Ruszył proces Sebastiana M. "Mam nadzieję na szybką sprawę"
Po dwóch latach od tragicznego wypadku na A1 oskarżany o jego spowodowanie Sebastian M. stanął przed sądem w Piotrkowie Trybunalskim. Przypomnijmy, że po zdarzeniu, w którym zginęła rodzina z 5-letnim dzieckiem M. uciekł z kraju.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty ciążą na Sebastianie M. w związku z wypadkiem na A1.
- Dlaczego sprawa Sebastiana M. zyskała medialny rozgłos.
- Co zaszło po wypadku na A1 i jakie działania podjęto wobec oskarżonego.
- Które okoliczności towarzyszące procesowi Sebastiana M. wzbudziły kontrowersje.
Ruszył proces Sebastiana M.
W sądzie w Piotrkowie Trybunalskim (woj. łódzkie) ruszył we wtorek 9 września proces Sebastiana M. - oskarżonego o spowodowanie głośnego i tragicznego wypadku na autostradzie A1, w którym dwa lata temu zginęło małżeństwo z 5-letnim synem.
Sprawa zyskała ogromny medialny rozgłos nie tylko przez skalę tragedii, ale też zachowanie M., który po wypadku uciekł z kraju. Udało się go ściągnąć do Polski dzięki ekstradycji ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W piotrkowskim sądzie jest reporter Radia ZET Tomasz Kubat. Co udało się ustalić?
Prokurator: Mam nadzieję, że sprawa potoczy się bardzo szybko
Wniosek obrony o wyłączenie jawności rozprawy przepadł. Sprzeciwił się mu prokurator Andrzej Duda, który w tej sprawie jest oskarżycielem. W jego opinii to nie powinien być ani długi, ani skomplikowany proces. - Mam nadzieję, że sprawa potoczy się bardzo szybko - powiedział na antenie Radia ZET.
Oskarżony wraz ze swoją mecenas podczas rozprawy jest zamknięty za szklaną ścianą. - Z kamienną twarzą przetrwał początek rozprawy - relacjonuje Tomasz Kubat. Na miejscach dla publiczności jest matka i siostra Sebastiana M. Nie ma za to rodziny ofiar. Psychiatra stwierdził, że ich udział w rozprawie pogorszyłby ich stan zdrowia i zniweczył efekty prowadzonej terapii. M. grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Koszmarny wypadek na A1. Sebastian M. uciekł z kraju
Przypomnijmy, że do makabrycznego wypadku doszło we wrześniu 2023 roku w Sierosławiu niedaleko Piotrkowa Trybunalskiego. Prowadzący swoje sportowe bmw Sebastian M. z prędkością ponad 300 km na godzinę wjechał w samochód marki Kia, którym podróżowało małżeństwo z 5-letnim dzieckiem. Wszyscy zginęli na miejscu.
"Los pokrzywdzonych podróżujących samochodem Kia był podejrzanemu obojętny. Mimo że widział płonący samochód, nie ruszył się z miejsca, w którym na autostradzie zatrzymał się jego pojazd. W żaden sposób nie starał się pomóc ludziom usiłującym wydostać pasażerów samochodu" - napisano w akcie oskarżenia.
Po wszystkim mężczyzna uciekł z kraju. Ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro wydał za nim list gończy. M. był też poszukiwany na podstawie czerwonej noty Interpolu. Służby zatrzymały go w Dubaju, a następnie został wypuszczony z aresztu za kaucją. Ostatecznie M. udało się ściągnąć do kraju po niemal dwóch latach - w maju 2025 roku.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET