób. Choć wydawało się, że już szerzej nie da się uśmiechnąć. Lubił eleganckie koszule, lubił ładnie pachnieć. Uwielbiał wyjazdy, miał swoje ulubione seriale: «Ojciec Mateusz», «M jak miłość», wszystkie kryminalne i «Rolnik szuka żony». Gdy trwały prace budowlane na podwórku, to był układany wysoko przy oknie i godzinami ekscytował się koparkami, ciężarówkami i układaniem kostki, itd. Lubił muzykę i lampeczki".
Dom Chłopaków w Broniszewicach prowadzony jest od 2018 roku, od wielu lat znajduje się tam również Dom Pomocy Społecznej. W placówce obecnie mieszka 67 osób. "Każdy z nich jest jedyny w swoim rodzaju. I każdego z nich kochamy najmocniej jak to możliwe. Oni nie zapominają, że życie jest po to, by kochać, by się zachwycać i by się uśmiechać. Nie mówią o swoich chorobach, ale zawsze pytają, jak Ty się dzisiaj czujesz" - opowiadały o mieszkańcach siostry dominikanki.
Źródło: Radio ZET/Dom Chłopaków w Broniszewicach - Facebook
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET