Sylwestrowy horror w Warszawie. "Ojciec udawał, że nie słyszał. Dziecko stanęło jak wryte"
Warszawa już po raz kolejny nie będzie miała miejskiego sylwestra. Zamiast tego w tym roku ratusz proponuje "cichy sylwester nad Wisłą". Mieszkańcy wolą imprezy w kameralnym gronie, bez huku i śmieci. Zgodnie przyznają w rozmowie z RadioZET.pl, że mają dość zabawy z fajerwerkami, przy której cierpią zwierzęta. - Oderwane palce i inne tragedie. Naprawdę lekarze mają co na SOR-ach robić - mówiła mieszkanka stolicy.
Ostatni miejski sylwester w Warszawie odbył się na placu Bankowym w 2019 roku. Na imprezie organizowanej przez TVN wystąpili wówczas m.in. Bajm, Edyta Górniak, Perfect, Reni Jusis, Baranovski, Natalia Szroeder czy Pectus. - Nie planujemy miejskiego sylwestra, ponieważ sytuacja finansowa sprawia, że duże środki, które trzeba byłoby przeznaczyć na to wydarzenie, żeby była to impreza z prawdziwego zdarzenia, w obecnych czasach trzeba przeznaczyć na inne potrzeby - mówiła jeszcze w październiku rzeczniczka stołecznego ratusza Monika Beuth.
"Cichy sylwester" w Warszawie
Od kilku lat w stolicy nie ma także pokazu fajerwerków. Zamiast tego od 2018 roku miasto organizuje w noc sylwestrową pokaz laserów. W tym roku ratusz zamiast głośnych wystrzałów o północy proponuje zimne ognie i kubek zimowej herbaty w ręce, a zamiast garniturów i szpilek – ciepłe, wygodne ubranie i buty. To zapowiedź tegorocznego sylwestra w Dzielnicy Wisła, który rozpocznie się 31 grudnia o godz. 12 na bulwarze gen. Pattona.
W dzień przygotowano warsztaty, gry i zabawy ruchowe dla najmłodszych. Wieczorem natomiast można liczyć na sporo niespodzianek dla starszych "dzieci". Nie zabraknie też atrakcji dla miłośników muzyki i tańca, a od godziny 21 na niewielkiej oświetlonej scenie na plaży będzie można zobaczyć występy artystów grających akustyczne covery.
W sprawie przygotowań przed sylwestrem apelowali wcześniej rani Warszawy. Komisja Ochrony Środowiska Rady Warszawy przyjęła 11 grudnia stanowisko w sprawie nieużywania środków pirotechnicznych podczas wieczoru sylwestrowego 2023/2024. - Będziemy nadal zwracać się do Ministra Klimatu i Środowiska o podjęcie działań legislacyjnych w sprawie zakazu używania wyrobów pirotechnicznych, takich jak fajerwerki czy petardy, podnosząc argumentację zagrożenia i traumy, jaką mogą wywołać u zwierząt – informowała radna Renata Niewitecka, szefowa komisji.
Co roku przez fajerwerki cierpią zwierzęta w mieszkaniach i domach, ale i te zamieszkujące schroniska czy ogrody zoologiczne. Schronisko na Paluchu zaapelowało, żeby 31 grudnia zadbać o swoich pupili:
- Załóż bezpieczne szelki, przypnij adresówkę
- Nie spuszczaj ze smyczy
- Zapewnij bezpieczne, jak najcichsze miejsce
- W razie potrzeby wspomóż lekami
- Bądź blisko i wspieraj
Zakaz fajerwerków w stolicy? "Niech je sobie wsadzą w tyłek"
Warszawiacy coraz częściej wybierają sylwestra bez huku i tłumów. - Ludzie po alkoholu z petardami to zły pomysł. Kiedyś na osiedlu dostałam odłamkiem petardy w rękę - powiedziała portalowi RadioZET.pl pani Anna. Sama ma kota, więc wie, że ostatnia noc w roku jest trudna dla zwierząt. - Nie wiedzą, co się dzieje, boją się, dzikie zwierzęta umierają na serce, nie mają gdzie się schronić - dodała.
- Czy ludzie mają pojęcie, jak cierpią zwierzęta? Naprawdę do dobrej zabawy konieczny jest huk? Jestem totalną przeciwniczką sylwestra z fajerwerkami - mówiła nam pani Sylwia. - Oderwane palce i inne tragedie. Naprawdę lekarze mają co na SOR-ach robić - oceniła. Mieszkanka Warszawy tuż po sylwestrze, którego jej pies bardzo przeżył, trzęsąc się całą noc, była świadkiem nieodpowiedzialnego zachowania sąsiada. - Ojciec trzy metry od bloku pokazywał małemu synkowi, jak strzelać petardy. Dziecko stało metr dalej. Pies oczywiście wystraszył się kompletnie - relacjonowała.
Nasza rozmówczyni poprosiła potem mężczyznę, żeby przyszedł do niej do mieszkania i "pokazał synowi, jak pies boi się fajerwerków, bo to jest lepsza nauka dla syna". - Oczywiście udawał, że nie słyszał, a dziecko stanęło jak wryte - dodała. Teraz apeluje do rodziców, by zapewnili bezpieczeństwo dzieciom, a nie uczyli je patologii.
Równie ostro na temat głośnego świętowania sylwestra wypowiada się pani Patrycja. - Moje zdanie jest takie, że jak ktoś chce odpalać fajerwerki, to niech je sobie wcześniej wsadzi w tyłek. Uważam, że jest to prymitywna rozrywka, z której można zrezygnować, a korzyści z takiej rezygnacji jest wiele - dla zwierząt, bo nie ma hałasu, dla ludzi, bo nie ma rannych, i dla planety, bo jest mniej śmieci - podsumowała.
Źródło: Radio ZET
- Potężna burza śnieżna uderzyła w Warszawie. "Pociemniało i zagrzmiało"
- Pożar śmieci w mieszkaniu na Bielanach. Nie żyje 40-letnia kobieta
- Kobieta zgwałcona i skatowana przed blokiem. Prokuratura podała nowe informacje
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET