Ten schron pod szpitalem wygląda jak z filmu grozy. Tylko odważni go zwiedzają
Polska skrywa wiele tajemniczych zakątków. Do atrakcji przyciągających miłośników przeżyć z dreszczykiem bez wątpienia można zaliczyć pewien krakowski schron pod szpitalem. Najodważniejsi znajdą w jego wnętrzach m.in. ekspozycję sprzętu medycznego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki cel przyświecał budowie nowohuckich schronów.
- Co można zobaczyć w schronie pod Szpitalem im. Stefana Żeromskiego.
- Ile kosztuje bilet wstępu.
Szpital w Nowej Hucie skrywa schron. „Szereg sal”
Krakowska Nowa Huta może pochwalić się wieloma schronami, które powstały w latach 50. XX w. i trwającej wówczas zimnej wojnie. Władze PRL wykorzystywały okres napięcia między ZSRR a USA w celach propagandowych. Budowa schronów była więc motywowana wizją potencjalnego konfliktu zbrojnego. Obecnie pod Nową Hutą jest ok. 250 podziemnych budowli ochronnych.
Należy do nich dobrze znany mieszkańcom schron pod Szpitalem im. Stefana Żeromskiego o powierzchni 500 m2. Muzeum Krakowa wskazuje, że do dziś udało się zachować oryginalny układ pomieszczeń oraz większość wyposażenia. Przestrzeń tworzono jako specjalny punkt pomocy medycznej. Dziś można ją zwiedzać, korzystając z pośrednictwa Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii „Rawelin”. Bilet kosztuje 15 zł, a czas zwiedzania wynosi ok. 60 minut. „Oprócz standardowych pomieszczeń jak w schronach typowych (przedsionki, toalety, filtowentylatornie) w obiekcie znajduje się szereg sal ściśle związanych z jego przeznaczeniem. Możemy tu zobaczyć między innymi salę operacyjną, sterylizatornię, salę opatrunkową, aptekę, duże kąpielisko odkażające czy sale dla chorych” – opisuje stowarzyszenie w swojej witrynie internetowej.
Ten schron wygląda jak z horroru. Odważysz się go zwiedzić?
Choć wnętrza intrygują, to trudno zlekceważyć ich charakterystyczny klimat. Zwiedzanie schronu pod szpitalem może nie przypaść do gustu osobom, które łatwo się denerwują. Część podziemnej przestrzeni nieintencjonalnie przypomina bowiem scenografię z horroru – stoją tam łóżka szpitalne pozbawione materaców, część ścian jest odrapana, a gdzieniegdzie znajdują się „statyści” w postaci lalek i manekinów (które odgrywają zarówno pacjentów, jak i lekarzy). Taka atrakcja nadaje się zatem dla turystów o mocnych nerwach.
Źródło: Radio ZET/rawelin.org/muzeumkrakowa.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET