`

Syreny karetek zawyją w poniedziałek o godzinie 17

PAP
4 min. czytania
26.01.2025 17:14
Obserwuj nas na Google

W poniedziałek ratownicy medyczni oddadzą hołd zabitemu w Siedlcach koledze, włączając syreny karetek. Zaapelowała o to Krajowa Rada Ratowników Medycznych. Syreny zawyją o godzinie 17.00.

syreny karetki
fot. Damian Klamka/East News
  1. Syreny zawyją w poniedziałek w hołdzie dla zabitego ratownika medycznego w Siedlcach
  2. Ratownik medyczny zmarł po ataku nożem podczas interwencji medycznej
  3. Ataki na ratowników nasilają się od pięciu lat

Syreny zawyją w poniedziałek w hołdzie dla zabitego ratownika medycznego w Siedlcach

Krajowa Rada Ratowników Medycznych zaapelowała w niedzielę, by zespoły ratownictwa oddały hołd zamordowanemu w Siedlcach koledze, włączając w poniedziałek o godzinie 17.00 syreny karetek.

"W związku ze wstrząsającym wydarzeniem i tragiczną śmiercią na dyżurze naszego Kolegi ratownika medycznego, uprzejmie prosimy, aby w poniedziałek, 27 stycznia o godzinie 17.00 zespoły ratownictwa medycznego, które nie będą wtedy udzielać pomocy medycznej, wyszły z budynków i włączyły na minutę sygnały karetek" - napisała w mediach społecznościowych Krajowa Rada Ratowników Medycznych (KRRM).

Dodała, że jest to sposób, by uczcić pamięć tragiczne zmarłego i zjednoczyć się z jego rodziną oraz całym środowiskiem. Pod pismem podpisał się prezes KRRM Mateusz Komza i prezes Związku Pracodawców Ratownictwa Medycznego Małgorzata Popławska.

Ratownik medyczny zmarł po ataku nożem w Siedlcach

W sobotę po godz. 18 59-letni mężczyzna wezwał karetkę pogotowia, po czym podczas udzielania pomocy zaatakował nożami dwóch ratowników. Jeden z nich, 64-latek, został ugodzony w klatkę piersiową i po przewiezieniu do szpitala zmarł. Drugi z ratowników został zraniony w nadgarstek. Sprawca, który miał ponad 2 promile alkoholu, został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa pilnowany przez policjantów.

Jak przekazała PAP prok. Krystyna Gołąbek z Prokuratury Okręgowej w Siedlcach, zatrzymanym jest 59-letni Adam Cz. Z uwagi na to, że mężczyzna przebywa obecnie w szpitalu, jego przesłuchanie nie jest teraz możliwe.

Redakcja poleca

O podjęcie natychmiastowych działań w celu przeciwdziałania agresji wobec ratowników medycznych zwrócił się do MZ i MS Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych (OZZRM), który zaproponował zaostrzenie kar za napaść na ratowników medycznych, wprowadzenie skutecznych mechanizmów ochrony prawnej personelu medycznego, wprowadzenie monitoringu wizyjnego podczas interwencji w postaci kamer nasobnych personelu ZRM oraz zwiększenie nakładów na edukację i kampanie społeczne promujące szacunek dla ratowników medycznych.

Ratownicy chcą również szkoleń dla ratowników medycznych z zakresu radzenia sobie z agresją oraz zapewnienia wsparcia psychologicznego dla ofiar agresji oraz wsparcia psychologicznego dla ratowników medycznych w miejscu pracy. Proponują również utworzenie specjalnego funduszu na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji ratowników poszkodowanych w wyniku napaści.

Po tragedii w Siedlcach i apelu OZZRM Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz resort zdrowia wydały wspólne oświadczenie, w którym zadeklarowały "podjęcie stanowczych działań w celu zwiększenia ochrony służb medycznych oraz zapewnienia skuteczności ścigania przestępstw przeciwko ratownikom". Chodzi m.in. o zintensyfikowanie współpracy z organami ścigania "w celu szybkiego i skutecznego pociągania sprawców do odpowiedzialności za przemoc i akty agresji wobec ratowników medycznych", dokonanie przeglądu przepisów dotyczących ochrony pracowników medycznych oraz wdrożenie dodatkowych szkoleń dla personelu medycznego w zakresie bezpieczeństwa oraz procedur postępowania w sytuacjach zagrożenia.

Resorty zapowiedziały także przeprowadzenie kampanii społecznych promujących szacunek dla pracowników medycznych i zrozumienie dla podejmowanych przez nich interwencji. Minister sprawiedliwości Adam Bodnar na platformie X zadeklarował pełne wsparcie i determinację w realizacji postulatów OZZRM.

Ataki na ratowników nasilają się od pięciu lat

Rzecznik powstałej w styczniu tego roku Krajowej Izby Ratowników Medycznych Michał Winter powiedział w rozmowie z PAP, że środowisko walczyło o jej powstanie 20 lat i niestety "zaczyna z wielkiego czarnego C". - Gdy dowiedziałem się o tej tragedii poczułem frustrację, zdenerwowanie, smutek i dreszcze na plecach. Nie będę przeklinał - powiedział Winter. Podkreślił, że ataki na ratowników medycznych nasiliły się w ostatnich pięciu latach.

- Obserwujemy tendencję wzrostową w zakresie takich wydarzeń. One mają różny charakter. Począwszy od agresji słownej, która jest na porządku dziennym. Praktycznie codziennie się z nią spotykamy. Nie ma też tygodnia, w którym nie wystąpi atak fizyczny na ratowników medycznych, na ambulans. Ja sam w swojej pracy, bo też jestem ratownikiem, miałem trzy takie przypadki - przekazał rzecznik KIRM.

Dodał, że środowisko nie do końca jest w stanie wskazać jednej przyczyny takiego stanu rzeczy. - Na pewno ukrywa się ona w nadużywaniu alkoholu i substancji psychoaktywnych. Większości takich ataków dokonują osoby pod wpływem alkoholu lub innych środków. Drugą przyczyną jest brak edukacji naszego społeczeństwa odnośnie uprawnień ratownika medycznego, który jest funkcjonariuszem publicznym. Przecież ten ratownik przyjechał pomóc i nie chce źle. Do tego dochodzi presja tłumu. My mamy swoje procedury, które musimy zachować przy pacjencie, a niektórzy patrzą na naszą pracę i uważają, że wykonujemy ją opieszale i powoli. U takich osób włącza się instynkt stadny i zaczynają być agresywne - wyjaśnił Winter.

W jego ocenie nie da się rozwiązać tego problemu "jednym przyciskiem". - My nie wyeliminujemy problemu ataków na ratowników medycznych, ale możemy zmniejszyć skalę zjawiska. Działania w tej sprawie nie mogą być ukierunkowane w jedną stronę, ale muszą być wielowektorowe. Po pierwsze, musi być edukacja społeczeństwa, ale pacjent w widzie alkoholowym lub narkotycznym nie za bardzo będzie brał pod uwagę, że zwiększono kary za ataki na ratowników. Po drugie, musi być więc ochrona prawna samych ratowników i wyposażenie ich w środki ochrony indywidualnej, które zapobiegłyby przy takich sytuacjach obrażeniom ciała. Muszą być także szkolenia dla nas z rozmowy sytuacjach kryzysowych, ze sposobów postępowania z agresywnym pacjentem, z samoobrony - dodał rzecznik KIRM. Jego zdaniem tylko połączenie tych wszystkich działań może przynieść efekt. - Przynajmniej mamy taką nadzieję - podsumował.Źródło:

Radio ZET / PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET