`

Sprawa męża Elżbiety Witek na OIOM-ie. Zadziwiające, co zrobiła posłanka PiS

2 min. czytania
09.02.2024 19:38
Obserwuj nas na Google

Mąż byłej marszałek Sejmu Elżbiety Witek (PiS) ponad dwa lata przebywał na OIOM-ie szpitala w Legnicy, co ujawnili jako pierwsi dziennikarze Radia ZET. Posłanka zaskarżyła lecznicę za rzekome ujawnienie danych o jej chorym mężu. "Gazeta Wyborcza" podała, że postępowanie po skardze Witek wszczął Urząd Ochrony Danych Osobowych, ale dowodów na wyciek informacji nie było.

Elżbieta Witek skarży szpital
fot. NewsLubuski/East News

Mąż Elżbiety Witek ponad dwa lata przebywał na oddziale intensywnej terapii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Legnicy. Jako pierwsi poinformowali o tym dziennikarze Radia ZET i Radiozet.pl, Mariusz Gierszewski oraz Radosław Gruca.

Sprawa wyszła na jaw po tym, jak jednej z mieszkanek Legnicy odmówiono przyjęcia na OIOM chorej matki. Kobieta zmarła w oczekiwaniu na zwolnienie łóżka OIOM-owego, a jej córka złożyła później zawiadomienie do prokuratury, oskarżając szpital o blokowanie jednego z miejsc dla męża Elżbiety Witek.

Elżbieta Witek zaskarżyła rzekomą decyzję szpitala. "Nie było dowodów"

"Gazeta Wyborcza" podała w piątek, że postępowanie wyjaśniające wszczął też Urząd Ochrony Danych Osobowych. Do UODO wpłynęła skarga samej Elżbiety Witek, jakoby szpital udostępnił dane osobowe jej męża.

Redakcja poleca

- W sprawie nie było dowodów na to, aby administrator udostępnił dane osobowe skarżącego o stanie zdrowia jakimkolwiek podmiotom nieuprawnionym. Decyzja jest prawomocna – powiedział "GW" Adam Sanocki, rzecznik prasowy UODO. - Jednocześnie informuję, że o szczegółach postępowań administracyjnych informowane są jedynie strony postępowania (bądź ich pełnomocnicy), które mają wgląd w akta sprawy – dodał. O sprawie w UODO jako pierwszy pisał dziennikarz "Gazety Legnickiej".

Oglądaj

"W uzasadnieniu decyzji o umorzeniu postępowania prezes UODO podkreślił, że strona skarżąca nie przedstawiła żadnych dowodów na to, iż źródłem medialnych informacji o pacjencie był legnicki szpital. Nie ma więc podstaw do oskarżania placówki o naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych" – pisał już w styczniu Kanikowski. Jego artykuł ukazał się też w serwisie Tulegnica.pl.

Źródło: Radio ZET/tulegnica.pl/Wyborcza.pl

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET