Skazali tysiące drzew na zagładę. Aktywiści mówią o „fikołkach logicznych”
Plany drogowców dotyczące wycięcia około ośmiu tysięcy drzew na Warmii i Mazurach wywołały falę protestów wśród mieszkańców i lokalnych aktywistów. Największe emocje budzi likwidacja ponad 1,5 tysiąca drzew przy drodze wojewódzkiej 593. Podczas gdy urzędnicy argumentują decyzję bezpieczeństwem kierowców, obrońcy przyrody wskazują na statystyki wypadków oraz militarne znaczenie przydrożnych alei.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są plany dotyczące wycinki drzew na Warmii i Mazurach.
- Dlaczego pomysłodawcy wycinki drzew argumentują ją kwestią bezpieczeństwa.
- Co twierdzą aktywiści o przyczynach wypadków na drodze 593.
- Jakie aspekty obronności państwa mogą być związane z obecnością drzew przydrożnych.
Planują masową wycinkę drzew na Warmii i Mazurach
Burza wokół masowej wycinki drzew na Warmii i Mazurach. Drogowcy przygotowali plan, który zakłada redukcję drzewostanu o około osiem tysięcy sztuk, co wzbudziło silny protest mieszkańców i lokalnych aktywistów. Pomysłodawcy argumentują, że chodzi o kwestię bezpieczeństwa, bo drzewa stwarzają zagrożenie dla kierowców.
Największe oburzenie wzbudził plan wycięcia ponad 1,5 tys. drzew rosnących przy drodze 593 między Reszlem a Miłakowem. - Gdybym miał wybierać między wycinką a życiem kierowców, którzy zginęli na tych drzewach, to niech one będą wycięte - powiedział wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Warmińsko-Mazurskiego Zbigniew Homza.
Zastępca dyrektora ZDW Tomasz Raczkowski mówi z kolei, że przy drogach wojewódzkich w regionie jest 199 tys. drzew. - To są drzewa, które mają po 150-200 lat. One wymagają już nie tylko zwykłej pielęgnacji, chirurgii, ale sprawdzenia, czy rokują na przetrwanie, czy też nie. Poza tym stwarzają zagrożenie dla ruchu drogowego i dla ludzi oraz mienia - dodaje, cytowany przez „Gazetę Wyborczą".
Decyzja Zarządu Dróg Wojewódzkich nie jest ostateczna, musi jeszcze zostać potwierdzona przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska.
Aktywiści mówią wprost: Zabija prędkość, nie drzewa
Zdaniem aktywistów to nie drzewa zabijają kierowców, a nadmierna prędkość na drodze. „Zwolennicy wycinania alei przydrożnych od lat wykonują te same fikołki logiczne. Ich zdaniem to drzewa są przyczyną wypadków, w szczególności tych śmiertelnych" - czytamy na profilu Skraj drzew - STOP wycince drzew na Warmii.
We wpisie przytoczono statystyki ZDW, wynika z nich, że w trakcie ostatnich dwóch dekad na drodze 593 doszło do 11 wypadków śmiertelnych. Pięć przypadków dotyczyło uderzenia w drzewo. „Ponad połowa ofiar śmiertelnych na tej drodze ginie z innych powodów" - podaje profil.
Znaczenie drzew dla obronności
Dodano też, że w latach 2020-2025 na drodze 593 doszło do czterech wypadków śmiertelnych, z których trzy zakończyły się na drzewie. „W jednym wprost udowodniono niedostosowanie prędkości. W dwóch pozostałych przyczyna utraty panowania nad pojazdem pozostała nieustalona, jednak w żadnym z nich nie był to obiekt leżący na drodze. Drzewo było jedynie tragicznym finałem błędu, brawury, bądź innego zdarzenia losowego, a nie inicjatorem wypadku" - twierdzi autor wpisu.
Przeciwnicy wycinki drzew zwracają też uwagę na ich znaczenie dla obronności państwa. Argumentują, że pnie i korony ograniczają możliwość obserwacji i ułatwiają ukrycie przed rozpoznaniem zarówno z ziemi, jak i z powietrza. Zapowiadają apel do Ministerstwa Obrony Narodowej, aby resort uwzględnił znaczenie alei przydrożnych dla obronności.
Źródło: Radio ZET/„Gazeta Wyborcza"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET