`

Szokujące zachowanie kierowcy autobusu we Wrocławiu. "Z czymś takim się nie spotkałem"

2 min. czytania
08.11.2024 08:55
Obserwuj nas na Google

We wrocławskiej komunikacji miejskiej doszło do nietypowej sytuacji. Kierowca autobusu zdenerwował się na pasażera, który omyłkowo wcisnął przycisk "stop" i postanowił ukarać innych podróżnych. - Ponad 20 lat jeżdżę komunikacją miejską we Wrocławiu, ale z czymś takim się jeszcze nie spotkałem - stwierdził pan Tomasz.

Autobus
fot. Marek Kowalczyk/REPORTER - zdj. ilustracyjne

Nietypowa sytuacja w MPK Wrocław. Kierowca "obraził się" na pasażerów

Do nietypowego incydentu doszło we wrocławskim autobusie linii 114, który jechał w stronę centrum. Jak opisuje pan Tomasz, który uczestniczył w całym zdarzeniu, w pewnym momencie przed przystankiem Armii Krajowej "na żądanie" jeden z pasażerów nacisnął przycisk stop. Jak się później okazało - przez pomyłkę. Kierowca zatrzymał pojazd i otworzył drzwi, ale podróżny wyjaśnił, że pomylił przystanki i chciałby kontynuować swoją podróż. - Kierowca powiedział "Proszę podziękować temu pasażerowi i przesiąść się do następnego pojazdu, gdyż pojedzie szybciej". Wrócił za kierownicę i faktycznie nie ruszył - opowiada pan Tomasz, cytowany przez "Gazetę Wyborczą". - Wreszcie ktoś zdecydował się podejść i zapytać, czy coś się zepsuło, i dlatego nie możemy jechać. Okazało się, że nic się nie zepsuło, a kierowca się po prostu obraził. Poinformował, że zdarza się mu to często i że poniesiemy zbiorową karę. - dodał.

MPK Wrocław przeprasza za zachowanie kierowcy

Z relacji pana Tomasza wynika, że kierowca zamknął się w kabinie, a zdezorientowani pasażerowie czekali. Próbowali go jeszcze namówić, żeby ruszył. W mediach społecznościowych pojawiła się również relacja pani Karoliny, która opisuje ten incydent bardzo podobnie. "Kierowca opuścił swoje miejsce pracy i wyszedł do pasażerów, pokazując na drzwi i wymuszając na osobie naciskającej przycisk opuszczenie pojazdu. Gdy mężczyzna przeprosił i powiedział, że pomylił przystanki, kierowca kazał wyjść z pojazdu wszystkim pasażerom i przesiąść się na inny środek lokomocji" - stwierdziła kobieta. "Pytany, o co chodzi i czy autobus się zepsuł, odpowiedział, że nie pojedzie dalej, bo jest obrażony. I za karę będziemy stać na przystanku z otwartymi drzwiami. Nie ruszymy dalej, bo skoro jeden z pasażerów nacisnął omyłkowo przycisk, cały autobus musi ponieść karę" - dodała. Z relacji pani Karoliny wynika, że autobus stał jeszcze około 15 minut. Kierowca ruszył dopiero po interwencji pasażerów. 

Redakcja poleca

Do nietypowego incydentu odnieśli się również przedstawiciele MPK Wrocław. - Taka sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć, a kierowca bezwzględnie nie ma prawa do takich zachowań. Podjęliśmy już działania w celu zweryfikowania sytuacji i ustalenia wszystkich okoliczności tego zdarzenia - przekazało wrocławskie MPK w oświadczeniu cytowanym przez "Gazetę Wyborczą". Podkreślono w nim również, że linia 114 jest obsługiwana przez podmiot zewnętrzny, firmę Mobilis i to od podwykonawcy MPK Wrocław oczekuje pilnych wyjaśnień. - Jeśli przedstawiony opis sytuacji potwierdzi się, będziemy oczekiwać odpowiedniej reakcji i wyciągnięcia stosownych konsekwencji personalnych - przekazał  Daniel Misiek, rzecznik prasowy MPK Wrocław.

Źródło: Radio ZET/Gazeta Wyborcza

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET