Sikorski ostrzega w Sejmie: sytuacja jest poważna. Expose szefa MSZ
- Wszyscy dostrzegamy zagrożenie. Sytuacja jest poważna. Świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować. Na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić. Pasywność lub liczenie na innych to zaproszenie do eskalacji. Tak samo jak wykrzykiwanie, że to nie nasza wojna - powiedział podczas czwartkowego wystąpienia w Sejmie szef MSZ Radosław Sikorski.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zagrożenia dla Polski wymienia Sikorski w swoim expose.
- Ilu cyberataków doświadcza Polska każdego dnia.
- Jakie środki dezinformacyjne wykorzystuje Kreml przeciwko Polsce.
- Dlaczego pomoc Ukrainie jest kluczowa według Sikorskiego.
Expose Radosława Sikorskiego w Sejmie
Czwartkowe posiedzenie Sejmu zaczęło się od expose Radosława Sikorskiego, który zaznaczył, że już po raz dziesiąty przedstawia zadania polskiej dyplomacji jako szef MSZ. - Wszyscy dostrzegamy zagrożenie. Sytuacja jest poważna. Świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować. Na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić. Pasywność lub liczenie na innych to zaproszenie do eskalacji. Tak samo jak wykrzykiwanie, że to nie nasza wojna. W nocy z 18. na 19 listopada na skutek rosyjskiego ataku rakietowego na Tarnopol zginęła wraz mamą siedmioletnia Amelia - obywatelka naszego kraju - powiedział Sikorski.
W dalszej części szef MSZ wspomniał o ostrzeżeniach przed wojną, jakie padają ze strony innych krajów Europy.
- Premier Danii mówi, że "Europa, która nie ma możliwości i woli samoobrony, w pewnym momencie umrze". Szef francuskiego sztabu generalnego ostrzega, że kraj musi być gotowy na - cytuję "utratę dzieci" w potencjalnym konflikcie zbrojnym z Rosją. Sekretarz generalny NATO stwierdza, że - tu znów cytat - "Rosja przyniosła wojnę z powrotem do Europy", a w związku z tym musimy być przygotowani na konflikt "w skali, jakiej doświadczyli nasi dziadkowie lub pradziadkowie". Niemiecki minister obrony nie wyklucza scenariusza, w którym Rosja byłaby gotowa zaatakować kraj NATO nie za trzy czy dwa lata, ale nawet w tym roku. Szefowa MI6 ocenia - również wskazując na działania Rosji - że już "poruszamy się w sferze pomiędzy pokojem a wojną" - wyliczał Sikorski.
Sikorski: Kreml nie ustąpi
Zdaniem Sikorskiego "celem wroga jest przestraszyć, podzielić, nastawić różne grupy Polaków przeciwko sobie, osłabić zaufanie do władz politycznych". - Kreml nie ustąpi, będzie testował kolejne granice - mówił. Szef MSZ przypomniał o dokonanych aktach dywersji i sabotażu, jak naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony, podpalenia, a nawet próby zamachu terrorystycznego na kolei.
- Poczucie dezorientacji wzmaga agresja w przestrzeni informacyjnej oraz kampanie „fake newsów” i manipulacji w internecie. Ministerstwo Cyfryzacji informuje, że Polska doświadcza od dwóch do trzech tysięcy cyberataków dziennie. Ogromną większość z nich udaje się odeprzeć, ale skala zjawiska powinna niepokoić - powiedział.
- Arsenał jest znany: sieci botów rozpowszechniające fałsz i nienawiść, używanie sztucznej inteligencji do tworzenia nieprawdziwych materiałów imitujących rzetelne informacje, wykorzystywanie kryptowalut do finansowania operacji hybrydowych, ataki na infrastrukturę krytyczną i wreszcie - pożyteczni idioci powielający groźne kłamstwa - podkreślał Sikorski.
Szef MSZ przypomniał kampanię dezinformacyjną, która ruszyła po tym, jak rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną. - Jednego dnia dotarła do ośmiu milionów użytkowników polskiego internetu. Sprawcy chcieli zrzucić odpowiedzialność na Ukrainę i NATO. Niestety, znaleźli posłuch także tu - na tej sali - dodawał.
Szef MSZ w expose: Putin nie chce pokoju
Sikorski podkreślił, jak ważna jest pomoc Ukrainie w wojnie, za którą całkowitą odpowiedzialność ponosi Rosja. - Ataki na ludność cywilną, na budynki mieszkalne, szkoły, pociągi czy szpitale, to pogwałcenie podstawowych zasad prawa międzynarodowego. Putin nie chce pokoju, tylko kapitulacji - podkreślał.
- Wszystkim, którzy uważają, że pomoc Ukrainie jest niepotrzebna czy nieopłacalna, mówię wyraźnie: popełniacie błąd - mówił, podkreślając, że "dzięki odwadze swoich żołnierzy, dzięki poświęceniu obywateli i wsparciu sojuszników na całym świecie, w tym Polski, Ukraina się broni".
Sikorski: będąca częścią Zachodu Ukraina to dla nas szansa
- Gdyby Ukraina przegrała, zagrożenie ze strony Rosji nie spadnie, ale wzrośnie. Wyobraźmy sobie, co by było, gdyby czołgi Putina stanęły w Medyce pod Przemyślem. Na wzmacnianie obrony własnego terytorium musielibyśmy przeznaczać o wiele więcej pieniędzy niż dziś kosztuje nas pomoc Ukrainie - mówił szef MSZ, podkreślając, że "wolna, będąca częścią Zachodu Ukraina to dla nas szansa".
Sikorski zaznaczył, że stawką wojny jest nie tylko bezpieczeństwo regionu. - Ta wojna zdecyduje o tym, który podmiot stanie się trzecim - obok Stanów Zjednoczonych i Chin - filarem nowego, globalnego układu sił. Czy będzie to Rosja czy Unia Europejska? Dla polskiego patrioty wybór powinien być oczywisty - dodał.
Stosunki Polski z USA
Szef MSZ powiedział, że dla Polski wyzwaniem będzie fakt pogorszenia się relacji USA z Europą. - Sojusz i bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi od dekad były filarem naszej polityki zagranicznej - niezależnie od tego, kto zasiadał w Białym Domu, jaka partia miała większość w Kongresie i kto rządził w Polsce [...] Gdy pod koniec stycznia pracownia badawcza zapytała Polaków czy Stany Zjednoczone są wiarygodnym sojusznikiem, większość - 54 procent - niestety odpowiedziała, że nie są. Przeciwnego zdania było jedynie 35 procent - zaznaczył.
Dodał, że USA wciąż jednak pozostają dla Polski najważniejszym partnerem w zakresie współpracy wojskowej. - Chcę podkreślić, że zdaniem rządu w polskim interesie leży rozwijanie strategicznej współpracy z USA: na płaszczyźnie bilateralnej, w ramach NATO oraz grupy G20, czyli platformy zrzeszającej największe światowe gospodarki, w której Amerykanie sprawują w tym roku prezydencję - dodał Sikorski.
Zdaniem Sikorskiego dla USA Europa schodzi na dalszy plan. - Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki. Ale nie możemy być frajerami - podkreślił.
Sikorski o programie SAFE
Obecność Polski w Unii Europejskiej jest zdaniem Sikorskiego polską racją stanu. Zaznaczył, że Europa potrzebuje reform, "ale przyszłość kontynentu europejskiego powinna być budowana w oparciu o Unię Europejską, nie na jej gruzach". - W Moskwie cieszą się z każdego przejawu antyeuropejskiej histerii - mówił.
W expose podkreślił, że program SAFE jest ważny dla wykorzystania potencjału finansowego Unii Europejskiej dla rozwoju obronności, a pozyskane za jego pomocą pożyczki są "znacznie tańsze niż te zaciągane przez nasz Skarb Państwa". Dodał, że Ministerstwo Finansów "szacuje różnicę w kosztach obsługi na nawet 36 miliardów złotych". - Za tę kwotę do zamówionych już 32 amerykańskich myśliwców F-35 moglibyśmy dodać kolejne 32 oraz ponad 300 transporterów Rosomak produkowanych w Siemianowicach Śląskich - powiedział Sikorski.
- Opozycja twierdzi, że inwestycje w polską armię służą Berlinowi. Nieprawda. To nie na Berlin we wrześniu leciały rosyjskie drony, ale na Lublin i Zamość. Czy wszystkie dziewiętnaście krajów, które sięgają po środki z programu SAFE, w tym Francja, Finlandia i Węgry, naprawdę chcą zostać koloniami Berlina? Muszą być jakieś granice obsesji. Te inwestycje to najbardziej racjonalna odpowiedź na apele Waszyngtonu - i powinna być rozumiana po obu stronach Atlantyku - dodał szef MSZ.
Sikorski zaapelował też do prezydenta Karola Nawrockiego o podpisanie złożonych wniosków o nominacje ambasadorskie. - Prawo się nie zmieniło. Czy spośród 49 kandydatów nie ma ani jednego, który spełnia wymagania? Nie nadają się nawet ci, którzy pełnili te role za rządów Zjednoczonej Prawicy? - pytał.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET