"To nie żarty, będzie zdjęcie ciała". Tajemnicze wiadomości ws. Sylwestra Suszka
Siostra Sylwestra Suszka - polskiego "króla kryptowalut", który zaginął 10 marca 2022 roku opowiedziała o wiadomościach, które dostała po zaginięciu brata. W jednej z nich głos przypominający głos milionera mówił o przelaniu 12 mln zł w kryptowalucie. "To nie są żarty, po tygodniu będzie zdjęcie ciała" - napisano w wiadomości.
- Nicole Suszek, siostra zaginionego Sylwestra Suszka, opowiedziała w mediach o wiadomościach, które otrzymała po zniknięciu brata
- "To nie są żarty, po tygodniu będzie zdjęcie ciała" - brzmiała jedna z wiadomości. Jej autor chciał, by rodzina przesłała mu 12 mln zł w kryptowalucie
- W innej wiadomości Nicole przeczytała, że "na Sylwestrze się nie skończy i czeka ich życie w strachu"
Zaginięcie polskiego "króla kryptowalut". Siostra Sylwestra Suszka o kulisach sprawy
Sprawa zaginięcia Sylwestra Suszka, nazywanego polskim "królem kryptowalut" wciąż pozostaje nierozwiązana, a wszelkie nowe informacje na temat 33-latka odbijają się szerokim echem w mediach. O kulisach tego, co działo się po zniknięciu Sylwestra opowiedziała w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" młodsza siostra przedsiębiorcy - Nicole. - Nie mam pojęcia, co się stało z moim bratem. Nawet policja do końca nie wie, co się wydarzyło tego 10 marca. Uważam jednak, że Sylwek nie żyje. Ktoś go porwał i zamordował. Chciałabym się mylić, ale patrząc na fakty, inny scenariusz wydaje się nieprawdopodobny - powiedziała Nicole Suszek.
Kobieta opowiedziała też o wiadomościach, które otrzymała po zaginięciu brata. - Bardzo szybko dostałam mail z nagraniem głosu mężczyzny. Brzmiał jak mój brat, tylko tak trochę elektronicznie - mówiła. Głos z wiadomości powiedział, że potrzebuje pomocy, kazał Nicole "załatwić bitcoiny, które wtedy były warte 12 mln zł". Kryptowalutę kobieta miała wysłać na adres podany w mailu. W samej wiadomości Nicole przeczytała, że "to nie są żarty, po tygodniu będzie zdjęcie ciała".
Szokujące wiadomości. "Ktoś chce mu obciąć palce"
Nicole w rozmowie z "GW" wyjaśniła, że spełnienie tego żądania było dla niej i jej rodziny nieosiągalne. Zwłaszcza że już wtedy byli oni odcięci od majątku Sylwestra. Krótko po pierwszym mailu napisała w mediach społecznościowych, że największym jej marzeniem jest to, żeby Sylwek się odnalazł i złożył jej życzenia z okazji zbliżających się urodzin.
27 marca otrzymała wiadomość. - Były to urodzinowe życzenia wypowiedziane głosem brata i informacja, że nie może nic więcej powiedzieć, bo czyta z kartki i jak mu nie pomogę, to więcej się już nie zobaczymy - opowiadała Nicole. - Było jeszcze jedno nagranie, w którym głos podobny do mojego brata mówił, że ktoś chce mu obciąć palce i przesłać rodzinie, a on marzy, żeby wrócić do domu na Wielkanoc - dodała.
Policja zbadała tajemnicze nagrania. "Nie ma pewności"
Kobieta powiedziała, że również do tej wiadomości, załączono tekst: "Zwłoki Suszka, jeżeli nie zapłacicie, zostaną wrzucone do jeziora, a nagranie zostanie tak skadrowane, że nigdy nie ustalicie do którego. Przeszukanie wszystkich jezior w Polsce będzie fajnym zajęciem. Na Sylwestrze się nie skończy, a policja was nie ochroni. Czasu jest wiele, przed wami całe życie w strachu".
Potem zapadła cisza. Kobieta zapewniła, że przekazała nagrania policji. - Przeprowadzili jakieś badania fonograficzne. Pytałam, czy to było oszustwo, czy ktoś się bawił i chciał wyciągnąć od nas pieniądze. Powiedzieli, że takiej pewności nie ma. Nie wiem, co mam myśleć. Z jednej strony te nagrania miały takie dziwne elektroniczne brzmienie. Z drugiej ten głos mówił do mnie "siostra". Tylko niewielkie grono naszych znajomych wiedziało, że Sylwek tak do mnie mówił, bo nigdy nie używał mojego imienia - powiedziała.
Źródło: Radio ZET/"GW"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET