Ruszyły kontrole na granicach z Niemcami i Litwą. Wszystko, co musisz wiedzieć
W poniedziałek ruszyły tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą, podczas których funkcjonariusze Straży Granicznej, wspierani przez policję i żołnierzy WOT mogą zatrzymać do wyrywkowej kontroli wybrane pojazdy. W ten sposób rząd chce zmniejszyć niekontrolowany przepływ migrantów. Premier Donald Tusk poinformował tego dnia, że wszystkie przejścia na granicy z Niemcami stają się obiektami infrastruktury krytycznej. - Podlegają szczególnej ochronie - dodał. Na obu granicach byli reporterzy Radia ZET Maciej Bąk i Grażyna Wiatr.
Ruszyły kontrole na granicach z Litwą i Niemcami
- Zaczynamy ten wielki wysiłek. Proszę o wsparcie dla funkcjonariuszy i wojska, dla wszystkich służb, które na naszych granicach zaczynają tę trudną pracę - powiedział w Świecku szef MSWiA Tomasz Siemoniak, ogłaszając przywrócenie tymczasowych kontroli na granicach Polski z Niemcami i Litwą.
- Bardzo wyraźnie chcę powiedzieć, że za kontrolę i bezpieczeństwo na granicy oraz legitymowanie w tym celu ludzi odpowiadają służby państwowe. Dziś od północy mamy placówki, które są częścią infrastruktury krytycznej podlegającej szczególnej ochronie i tylko służby państwowe w tych miejscach będą prowadziły swoje działania - mówił Siemoniak na konferencji prasowej w Świecku.
W związku z kontrolami zdecydowano, aby wysłać do wszystkich obywateli Polski alert RCB. - Chcemy, żeby w jak najmniejszym stopniu utrudnić życie obywatelom, również przedsiębiorcom i wszystkim tym, którzy korzystają z dobrej współpracy na pograniczu. Liczę też bardzo na współpracę z samorządami - dodał.
Kontrole na granicy będą prowadzone przez 30 dni - potrwają do 5 sierpnia. W tym czasie na granicy z Niemcami działały będą 52 przejścia graniczne, z czego w 16 miejscach będą prowadzone kontrole stałe. Z kolei na granicy z Litwą będzie funkcjonowało 13 miejsc kontroli, z czego w dwóch miejscach będą prowadzone kontrole stałe - w dawnych przejściach granicznych Budzisko i Ogrodniki.
Jak poinformował w rozmowie z PAP ppor. Konrad Szwed z Komendy Głównej Straży Granicznej, kontrole będą wyrywkowe, a funkcjonariusze w pierwszej kolejności przyjrzą się busom i samochodom przewożącym więcej osób. - W przypadku zatrzymania pojazdu sprawdzane będą dokumenty kierowcy i pasażerów, a także bagażniki pojazdów - mówi Szwed.
Napływ nielegalnych migrantów do Polski
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji służby litewskie odnotowały ponad trzykrotny wzrost presji migracyjnej, a służby łotewskie – ponad dwukrotny. To zaś przekłada się na wzrost liczby cudzoziemców zatrzymywanych na granicy Polski z Litwą. W tym roku (do 29 czerwca) polska Straż Graniczna zatrzymała tam 412 cudzoziemców – to liczba zbliżona do zatrzymanych w całym zeszłym roku (432). Na granicy polsko-niemieckiej w tym czasie zanotowano ponad 4,6 tys. nielegalnych wjazdów. Najwięcej dokonali ich obywatele Ukrainy (ok. 40 proc.). Pozostałe osoby pochodziły m.in. z Afganistanu, Somalii, Syrii, Gruzji i Kolumbii.
Na niektórych odcinkach granicy polsko-niemieckiej pojawiły się osoby związane z tzw. Ruchem Obrony Granic, powołanym przez Roberta Bąkiewicza. Jego członkowie deklarują, że "pilnują granicy przed osobami próbującymi ją nielegalnie przekroczyć". Oprócz nich działań rządu w związku z sytuacją na granicy domagali się również politycy opozycji.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tymczasem kończymy na dzisiejszą relację na żywo. Dziękujemy, że byliście z nami, do usłyszenia!
- Oczywiście biznes jeszcze bardziej ucierpi na tym. Przez kontrole niemieckich służb mamy 30 proc. spowolnienie - powiedział reporterce Radia ZET Rafał Zarzecki, prezes spółki Citronex I, która ma oddziały po obu stronach granicy.
- Dla mnie to źle, klientów będzie mniej - przyznaje właścicielka kantoru w rozmowie z reporterką Radia ZET.
Jak informuje reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, część przedsiębiorców z pogranicza apeluje o zniesienie kontroli po obu stronach i juz liczą straty. Zgorzelec od dłuższego czasu zbiera podpisy mieszkańców pod skargą do Komisji Europejskiej na kontrole graniczne po niemieckiej stronie.
Bocheński przekonywał w poniedziałek, że premier Donald Tusk wprowadził kontrole na granicy polsko-niemieckiej pod wpływem działań "patroli obywatelskich", które deklarują, że "pilnują granicy przed osobami próbującymi ją nielegalnie przekroczyć". W jego opinii, zebranie dużej ilości podpisów pod wnioskiem referendalnym może sprawić, że Tusk zmieni swoją opinię w sprawie nielegalnej imigracji.
Pytanie referendalne ma być następujące: "Czy jesteś za odrzuceniem przymusowego przyjmowania nielegalnych migrantów, które skutkuje ryzykiem spadku bezpieczeństwa osobistego i ekonomicznego?". Podobne pytanie zawarte było w referendum z 2023 roku przeprowadzonym podczas wyborów parlamentarnych w tym roku.
Wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński zachęcał dzisiaj do składania podpisów pod inicjatywą referendalną o nazwie "Stop Nielegalnej Migracji" - . Im więcej będzie podpisów, tym większa szansa, że Donald Tusk ugnie się, jeśli chodzi o jego stosunek do nielegalnej imigracji - stwierdził.
Jak podaje reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr, samorządowcy spodziewają się największych utrudnień pod koniec tygodnia.
Premier Donald Tusk poinformował po spotkaniu z premierem Holandii o pierwszych efektach kontroli na granicach. Poinformował także, że wszystkie przejścia na granicy z Niemcami stają się obiektami infrastruktury krytycznej. - Podlegają szczególnej ochronie - dodał. Polska Jest decyzja Tuska ws. granicy z Niemcami. "Te miejsca podlegają szczególnej ochronie"
Na przejściach granicznych są patrole Straży Granicznej, policji oraz żandarmerii wojskowej. Na głównych przejściach są też zielone kontenery z zapleczem do pracy służb, które pełnią funkcję punktu kontroli granicznej. Kontrole są wyrywkowe oraz - jak mówią Radiu ZET mieszkańcy przygranicznych regionów - na razie nie odczuwalne
Większe utrudnienia w ruchu są spodziewane pod koniec tygodnia. Nawet przy wyrywkowych kontrolach zwężenie jezdni na autodtradzie może oznaczac spore kłopoty.
Po uszczelnieniu zapory na granicy z Białorusią szlak migracyjny miał się przenieść przez kraje bałtyckie i Polskę w kierunku Niemiec. Nasi sąsiedzi w ostatnich miesiącach zawracają też coraz więcej osób i zaostrzają kontrole. Tymi działaniami nasz rząd tłumaczy również wprowadzenie kontroli na granicy z Litwą i Niemcami. Mają obowiązywać one na razie do 6 sierpnia, ale z opcją przedłużenia.
- Szkoda mi ludzi, którzy dojeżdżają do pracy. Potrwa to dłużej, niż wszyscy myślimy. Dla mnie to nie jest rozwiązanie. Rozwiązaniem byłoby uszczelnienie granic zewnętrznych i to radykalne - mówi Radiu ZET starosta zgorzelecki Artur Bieliński.
Samorządowcy z pogranicza polsko-niemieckiego obawiają się, że kontrole po obu stronach granicy staną się codziennością. - To poważne ograniczenie strefy Schengen - mówi reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr starosta zgorzelecki Artur Bieliński.
Na autostradzie A4 z powodu kontroli wprowadzono zwężenie do prawego pasa i ograniczenie prędkości do 40km na godz. Jednocześnie w pasie przygranicznym z Niemcami obowiązuje zakaz latania dronami.
W Zgorzelcu i na autostradzie A4 w Jędrzychowicach stoją specjalne kontenery do pracy pograniczników, sa też patrole policji. Straż Graniczna przyznaje że od kilku miesięcy obserwuje wzrost zawracanych przez niemieckie służby osób, ale są to setki, a nie tysiące migrantów.
Reporter Radia ZET sprawdził, jak w Sejnach na Podlasiu odbierane jest wznowienie kontroli granicznych. - Mieszkańcy uważają że nie wpłynie to ani na ich codzienne życie, ani na popularność tutejszych sklepów wśród Litwinów. Natomiast sam kierunek uważają za słuszny, bo nielegalną migrację trzeba ich zdaniem zatrzymać. - Zawsze może być trochę bezpieczniej, chociaż nie wsadzajmy wszystkich do jednego wora, że tam przychodzą jacyś bandyci, bo wiadomo, że tak nie jest - mówi naszemu reporterowi jeden z mieszkańców Sejn.
Po minięciu polskiej granicy każde auto musi stanąć w krótkiej kolejce. Jeden na kilkanaście pojazdów jest typowany do kontroli nieco większej, niż taka standardowa. Strażnikom granicznym pomagają policjancji i żołnierze WOTu - opisuje, jak wygląda kontrola na granicy polsko-litewskiej reporter Radia ZET Maciej Bąk.
- Cały czas typujemy, opieramy się na doświadczeniu funkcjonariuszy. Skierowaliśmy tutaj ludzi, którzy pracują wiele lat, doskonale wiedzą, w jakich pojazdach mogą być przewożeni migranci - mówi Radiu ZET Michał Bura z Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej.
Na największym przejściu granicznym w Litwą w Budzisku najpierw dokonywana jest wstępna selekcja pojazdów. Część jedzie dalej, inne są poddawane nieco bardziej szczegółowej kontroli. Korków przez to nie ma - mówił Maciejowi Bąkowi kierowca TIRa z Litwy.
W Szypliszkach na pograniczu polsko-litewskim część ludzi przyznaje, że obawia się chodzących przy ich domach migrantów, inni mówią, że to wydumany problem. - Strach, bo to, co słychać, że robią z kobietami, to pewnie, że to jest strach. Jak chcą pracować, to niech pracują. Ale dlaczego ich jest aż tylu? Taka chmara przechodzi - mówi Radiu ZET jedna z mieszkanek przygranicznych regionów. - Ja uważam, że to bzdura. Tu żadne hordy nas nie atakują i niech to wybrzmi - mówi inna mieszkanka. - To wszystko jest polityka taka - dodaje inna przechodnia.
Jeśli wprowadzone od dziś kontrole na granicy polsko-litewskiej mają wpłynąć na czyjąś codzienność, to takimi osobami będą z pewnością mieszkańcy podlaskich Szypliszek. W tej przygranicznej miejscowości Litwini regularnie odwiedzają sklepy, bo od przejścia w Budzisku jest tu raptem pięć kilometrów. Na miejscu jest reporter Radia ZET Maciej Bąk. Poza tym, że powrót kontroli granicznych jest tematem do rozmów, to jego skutków na razie nikt nie odczuwa. W popularnym sklepie przy granicy ruch póki co jest taki jak zwykle. - Pare dni musi minąć, żeby się przekonać, czy to (kontrole graniczne) będzie miało jakiś wpływ - mówi naszemu reporterowi kasjerka ze sklepu.
- Pięć minut dłużej stania na granicy. Sprawdzają dokumenty - dowód rejestracyjny i prawo jazdy, nie wiem po co. Zaglądają też do bagażnika - mówi Radiu ZET jeden z kontrolowanych kierowców na przejściu granicznym w Budzisku.
- Turyści, przedsiębiorcy nie odczują tych kontroli prawie w ogóle - mówi Radiu ZET Michał Bura ze Straży Granicznej. Jeśli ruch będzie większy, a kontrole zaczną wywoływać korki, na przejścia graniczne zostaną wezwane dodatkowe służby.
- Straż Graniczna zatrzymuje na kontrole głównie większe auta, busy i dostawczaki. To nimi zwykle jeżdżą kurierzy przewożący migrantów. Selekcja trwa dosłownie moment - informuje nasz reporter Maciej Bąk.
W Ogrodnikach na jednym z przejść granicznych z Litwą jest reporter Radia ZET Maciej Bąk, który testowo przeszedł już kontrolę. - Trwa ona jakieś pół minuty. Strażnik graniczny sprawdza dokumenty, a policjanci zaglądają przez okna do wnętrza samochodu i sprawdzają bagażnik. Jak dotąd zatrzymywany jest każdy samochód, ale przy większym ruchu funkcjonariusze będą sprawdzać tylko wybrane pojazdy - relacjonuje nasz reporter.
"Wojsko Polskie wspiera Straż Graniczną i policję na granicy z Niemcami. Równolegle rozszerzamy działania na granicy z Litwą" - poinformował na X minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. "Wzmacniamy bezpieczeństwo i zdecydowanie reagujemy na zagrożenia migracyjne" - dodał.
Robert Bąkiewicz poinformował, że jego ruch nadal będzie dokumentował sytuację na granicy i przyglądał się działaniom Straży Granicznej. Zapytany przez PAP, czy będzie apelował o dołączanie do Straży Granicznej, powiedział, że „policja i straż graniczna to są służby, w których patrioci powinni się znajdować”.
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak został zapytany o działania Ruchu Obrony Granic powołanego przez Roberta Bąkiewicza. Tych, którzy chcą bronić polskich granic, zaprosił do wejścia w szeregi Straży Granicznej. Jednocześnie podkreślił, że nie będą tolerowane żadne zachowania znieważające funkcjonariuszy.
W przypadku pociągów przekraczających granice, gdzie odbywają się kontrole, nie są planowane dodatkowe postoje. Kontrole będą odbywać się w pociągach pomiędzy stacjami przygranicznymi.
Jak przekazała Straż Graniczna, funkcjonariusze sprawdzają wnętrze samochodów i legalność pobytu danej osoby na terytorium kraju. Czynności te są wykonywane za pomocą sprzętu mobilnego, co ma usprawnić kontrolę.
- Naszym podstawowym zadaniem jest niedopuszczenie do wjazdu osób nieuprawnionych do Polski od strony Niemiec, ale również zorganizowanie ruchu tak, aby go nie spowalniać i żeby 14 tys. osób w woj. zachodniopomorskim i woj. lubuskim mogło spokojnie i bez problemu dojeżdżać do pracy - powiedział wojewoda zachodniopomorski Adam Rudawski. - Logistyka jest ustawiona w ten sposób, żeby spowolnienia nie powodowały dużych korków. Zależy nam na tym, aby obywatele polscy i turyści mogli spokojnie przekraczać granicę - dodał.
- Mamy zaangażowane w skali kraju olbrzymie środki i siły. 800 strażników granicznych wzmocnionych grupą 300 policjantów, 500 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej i 200 żołnierzy żandarmerii wojskowej będzie już dziś kontrolowało granice Polski - powiedział podczas konferencji prasowej w Kołbaskowie wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Wiesław Szczepański.
Kontrola na granicy polsko-niemieckiej odbywa się w 52 punktach, a na granicy z Litwą w 13 miejsach. Z czego w pierwszym przypadku jest to 16 stałych punktów granicznych kontrolnych, a w drugim dwa stałe punkty kontrolne.
W ostatnich dniach Straż Graniczna niedaleko Zgorzelca zatrzymała dwóch obywateli Ukrainy, którzy przewozili migrantów z Egiptu i Afganistanu. Siedmiu z nich trafiło do ośrodków Straży Granicznej na czas wyjaśnienia ich sprawy.
- To jest gra polityków i nic więcej - mówi Grażynie Wiatr inny mieszkaniec Zgorzelca. - Robienie na siłę afery - komentuje sytuację mieszkanka regionu. - Będzie jeszcze większe zamieszanie - dodaje.
- To parodia, ale też utrudnianie ruchu - mówi reporterce Radia ZET jedna z mieszkanek Zgorzelca, gdzie trwają kontrole graniczne.
Po polskiej stronie granicy z Niemcami trawją kontrole graniczne. Korków na wjeździe do Polski aktualnie nie ma, rosną za to na autostradach A4, A18 i A2 w stronę Niemiec.
Od północy do godz. 7 rano na granicy polsko litweskiej Straż Graniczna skontrolowała 620 osób i 400 pojazdów.
Obowiązkowe jest fizyczne posiadanie dokumentów, aplikacja mObywatel nie wystarczy. Służby też polecają słuchanie komunikatów drogowych w radiu lub zainstalowanie aplikacji Regionalny System Ostrzegania.
- Na przejściu granicznym w Jędrzychowicach korek rośnie na kilka kilometrów, ale w stronę Niemiec. W stronę wjazdu do Polski korka nie ma, jest zwężenie do jednego pasa ruchu (prawego), przy krórym są pogranicznicy - relacjonuje reporterka Radia ZET Grażyna Wiatr.
- Gorąco apeluję o to, żeby korzystać z rzetelnych źródeł informacji, a każda sprawa - to jest nasze doświadczenie już od wielu lat - która może budzić napięcia, emocje wśród Polaków jest przez przeciwników Polski w sieci wykorzystywana i podsycana - podkreślił Siemoniak, ostrzegając przed falą dezinformacji w związku z przywróceniem tymczasowych kontroli granicznych i nielegalnym napływem migrantów.
Szef MSWiA Tomasz Siemoniak został zapytany o skalę dezinformacji, która miała wzbudzić strach przez migrantami w rejonach przygranicznych. - Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego monitoruje całą sytuację, jeśli chodzi o próby wpływania przez sieć na emocje społeczne i oczywiście takie sytuacje - też w ostatnich dniach, czy godzinach - miały miejsce - odpowiedział.
W związku z tymczasowymi kontrolami na terenie dawnego przejścia granicznego Budzisko/Kalwarija na drodze S61 obowiązuje ograniczenie prędkości do 40 km na godz. Ruch został tam zwężony do prawego pasa, a następnie kierowany na drogę prowadzącą do Miejsca Obsługi Podróżnych Budzisko Zachód. Tam będzie następowała selekcja pojazdów do kontroli. Ruch w kierunku Litwy będzie odbywał się tak jak dotychczas. Na przejściu Ogrodniki/Lazdijaj na DK 16 prędkość została ograniczona do 30 km na godz.
W nocy z niedzieli na poniedziałek chwilę przed północą na granicy z Litwą zatrzymano kuriera (obywatela Estonii), który próbował przewieźć do Polski nielegalnych migrantów - prawdopodobnie obywateli Afganistanu. "Trwają czynności" - przekazała w komunikacie na X Straż Graniczna. Polska Granica z Litwą. Straż Graniczna zatrzymała mężczyznę przewożącego migrantów
Jak dodał Klimczak, polska infrastruktura ma dużą przepustowość, dlatego utrudnienia, które mogą się pojawić po przywróceniu kontroli "nie będą wielkie". - Staramy się tak zorganizować naszą pracę, aby utrudnienia nie były odczuwalne przez obywateli - zapewnił. Jednocześnie przypomniał, że na drogach przy przejściach granicznych wprowadzona została nowa organizacja ruchu, która polega na zawężeniu pasów oraz wprowadzeniu nowych limitów prędkości. - Zwracam się z apelem do wszystkich kierowców, szczególnie tych, którzy często poruszają się po dobrze sobie znanych przejściach granicznych, aby zwracali uwagę na nowe oznakowanie, zachowali ostrożność. Chodzi o nasze wspólne bezpieczeństwo - podkreślił.
- Resort infrastruktury traktuje przywrócenie kontroli granicznych jako ważną operację logistyczną, której celem jest zapewnienie sprawnego transportu, zarówno w wymiarze komunikacji obywatela, jak i z punktu widzenia gospodarki - powiedział w Świecku minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
W związku z kontrolami zdecydowano, aby wysłać do wszystkich obywateli Polski alert RCB. - Chcemy, żeby w jak najmniejszym stopniu utrudnić życie obywatelom, również przedsiębiorcom i wszystkim tym, którzy korzystają z dobrej współpracy na pograniczu. Liczę też bardzo na współpracę z samorządami - dodał Siemoniak.
- Bardzo wyraźnie chcę powiedzieć, że za kontrolę i bezpieczeństwo na granicy oraz legitymowanie w tym celu ludzi odpowiadają służby państwowe. Dziś od północy mamy placówki, które są częścią infrastruktury krytycznej podlegającej szczególnej ochronie i tylko służby państwowe w tych miejscach będą prowadziły swoje działania - mówił szef MSWiA na konferencji prasowej w Świecku.
- Zaczynamy ten wielki wysiłek. Proszę o wsparcie dla funkcjonariuszy i wojska, dla wszystkich służb, które na naszych granicach zaczynają tę trudną pracę - powiedział w Świecku szef MSWiA Tomasz Siemoniak, ogłaszając przywrócenie tymczasowych kontroli na granicach Polski.
Na przejściu granicznym w Budzisku jest nasz reporter Maciej Bąk, który relacjonuje, jak wyglądają kontrole.
Na początku 2025 roku wprowadzono całodobowe kontrole weterynaryjne oraz zakaz wwozu zwierząt, mięsa, mleka i siana. Decyzja ta była reakcją na występowanie pryszczycy u zwierząt hodowlanych. Obostrzenia objęły granice polsko-słowacką, polsko-czeską i polsko-niemiecką.
Dotychczas Polska kilkukrotnie czasowo przywracała kontrole na granicach wewnętrznych Schengen. Po raz pierwszy w czasie współorganizowanych przez Polskę Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej - Euro 2012. W kolejnych latach czasowe kontrole wprowadzano podczas szczytów klimatycznych COP19 (2013) i COP24 (2018) w Warszawie i Katowicach. Z kolei w 2016 roku wprowadzono kontrole z powodu Światowych Dni Młodzieży w Krakowie oraz szczytu NATO odbywającego się jesienią w Warszawie. Do zaostrzenia ochrony granic doszło również w czasie pandemii COVID-19. Z kolei w 2023 roku wprowadzono kontrole na granicy polsko-słowackiej, co tłumaczono nasileniem migracji na tzw. szlaku bałkańskim oraz zagrożeniem nielegalną migracją na tym odcinku granicy.
Na niektórych odcinkach granicy polsko-niemieckiej pojawiły się osoby związane z tzw. Ruchem Obrony Granic, powołanym przez Roberta Bąkiewicza. Członkowie tego ruchu deklarują, że „pilnują granicy przed osobami próbującymi ją nielegalnie przekroczyć”. Oprócz nich działań rządu w związku z sytuacją na granicy domagali się również politycy opozycji.
Niemcy wprowadziły kontrole na granicy z Polską w październiku 2023 r. Ich celem miało być powstrzymanie nielegalnej migracji. Zgodnie z obowiązującym prawem ta kontrola powinna skończyć się we wrześniu. W zeszłym tygodniu szef polskiego rządu Donald Tusk dowiedział się, że Niemcy zdecydowały się ją przedłużyć. Ściślejsza kontrola skutkuje zwiększoną liczbą zawracanych do Polski migrantów próbujących przekroczyć granicę.
MSWiA zaznacza, że tymczasowa kontrola graniczna na polsko-niemieckim odcinku jest również podyktowana potrzebą dokonywania weryfikacji prawnych przesłanek warunkujących ewentualne przyjęcie migrantów od strony niemieckiej. Zwłaszcza w świetle obranej przez stronę niemiecką od 8 maja 2025 r. praktyki stosowania prawa azylowego, polegającej na nieprzyjmowaniu wniosków o ochronę międzynarodową od cudzoziemców, którzy przybyli na terytorium Niemiec z innego państwa członkowskiego, a następnie stosowaniu wobec tych osób odmów wjazdu.
Według MSWiA służby litewskie odnotowały ponadtrzykrotny wzrost presji migracyjnej, a służby łotewskie – ponaddwukrotny. To zaś przekłada się na wzrost liczby cudzoziemców zatrzymywanych na granicy Polski z Litwą. W tym roku (do 29 czerwca) polska Straż Graniczna zatrzymała tam 412 cudzoziemców – to liczba zbliżona do zatrzymanych w całym zeszłym roku (432). Na granicy polsko-niemieckiej w tym czasie zanotowano ponad 4,6 tys. nielegalnych wjazdów. Ponad 850 migrantów, którzy w tym roku nielegalnie wjeżdżali z Polski do Niemiec, to osoby z historią podróży przez Białoruś. Najwięcej dokonali ich obywatele Ukrainy (ok. 40 proc.). Pozostałe osoby pochodziły m.in. z Afganistanu, Somalii, Syrii, Gruzji i Kolumbii.
Premier Donald Tusk powiedział, że tymczasowe przywrócenie kontroli na granicach z Niemcami i Litwą jest konieczne, by zredukować niekontrolowane przepływy migrantów. Z danych MSWiA wynika, że od 1 stycznia do 29 czerwca 2025 r. na odcinku granicy polsko-białoruskiej zanotowano 15 022 prób jej nielegalnego przekroczenia. Resort podkreśla, że chociaż presja na granicę polsko-białoruską zmalała, to wzrosła na Litwie i Łotwie.
- Polskie służby wytypowały do tej pory 100 samochodów do kontroli. Ruch w stronę Polski jest płynny. Samorządowcy spodziewają się największych utrudnień pod koniec tygodnia - relacjonuje z granicy nasza reporterka Grażyna Wiatr.
W punkcie kontroli granicznej w Zgorzelcu na razie ruch jest znikomy. Mieszkańcy tego regionu mówią reporterce Radia ZET Grażynie Wiatr o potrzebie kontroli nielegalnej migracji w tym miejscu. - Z kontrolami będzie jeszcze większe zamieszanie. To gra polityków - dodają.
- Pamiętajmy, że nie będzie to kontrola na granicy, jaka odbywała się przed wejściem do strefy Schengen, absolutnie nie będzie szlabanów, czy jakichś zasieków. Samochody będą przejeżdżały, a kontrole będą prowadzone jedynie wyrywkowo, na podstawie także naszej analizy ryzyka. W przypadku zatrzymania pojazdu sprawdzane będą dokumenty kierowcy i pasażerów, także bagażniki pojazdów - mówi ppor. Konrad Szwed z Komendy Głównej Straży Granicznej.
Zakres kontroli ma być dostosowany do stopnia zagrożenia porządku publicznego lub bezpieczeństwa państwa w związku z „wystąpieniem poważnego zagrożenia nielegalną imigracją”. Jak poinformował w rozmowie z PAP ppor. Konrad Szwed z Komendy Głównej Straży Granicznej, kontrole będą wyrywkowe, a funkcjonariusze w pierwszej kolejności przyjrzą się busom i samochodom przewożącym więcej osób. Sprawdzą m.in. auta z przyciemnionymi szybami.
Kontrole na granicach będą prowadzone przez 30 dni - do 5 sierpnia. W tym czasie na granicy z Niemcami działały będą 52 przejścia graniczne, z czego w 16 miejscach będą prowadzone kontrole stałe. Z kolei na granicy z Litwą kontrole będą prowadzone w 13 miejscach, z czego w dwóch będą stałe - w dawnych przejściach granicznych Budzisko i Ogrodniki.
W poniedziałek od północy rozpoczęły się tymczasowe kontrole na granicach z Niemcami i Litwą, podczas których funkcjonariusze Straży Granicznej, wspierani przez policję i żołnierzy WOT mogą zatrzymać do wyrywkowej kontroli wytypowane pojazdy. Według rządu kontrole są konieczne, by zredukować niekontrolowany przepływ migrantów.
Już w niedzielę na A4 przed wjazdem do Niemiec powstał kilkukilometrowy korek w wyniku przygotowań do przywrócenia kontroli na granicy polsko-niemieckiej.
"Na polsko-litewskim przejściu granicznym w Ogrodnikach zaczęły się kontrole. Straż graniczna i policja na razie zatrzymują każdy samochód, bo ruch w tym miejscu jest niewielki i nie generuje to korków. Sprawdzają dokumenty, wnętrze, bagażnik. Trwa to krótką chwilę" - relacjonuje z granicy reporter Radia ZET Maciej Bąk.