Rosyjskie drony spadały w Polsce, ludzie nic nie wiedzieli. Pytania o system RCB
Rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną, co wywołało dyskusję na temat alertów RCB, które dotarły do mieszkańców znacznie później niż incydent miał miejsce. MSWiA broni decyzji i twierdzi, że wysyłanie ostrzeżeń w nocy - zwłaszcza że nie było bezpośredniego zagrożenia dla mieszkańców - wywołałoby tylko panikę. - To byłoby nieodpowiedzialne - mówi rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie regiony Polski otrzymały alerty RCB o dronach.
- Dlaczego alerty RCB były wysłane dopiero rano.
- Co twierdzi MSWiA o opóźnionych alertach RCB.
- Które środki wykorzystało wojsko dla bezpieczeństwa.
Burza o alerty RCB po naruszeniu przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony
Po tym, jak w nocy z wtorku na środę rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną, pojawia się coraz więcej pytań. Jedno z nich dotyczy alertów rozesłanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. Mieszkańcy Lubelszczyzny, Podkarpacia i Podlasia otrzymali SMS-y z ostrzeżeniem tuż przed godziną 7 rano. Podczas gdy pierwsze drony wleciały nad Polskę około godziny 23:30, a ostatnie 6:30.
Sprawę wyjaśnia rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka, odnosząc się do zarzutów, że o rosyjskich bezzałogowcach Polacy dowiedzieli się w głównej mierze z mediów. Jak tłumaczy, wysyłanie takich komunikatów w nocy czy wczesnym rankiem wołałoby panikę. - Nie było konieczności ucieczki, ewakuacji czy wychodzenia z domu. Wysyłanie takich komunikatów byłoby po prostu nieodpowiedzialne - tłumaczy.
Wojsko zapewnia, że wykorzystało wszystkie dostępne środki, aby zapewnić Polakom bezpieczeństwo. Przekonuje też, że wszystkie procedury miały zadziałać prawidłowo. To nie przekonuje jednak mieszkańców wschodniej Polski - ci mówią m.in. o tym, że syreny alarmowe nie ostrzegały ich przed zagrożeniem.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET