Katastrofa budowlana na Dolnym Śląsku. Nie żyje jedna osoba
Katastrofa budowlana na Dolnym Śląsku. Jak podała Wirtualna Polska, w Rząśniku pod Złotoryją doszło do zawalenia budynku mieszkalnego. Strażacy dotarli do pierwszego mężczyzny przygniecionego gruzem po zawaleniu się budynku w Rząśniku. Niestety, lekarz stwierdził jego zgon. Pod gruzami ma znajdować się jeszcze jedna osoba.
Jak poinformowała Wirtualna Polska, do katastrofy budowlanej doszło w środę w miejscowości Rząśnik pod Złotoryją (woj. dolnośląskie). Straż pożarna otrzymała informację na ten temat przed godz. 11.
Rząśnik. Katastrofa budowlana, nie żyje jedna osoba
Oficer Prasowy Dolnośląskiego Komendanta Wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej mł. asp. Wojciech Walens w rozmowie z Wirtualną Polską przekazał, że zawiadomienie o zawaleniu dotyczyło "pracowników pod gruzami".
- Jesteśmy na miejscu, dowódca potwierdził, że zawaliła się ściana szczytowa budynku. Specjalistyczna grupa jest w drodze. Dokonujemy odgruzowywania ręcznie i próbujemy zlokalizować ewentualne osoby poszkodowane - mówił wówczas rozmówca WP.
Komenda Wojewódzka PSP we Wrocławiu opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcia z miejsca zdarzenia (ich autorami są strażacy z komendy w Złotoryi). Pokazują one ogrom zniszczeń, jakie dokonały się wskutek zawalenia obiektu.
Obiekt, który uległ zniszczeniu, jest budynkiem wielorodzinnym. Z ustaleń służb wynikało, że osoby, które mogą znajdować się pod gruzami, w momencie katastrofy mogły przebywać w piwnicy.
Rzecznik Powiatowej Komendy PSP w Złotoryi st. kpt. Piotr Dąbrowa poinformował w rozmowie z PAP, że strażacy dotarli i wydobyli pierwszą ofiarę tej katastrofy. - Niestety, lekarz pogotowia stwierdził zgon tej osoby. Z relacji właściciela budynku wiemy, że remont prowadziły dwie osoby, dlatego cały czas strażacy pracują, by zlokalizować drugą osobę - powiedział.
Dodał, że na miejscu katastrofy pracują 22 zastępy strażackie, w tym zespoły wyspecjalizowane w poszukiwaniu ludzi, które przyjechały na miejsce z Wałbrzycha i Lubina.
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET