- Sprawca karambolu na S7 przekroczył prędkość o 39 km/h
- Prokuratura złożyła zażalenie na brak aresztu
- W wypadku pod Gdańskiem zginęło czworo dzieci
Karambol na S7. Najnowsze informacje z prokuratury
Jak dowiedziało się Radio ZET, sprawca piątkowego karambolu na drodze S7 w Borkowie pod Gdańskiem przekroczył dozwoloną prędkość o 39 km/h, a nie o 9 km/h, jak początkowo sądzono. Prokuratura dokładnie zbadała miejsce katastrofy, gdzie rozpędzona ciężarówka staranowała kilkanaście pojazdów. Pierwotnie informowano, że ograniczenie na tym odcinku wynosiło 80 km/h. Teraz wiadomo, że było to 50 km/h.
Zażalenie prokuratury
Prokurator złożył w piątek do sądu zażalenie na decyzję o niezastosowaniu tymczasowego aresztu wobec 37-letniego kierowcy. W wyniku karambolu zginęły 4 osoby, a 15 zostało rannych. Wszystkie ofiary katastrofy to dzieci w wieku 7,9,10 i 12 lat. Jedna poszkodowana osoba wciąż pozostaje w szpitalu. W piątek przetransportowano ją do specjalizującej się w leczeniu poparzeń placówki w Gryficach.
Możliwe konsekwencje prawne
Nowe ustalenia prokuratury mogą wpłynąć na zmianę opisu czynu i ewentualne zaostrzenie kwalifikacji prawnej zarzutów wobec Mateusza M. Przekroczenie prędkości o 39 km/h stanowi poważne naruszenie przepisów drogowych. Dalsze decyzje sądu będą zależały od wyników śledztwa i analizy zebranych dowodów. Śledczy wciąż badają, dlaczego sprawca karambolu nie zaczął hamować przed korkiem. Za sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym grozi do 12 lat więzienia.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET