To koniec „małych Mazur”? Jeziora wysychają na oczach mieszkańców i turystów
Jeziora na Pojezierzu Gnieźnieńskim, nazywanym „małymi Mazurami”, znikają bardzo szybko. W wyniku wieloletniej działalności kopalń i przez kolejne susze w zbiornikach jest coraz mniej wody. Poziom w nich spadł o nawet 8 metrów.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które pojezierze nazywane jest „małymi Mazurami”.
- Jakie jeziora w okolicy już wyschły.
- Które z akwenów są w najgorszej sytuacji.
„Małe Mazury” wysychają
Pojezierze Gnieźnieńskie nazywane było przez lata „małymi Mazurami”. Wszystko za sprawą ponad stu jezior, które tworzyły system połączonych akwenów. Dzięki temu lokalne gminy przyciągały turystów. Na ten moment wiele z nich ma coraz mniej wody. W związku z tym, jak opisuje Kanał Zero, dawne pomosty stoją na suchym lądzie. W niektórych miejscach poziom wody jest niższy o ponad osiem metrów. Przez to linia brzegowa jest cofnięta nawet o 300-400 metrów. Wyschły już m.in. Jezioro Skrzynka, czy Kanał Ostrowo-Gopło. To nie koniec, gdyż kolejne zbiorniki są zagrożone.
Najbardziej widzą to osoby, które pamiętają jak wyglądały te jeziora kilkadziesiąt lat temu. - Rozmawiałem ostatnio z właścicielem jednego z gospodarstw agroturystycznych. Powiedział mi, że zadzwonili do niego ludzie z pytaniem, czy jezioro jeszcze istnieje, czy w ogóle jest po co tutaj przyjeżdżać - opowiedział portalowi Zero.pl mieszkaniec tego regionu i społecznik Łukasz Laskowski. Fatalna sytuacja jest np. na Jeziorze Wilczyńskim. To tam właśnie, według danych, które przywołał Laskowski poziom wody obniżył się o ponad osiem merów w ponad 30 lat.
Przyczyny zanikania jezior
Na Jeziorze Kownackim dwie części zbiornika oddaliły się od siebie do prawie 700 metrów, podczas gdy dawniej były połączone wodą. Poza tym zagrożonymi jeziorami są, m.in.: jeziora Wójcińskie, Ostrowskie i Kownackie. Według Łukasza Laskowskiego Jezioro Czyste w ciągu dwóch lat wyschnąć. Jezioro Wójcińskie zaniknie prawdopodobnie w przeciągu od pięciu do ośmiu lat. Zdaniem Daniela Liska, zastępcy dyrektora Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego to proces, który obejmuje cały system wodny Powidzkiego Parku Krajobrazowego.
Mieszkańcy i eksperci wskazują, że jedną z głównych przyczyn tej sytuacji jest działalność kopalni odkrywkowych węgla brunatnego. By wydobywać ten surowiec potrzeba było stale odwadniać wyrobiska. W związku z odpompowywaniem wody powstawały tzw. leje depresyjne. Powodowało to obniżenie wód podziemnych tam, gdzie pobierano wodę. W związku z tym wody podziemne odpływają w kierunku wyrobisk, a nie po to, by zasilać jeziora w okolicy. To jednak nie jest jedyny czynnik. Są to też zmiany klimatyczne, susza hydrologiczna i wysokie temperatury.
Źródło: Radio ZET/portalsamorzadowy.pl/zero.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET