`

Nowe informacje ws. pożaru w fabryce produkującej drony. „Są nagrania”

2 min. czytania
31.08.2026 21:08
Obserwuj nas na Google

 - Z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z podpaleniem i teraz trzeba określić, kto jest za nie odpowiedzialny - stwierdził w rozmowie z Polsat News Marcin Kierwiński. Szef MSWiA zdradził też, że kamery zarejestrowały osobę, która może mieć związek z wybuchem pożaru. 

Kierwiński
fot. PAP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Pożar w zakładach WB Electronics w Skarżysku-Kamiennej, gdzie produkowane są drony, w nocy z niedzieli na poniedziałek. Akcja straży trwała ok. dwóch godzin.
  • ABW prowadzi śledztwo w sprawie możliwej dywersji. Szef MSWiA Marcin Kierwiński sugeruje, że może to być celowe podpalenie.
  • Monitoring zarejestrował zamaskowaną osobę związaną z pożarem. Śledczy analizują nagrania w poszukiwaniu dodatkowych poszlak.

Pożar w Skarżysku-Kamiennej. Szef MSWiA podał nowe informacje

W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do pożaru w zakładach WB Electronics przy ul. Obuwniczej w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskie), gdzie produkowane są drony. Ogień pojawił się w hali magazynowo-produkcyjnej. Zakład w momencie wybuchu pożaru był nieczynny i nikt nie odniósł obrażeń, jednak spłonęło jedno z pomieszczeń. Na miejsce zadysponowano pięć zastępów straży pożarnej, a akcja trwała ok. dwóch godzin. Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał, że sprawa - którą przejęła już ABW - jest sprawdzana pod kątem możliwej dywersji. Przestrzegł także przed możliwą dezinformacją w tym temacie.

Oglądaj

Kolejne informacje ws. tego incydentu przekazał w poniedziałkowej rozmowie z Polsat News minister spraw wewnętrznych i administracji. - Z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że mieliśmy do czynienia z podpaleniem i teraz trzeba określić, kto jest za nie odpowiedzialny - stwierdził Marcin Kierwiński, dodając, że ostateczny werdykt w tej sprawie wydadzą prokuratura i biegli cywilni. 

Redakcja poleca

Przyznał też, że osobę, która może być odpowiedzialna za wzniecenie pożaru, zarejestrowały kamery monitoringu. - Oczywiście, że są nagrania, natomiast teraz śledczy koncentrują się na tym, by sprawdzić też wideo ze wszelkich okolicznych kamer, tam, gdzie one były zamontowane, żeby ustalić potencjalnie wygląd tego, kto stał za podpaleniem - tłumaczył minister, dodając, że człowiek, które widać na taśmach, był zamaskowany. 

- Jest kilka istotnych poszlak, kilka rzeczy, które śledczy znaleźli nieopodal tego zakładu. Dużo się mówi, nie będę udzielał tych informacji. Ale rzeczywiście, są takie materiały, które mogą wskazywać na to, że mieliśmy do czynienia i z aktem dywersji, i też mogą być tym źródłem informacji dla śledczych, by dotrzeć do prawdy, złapać tę osobę, ustalić tę osobę i ewentualnie jej mocodawców - powiedział Kierwiński, nie potwierdzając doniesień, że wśród znalezionych nieopodal miejsca pożaru przedmiotów był plecak. Przekonywał również, że każde przedsiębiorstwo, które pracuje na rzecz wojska, powinno rozważyć wzmocnienie ochrony.

Źródło: Radio ZET/Polsat News

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET