Ta stara cerkiew ma bogatą historię. Podobno straszy tu duch małego chłopca

2 min. czytania
Aktualizacja 27.08.2025
27.08.2025 12:05
Obserwuj nas na Google

Wśród miejsc uznawanych w Polsce za nawiedzone najczęściej wymienia się rozmaite zamki. Nie wszyscy wiedzą jednak, że jednym z krajowych miejsc, w których podobno straszy, jest świątynia – stara cerkiew w województwie łódzkim.

Cerkiew w Chróścinie
fot. new_zlom_order/Instagram/screen

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jakimi wydarzeniami wiąże się legenda o duchu chłopca z cerkwi w Chróścinie.
  • Czyim synem był chłopiec.
  • Jakie zmiany przechodził budynek na przestrzeni lat.

W tej cerkwi straszy? Legenda o duchu chłopca

Choć opowieści o duchach w Polsce kojarzone są głównie z nawiedzonymi zamczyskami i cmentarzami, to w kraju nad Wisłą kryje się również pewna świątynia z tego typu legendą. Mowa o cerkwi pod wezwaniem św. Jerzego Zwycięzcy, położonej we wsi Chróścin w województwie łódzkim. Świątynię wzniesiono pod koniec XIX w. Początkowo obiekt miał być prywatny – folwark Chróścin był jedną z okolic nadanych rosyjskiemu generałowi Nikołajowi Krasnokutskiemu jako prezent za aktywność w tłumieniu powstania styczniowego. Tatiana, córka generała, zawarła związek małżeński z Iwanem Łopuchinem. Para postanowiła ufundować budowę nowej rezydencji rodzinnej i prywatnej cerkwi, która docelowo miała pełnić m.in. funkcję grobowca rodziny Łopuchinów. W 1903 r. w krypcie w świątyni pochowano tragicznie zmarłego synka fundatorów. Dziecko miało utonąć w bagnie lub w stawie znajdującym się nieopodal chróścińskiego zamku.

Legenda dotyczy właśnie potomka Łopuchinów, który najprawdopodobniej nosił imię Nikita. Niektórzy twierdzą, że osoby przebywające w okolicach cerkwi po zmroku mogą zobaczyć wyłaniającego się z lasu małego chłopca. Według jednej z wersji opowieści duch ma szukać swoich rodziców, a po wyjaśnieniu tego ludziom rozpływać się w powietrzu. Co ciekawe, według relacji świadków zjawa zaczęła pojawiać się w Chróścinie dopiero w latach 90., po ekshumacji szczątków pochowanych na cmentarzu przy cerkwi – czytamy w tekście zamieszczonym w portalu Onet Podróże. Za sprawą smutnej historii oraz opowiadań o duchu miejscy odkrywcy często udają się do Chróścina, by obejrzeć obiekt.

Długie dzieje cerkwi z Chróścina. W 2013 r. doczekała się remontu

Na przestrzeni czasu cerkiew przeszła liczne zmiany – podczas I wojny światowej Łopuchinowie pozostawili majątek, wyjeżdżając na teren Prus, w 1918 r. rozebrano dzwonnicę i zabrano z niej dzwony, a w następnych latach cerkiew przejął Skarb Państwa. W dotychczasowej rezydencji rodzinnej, znajdującej się nieopodal, umieszczono najpierw sierociniec, później internat szkoły rolniczej, a następnie dom opieki społecznej. W obiekcie sakralnym urządzono kaplicę pogrzebową.

W latach 70. zabroniono dalszego korzystania ze świątyni, rozebrano ogrodzenie, a obiekt zaczął ulegać systematycznemu zniszczeniu. Od 2006 r. budowla ponownie jest własnością Kościoła Prawosławnego. W 2013 r. dzięki środkom z Unii Europejskiej ukończono jej remont, dzięki czemu zabytek mógł przestać straszyć… chociaż za dnia.

Źródło: Radio ZET/podroze.onet.pl/wielun.naszemiasto.pl/powiatowy.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET