`

Śmiertelny karambol na A4. Strażacy nie mogli dojechać do wypadku. "Brak wyobraźni"

2 min. czytania
23.11.2024 11:35
Obserwuj nas na Google

W piątek doszło do śmiertelnego wypadku na autostradzie A4. Na odcinku blisko kilometra przed karambolem strażacy musieli przeciskać się przez źle utworzony korytarz życia. W wypadku ranne zostały dwie osoby - jednej z nich, mimo reanimacji, nie udało się uratować. 

Wypadek na A4
fot. NewsLubuski/East News - zdj. ilustracyjne

Śmiertelny karambol na dolnośląskim odcinku A4

W piątek po godzinie 5:00 rano doszło do koszmarnego  karambolu na 57. kilometrze autostrady A4 w kierunku  Wrocławia - na wysokości Bolesławca. Pomiędzy węzłami: LSSE Obszar Krzywa i Krzywa zderzyły się cztery samochody ciężarowe, dwa osobowe i bus. Na miejscu pracowały wszystkie służby, ale z pewnymi komplikacjami. Strażacy mieli problem z dojazdem na miejsce wypadku - na autostradzie utworzył się bowiem ogromny korek, a kierowcy na odcinku mniej więcej ostatniego kilometra źle utworzyli korytarz życia. Wozy strażackie nie potrafiły się przez niego przecisnąć.

-  Pierwszy zastęp, który dojeżdżał na miejsce, miał problem z przedostaniem się, ale również pół godziny później ten kłopot się utrzymywał. Nie było tam pasa awaryjnego, a oba pasy ruchu były zablokowane przez ciężarówki - powiedział Sylwester Łasocha z bolesławieckiej straży pożarnej w rozmowie z TVN24. Strażak wyraźnie zaznaczył, że powodem opóźnienia strażaków na autostradzie był "brak wyobraźni kierowców samochodów ciężarowych". - Mieli problem ze zjechaniem. Gdyby znajdowali się wyłącznie na prawym pasie, nie byłoby problemu, bo samochody osobowe potrafiły ustąpić. Niestety pojazdy ciężarowe znajdowały się również na lewym pasie - dodał Łasocha.

Strażacy nie mogli dojechać na miejsce wypadku

Problemy z dojazdem strażaków na miejsce wypadku wyraźnie pokazuje nagranie z jednej z kamer umieszczonych w wozie. Na jezdni stało bowiem bardzo dużo ciężarówek, niektóre miejscami blokowały oba pasy ruchu.. Zdarzało się również, że przyczepy stały na obu pasach. W pewnych sytuacjach kierowcy nie byli w stanie zjechać z drogi i przepuścić pojazd na sygnale. Jak podaje TVN24, "w kilku przypadkach strażacy wybiegali na jezdnię, by instruować kierowców, gdzie mają jechać, by przepuścić wóz". Mimo wszystko bolesławiecka policja nie otrzymała żadnego zgłoszenia dotyczącego zachowania kierowców na autostradzie.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET