Słowak zamieszkał w Polsce. Przeżył szok kulturowy. "Przyjechałem w ciemno"
Polska staje się prawdziwą przystanią dla obcokrajowców. Coraz więcej z nich przyjeżdża tutaj za pracą. Swoją historię w podcaście "Nieobcy" na kanale ENTR pl na YouTube opowiedział Słowak Ludovit Barkovsky, który kilka lat temu zamieszkał w Krakowie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak doszło do przeprowadzki Ludovita do Krakowa.
- Dlaczego przyjazd do Polski był dla Słowaka szokiem kulturowym.
- Co Ludovit uważa za największe różnice między Polską a Słowacją.
Słowak trafił do pracy w Krakowie
Coraz więcej obcokrajowców decyduje się na zamieszkanie w Polsce. Okazuje się, że postępujący rozwój gospodarczy kraju zachęca coraz więcej Europejczyków do osiedlania się w dużych polskich miastach. Coraz chętniej w Polsce zamieszkują obywatele nawet bardziej rozwiniętych państw, takich jak Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone.
W Polsce nie brakuje również migrantów z państw przygranicznych. Jednym z nich jest pochodzący ze Słowacji Ludovit, który swoją historię przeprowadzki do Polski opowiedział w podcaście "Nieobcy" na kanale ENTR pl na YouTube. Okazuje się, że obcokrajowiec trafił tutaj zupełnie przypadkiem, podczas wizyty turystycznej w Atenach. - Na recepcji w hotelu zagadałem do mężczyzny. Myślałem, że tam pracuje i chciałem zapytać sie o fajne miejsce, gdzie można gdzieś zjeść - zaczyna Ludovit. Okazało się, że napotkany mężczyzna nie był pracownikiem hotelu, a hiszpańskim turystą o imieniu Alex, który pracuje na co dzień w Krakowie. Podczas rozmowy nieznajomy zaproponował Ludovitowi pracę w jego zespole, który akurat szukał osoby posługującej się językiem słowackim.
- Nigdy nie marzyłem, że będę mieszkał w Polsce, wcześniej byłem tutaj tylko trzykrotnie - wyjaśnia Słowak. Jego pierwsze doświadczenia w Krakowie również nie były najłatwiejsze. Na szczęście Alex pomógł mu w postawieniu pierwszych kroków w nowym kraju. - Przyjechałem z Koszyc z walizką i plecakiem. Alex czekał na mnie w Galerii Krakowskiej. Gdyby nie on, to nie wiem, co bym zrobił. Nie miałem wymienionych pieniędzy, karty do telefonu, a moja praca zaczynała się za dwa tygodnie. Pojechałem w ciemno - opowiada.
Czym różni się Słowacja od Polski?
Przyjazd do Polski okazał się dla Ludovita prawdziwym szokiem kulturowym. Mężczyzna miał problem z językiem polskim i przez pierwsze trzy lata mówił wyłącznie po angielsku. Inne były również polskie zwyczaje. Ludovit był w szoku, kiedy zobaczył, że Polacy piją piwo przez słomkę albo dolewają do niego soku. W jego rodzinnych Koszycach coś takiego byłoby nie do pomyślenia. - Wkurza mnie, że jak idziemy w Krakowie na piwo, to nie ma w nim piany. Powinna być taka na dwa palce - wyjaśnia.
Szybko okazało się jednak, że Polska ma również pozytywne strony. Jedną z nich są ceny. - Słowacja jest droga. Zarobki są mniejsze, a musisz więcej wydać. Mieszkania czy samochody - to wszystko jest droższe - wylicza. Słowak docenił również rozwój cyfryzacji w Polsce. Słowacja pod tym względem nie jest aż tak zaawansowana. - Na Słowacji nie funkcjonuje Blik ani aplikacje takie jak Znany Lekarz, które pozwalają umówić wizytę w ciągu kilku minut - tłumaczy. Ludovit zaznacza, że życie w Polsce po prostu bardziej się opłaca - Na tej samej pozycji w Słowacji zarabia się 40-50 proc. mniej - podsumowuje.
Źródło: Radio ZET/ ENTR.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET