`

Rodzi się za mało dzieci. W szpitalu w Wielkopolsce podjęto trudną decyzję

2 min. czytania
08.07.2025 15:46
Obserwuj nas na Google

W niedzielę doszło do zawieszenia funkcjonowania oddziału noworodkowego szpitala w Turku we wschodniej Wielkopolsce. Władze szpitala poinformowały media o przyczynach takiej decyzji. Zawieszenie nie oznacza likwidacji.

Szpital w Turku
fot. Google Street View - screenshot

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego oddział noworodkowy w Turku został zawieszony.
  • Jakie zmiany zaszły w placówce.
  • Gdzie przekierowuje się porody po zawieszeniu oddziału.

Oddział noworodkowy w Turku w Wielkopolsce został zawieszony

O decyzji w sprawie oddziału w szpitalu w Turku w Wielkopolsce poinformował Polską Agencję Prasową dyrektor placówki Jacek Sawicki. "Zawieszenie pracy oddziału nastąpiło 6 lipca i potrwa do końca roku" - przekazał dziennikarzom. Zgodę wyrazili NFZ, wojewoda i zarząd powiatu tureckiego. Jako powód tej decyzji podano niewielką liczbę porodów w tym miejscu. Od kwietnia do czerwca rodziło się tam nie więcej niż 7 dzieci w ciągu miesiąca.

W związku z decyzją władz szpitala oddział ginekologiczno-położniczy został wyspecjalizowany w kierunku ginekologii małoinwazyjnej. Przez zmiany wygaszono działalność porodową. Straty szpitala z tytułu niewielkiej liczby porodów wynosiły łącznie w obydwu jednostkach 8,5 miliona złotych.

Redakcja poleca

Przyszłość oddziału noworodkowego w Turku

"W sytuacjach skrajnych, gdy rodząca zjawi się w szpitalu, taki poród zostanie przyjęty, ale kobieta po porodzie, po zabezpieczeniu noworodka, zostanie odwieziona do szpitala, w którym czynny jest oddział noworodkowy" - przekazał dyrektor Sawicki dziennikarzom PAP. Pozostałe porody są przekierowywane do szpitali w Kole, Koninie i Kaliszu. Dalsze decyzje co do przyszłości tego miejsca mają zostać podejmowane w listopadzie lub grudniu.

W szpitalu trwa restrukturyzacja. Na koniec 2023 roku placówka notowała około 8,5 miliona złotych rocznej straty i 40 milionów złotych długu. Po zmianie kierownictwa szpitala, wymianie ordynatorów i zmniejszeniu liczby łóżek, w 2024 roku strata spadła do 2,5 miliona złotych. W wyniku zmian ponad 40 osób straciło pracę. Jak zapewnia szpital, były to głównie osoby w wieku emerytalnym lub pracowały w innych placówkach.

Jak zapewnił dziennikarzy dyrektor szpitala w Turku, placówka nie planuje zamykania lub zawieszania kolejnych oddziałów. Obiekt będzie skupiał się na rozwoju diagnostyki obrazowej, rezonansu magnetycznego i poradni specjalistycznych. Szpital czeka na uruchomienie rządowego programu oddłużeniowego, do którego mają zamiar przystąpić.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET