Skandal po koncercie na PGE Narodowym. Policja wydała komunikat

2 min. czytania
11.08.2025 10:30
Obserwuj nas na Google

Koncert białoruskiego rapera Maxa Korzha na PGE Narodowym w Warszawie przerodził się w niebezpieczne sceny. Część fanów przeskakiwała przez barierki, a ochrona miała problem z opanowaniem agresywnych zachowań. Interweniowała policja, która wydała oficjalne oświadczenie.

fot. Wojciech Olkusnik/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie incydenty miały miejsce podczas koncertu Maxa Korzha na PGE Narodowym.
  • Dlaczego policja zagroziła przerwaniem koncertu w Warszawie.
  • Co zrobiły służby, aby opanować sytuację podczas koncertu.
  • Które działania podjęli organizatorzy po incydencie na PGE Narodowym.

60 tysięcy osób na PGE Narodowym. Koncert Maxa Korzha w Warszawie

W sobotę 9 sierpnia Max Korzh wystąpił przed 60 tys. fanów w Warszawie. Bilety na wydarzenie wyprzedały się w zaledwie kilka minut. W trakcie koncertu sytuacja wymknęła się spod kontroli, gdy część publiczności zaczęła przeskakiwać z trybun na płytę stadionu. Ochrona próbowała powstrzymać agresywnie zachowujących się uczestników, a organizatorzy zagrozili przerwaniem imprezy.

Oświadczenie policji po koncercie na PGE Narodowym

Warszawska policja poinformowała, że reakcja służb była "natychmiastowa”. Funkcjonariusze nakazali organizatorom natychmiastowe poinformowanie uczestników – także za pośrednictwem mediów społecznościowych – że ich zachowanie może doprowadzić do przerwania imprezy. Według policji działania te przyniosły efekt – widzowie wrócili na swoje miejsca, a przedstawiciel wojewody uznał, że nie ma już przesłanek do przerwania koncertu.

Policja potwierdziła, że operacja związana z zabezpieczeniem wydarzenia wciąż trwa. Funkcjonariusze ustalają osoby odpowiedzialne za pojawienie się na stadionie haseł, które mogą wyczerpywać znamiona czynu zabronionego. Materiał dowodowy zostanie przekazany do prokuratury.

Dzięki działaniom służb nie doszło do eskalacji, a interwencja na płycie stadionu nie była konieczna. Organizatorzy zapowiadają, że wyciągną wnioski z tej sytuacji, aby podobne incydenty nie miały miejsca w przyszłości.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET