Nowa moda w górach. „Parki narodowe powinny zrobić z tym porządek”

2 min. czytania
05.12.2025 09:27
Obserwuj nas na Google

Za lekko ubrani, w złych butach, nie po szlaku - to wszystko już było. Teraz jest nowa, niebezpieczna „moda” wśród turystów - saneczkarstwo górskie.

Kasprowy Wierch
fot. Damian Radziak/REPORTER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaki jest problem z sankami w górach.
  • Z jakich najwyższych szczytów próbują zjechać turyści.
  • Jakie rozwiązania proponują eksperci.

„Jabłuszko” na Giewoncie

„W tym tygodniu o 7:05 stanąłem na Giewoncie i zobaczyłem dwie plastikowe jabłuszka wbite pod krzyżem. Na pytanie, czy zamierzają zjeżdżać, usłyszałem: Stąd się nie da, ale poniżej łańcuchów już tak” - pisze przewodnik tatrzański Szymon Stoch na profilu Tatromaniak na Facebooku.

Saneczkarstwo górskie to prawdziwa zmora. „Najwyżej wcześniej spotkałem sanki na Małołączniaku - tam chociaż ktoś przyznał, że to był głupi pomysł. Większość osób, które widuję wyżej, jest tam pierwszy raz i nie ma pojęcia, co ich czeka na zjeździe: twardy śnieg, lód, teren, uskoki, kosówki, zagrożenie lawinowe” - ostrzega ekspert.

Warto podkreślić, że zagrożenie stanowią nie tylko sanki, ale również wszelkiego typu ślizgi. „jabłuszka”, reklamówki czy kartony. W lutym 2025 r. z Kasprowego Wierchu na pośladkach zjechała dorosła kobieta. Nie udało jej się zatrzymać na przełęczy i spadła do Kotła Gąsienicowego. Z poważnymi obrażeniami została zabrana do szpitala śmigłowcem TOPR.

Obowiązkowe ubezpieczenie

„Z dzieckiem można spokojnie przejść do schroniska i wrócić na sankach - jeśli robi się to z głową. Problem w tym, że nie wszyscy ją mają” - zauważa Szymon Stoch. Problem, na jaki zwracają uwagę internauci, to moda na góry w mediach społecznościowych. Stąd takie pomysły jak ślizganie się po zamarzniętym Morskim Oku, selfie z niedźwiedziem czy tzw. suche morsowanie.

Pamiętamy przypadki, gdy kobieta w samym biustonoszu i szortach próbowała wejść zimą na Babią Górę. Skończyło się hipotermią. Interweniował GOPR.

Wracając do sanek, internauci komentują:

  • „Po takim zjeździe tworzy się rynna z ubitym śniegiem, która staje się z czasem oblodzonym torem”.
  • „Parki narodowe powinny zrobić z tym porządek”.
  • „Wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia od wypadków”

Godzina pracy śmigłowca ratunkowego to koszt rzędu 10 tys. złotych.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET