Skandal w PKM Tychy. Cudzoziemcy bez uprawnień wozili pasażerów
Skandal w tyskiej komunikacji miejskiej. Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali siedmiu obcokrajowców, którzy bez wymaganych uprawnień i zezwoleń na pracę prowadzili miejskie autobusy. Jak się okazało, mężczyźni posługiwali się podrobionymi prawami jazdy z Indii, Sri Lanki, a nawet z Polski. PKM Tychy tłumaczy, że kierowcy byli pracownikami zewnętrznego podwykonawcy wyłonionego w przetargu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie działania podjęła Straż Graniczna w Tychach?
- Dlaczego zatrzymani cudzoziemcy nie mieli prawa prowadzić autobusów?
- Co zrobiło PKM Tychy w odpowiedzi na incydent?
- Które procedury karne zostały zastosowane wobec zatrzymanych?
Tychy. Obcokrajowcy bez uprawnień prowadzili miejskie autobusy
W Tychach za kierownicami autobusów miejskich siedzieli obcokrajowcy bez uprawnień. Straż Graniczna zatrzymała w sumie siedem osób - sześciu obywateli Indii i jednego Lankijczyka, którzy pracowali dla Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej w Tychach.
"Mężczyźni zostali zatrzymani w Tychach podczas rutynowych czynności w ramach kontroli legalności pobytu cudzoziemców w Polsce. Okazało się, że jeden z obywateli Indii przebywa u nas nielegalnie, natomiast pozostali – w celu niezgodnym z deklarowanym, czyli mają dokumenty pobytowe, nie posiadają jednakże zezwoleń na wykonywanie pracy" - podała Straż Graniczna.
Zatrzymani posługiwali się podrobionymi prawami jazdy, dodatkowo niektórzy z nich nie mieli prawa do pracy czy nawet pobytu w Polsce. Wobec zatrzymanych wszczęto procedury karne - część z nich otrzymała już nakaz opuszczenia kraju.
"W toku czynności wyszło na jaw, że czterech cudzoziemców posiada dokumenty noszące znamiona fałszerstwa – 5 sztuk indyjskich praw jazdy, 1 prawo jazdy lankijskie oraz 1 polskie. Wobec tych osób zostaną wszczęte procedury karne. Trzem obywatelom Indii wydano już decyzje powrotowe z zakazem ponownego wjazdu na okres od 6 do 9 miesięcy. Wobec pozostałych osób trwają czynności służbowe" - dodaje SG.
PKM przeprasza pasażerów i wyjaśnia
PKM Tychy przeprasza swoich pasażerów, zapowiadając jednocześnie kontrole. Tłumaczy przy tym, że zatrzymani kierowcy nie byli pracownikami przedsiębiorstwa. Zatrudniała ich firma zewnętrzna, pracująca jako podwykonawca.
"W związku z informacjami pojawiającymi się w mediach dotyczącymi zatrzymania cudzoziemców wykonujących usługi kierowania pojazdami na rzecz PKM Tychy informujemy, że zatrzymani kierowcy nie byli pracownikami PKM Tychy, są pracownikami firmy zewnętrznej świadczącej usługi dla PKM Tychy jako podwykonawca wyłoniony w drodze przetargu publicznego" - czytamy w oświadczeniu przewoźnika.
Przewoźnik zapowiedział teraz przeprowadzenie szczegółowej analizy umów, aby ustalić odpowiedzialność wspomnianej firmy. Sprawdzane są wszystkie okoliczności świadczenia przez nią usług transportowych. "Zapewnienie bezpieczeństwa pasażerów oraz utrzymanie najwyższych standardów funkcjonowania komunikacji miejskiej pozostaje absolutnym priorytetem PKM Tychy" - czytamy.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET