Strzelanina w pizzerii. "Niewykluczone, że to porachunki"
Co najmniej dwie osoby zostały ranne w wyniku strzelaniny, do której doszło w pizzerii w Niemcach pod Lublinem. Nieoficjalnie ustaliliśmy, że jeden z poszkodowanych trafił do szpitala z raną postrzałową. Informację o zdarzeniu potwierdził w rozmowie z RadioZET.pl rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji, nie wykluczając, że mogły to być porachunki grup przestępczych.
Niemce. Strzelanina pod Lublinem, są ranni
Jak ustaliło RadioZET.pl, do strzelaniny doszło w czwartek późnym wieczorem w jednym z lokali gastronomicznych w miejscowości Niemce pod Lublinem. Ranne zostały co najmniej dwie osoby. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jeden z mężczyzn, 29-latek z raną postrzałową brzucha, ok. godz. 21:30 miał zostać znaleziony przy Szpitalu Klinicznym nr 1 na ul. Staszica. To ścisłe centrum miasta. Tam, po wstępnym opatrzeniu, uznano, że rannego trzeba przewieźć do centrum urazowego.
Ostatecznie przetransportowano go do pobliskiego Szpitala Klinicznego nr 4, gdzie działa centrum urazowe. - Rzeczywiście, trafił do nas pacjent z raną postrzałową. Przeszedł operację, jego stan jest ciężki, ale stabilny - przekazała w rozmowie z RadioZET.pl Alina Pospischil, rzeczniczka prasowa lecznicy. Z kolei drugiego z mężczyzn - to również nasze nieoficjalne ustalenia - "podrzucono" pod szpital wojewódzki przy ul. Herberta. Ma ranę postrzałową nogi. Nie wiadomo, jaki jest jego stan.
Policja potwierdza: zdarzenie o charakterze kryminalnym
Informację o zdarzeniu w Niemcach potwierdził w rozmowie z RadioZET.pl nadkom. Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Przekazał, że do strzelaniny doszło w jednej z pizzerii, w wyniku czego dwie osoby z obrażeniami trafiły do lubelskich szpitali. - Nie mogę dokładnie powiedzieć, jakie to obrażenia - powiedział. Dodał również, że na razie "nie można w pełni wykonać czynności procesowych" z osobami rannymi.
Jak zaznaczył, zabezpieczona została dokumentacja medyczna oraz ślady, a wszystkie okoliczności są badane przez policję i prokuraturę. - To było zdarzenie o charakterze kryminalnym. Niewykluczone, że to porachunki zwaśnionych grup przestępczych. Na pewno te osoby się znały, nie było tak, że ktoś zaatakował przypadkowo kogoś, kto siedział w lokalu - wyjaśniał Fijołek. Na pytanie, czy może mieć to związek np. ze środowiskami kibicowskimi, odparł, że "za wcześnie, żeby to ocenić".
Wiadomo, że Prokuratura Okręgowa w Lulinie prowadzi śledztwo w kierunku spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, za co grozi do 20 lat więzienia. Jak przekazała w rozmowie z RadioZET.pl prok. Joanna Dębiec, ustalono, że do grupy trzech osób siedzących w pizzerii podeszła inna grupa mężczyzn, którzy przyjechali autem. - Doszło do szamotaniny, padły strzały. Dwie osoby zostały zatrzymane, ale ich rola procesowa nie została określona - powiedziała prokuratorka.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET