To pierwsza w historii wiceprezydentka Torunia. "Taka propozycja trafia się raz w życiu"
Dagmara Zielińska została pierwszą w historii wiceprezydentką Torunia. Do tej pory funkcję tę sprawowali wyłącznie mężczyźni. Zastępczyni prezydenta Pawła Gulewskiego opowiedziała o swoich planach na tę kadencję w rozmowie z Polską Agencją Prasową. - W budżecie miasta powinny się znaleźć środki na rozwój inicjatyw obywatelskich i nie mam tu na myśli budżetu obywatelskiego, to powinna być odrębna pula środków - podkreśliła Zielińska.
Dagmara Zielińska pierwszą w historii wiceprezydentką Torunia
Prezydent Torunia Paweł Gulewski w maju ogłosił nazwiska swoich zastępców. Pierwszy raz w historii stanowisko wiceprezydenta miasta objęła kobieta. Dagmara Zielińska w magistracie odpowiadać będzie za kwestie związane z edukacją i sprawami społeczno-zdrowotnymi. Wcześniej była m.in. dyrektorką Toruńskiego Centrum Usług Społecznych. Teraz Zielińska udzieliła wywiadu Polskiej Agencji Prasowej, w którym wyjaśniła m.in. dlaczego zdecydowała się przyjąć propozycję prezydenta Gulewskiego.
- Podjęłam decyzję wspólnie z mężem. Przeanalizowaliśmy wszystkie za i przeciw, ponieważ mamy małe dzieci. Uznaliśmy, że taka propozycja trafia się raz w życiu, że to jest ten moment na wykorzystanie szansy i sprawdzenie się w innej roli. Mam w Toruniu rodziców, teściową, siostrę. Wszyscy zadeklarowali pomoc przy dzieciach - powiedziała.
Wiceprezydentka podkreśliła, że w pracy najważniejsze są dla niej wsłuchiwanie się w głos mieszkańców i budowanie miasta w oparciu o współpracę. - Chciałabym pokazać, że potencjał społeczny jest najważniejszy. Całe życie pracuję z ludźmi i pokazuję, że to oni się liczą, to ich sprawy są najważniejsze. Zawsze tak działałam, będąc szefową Toruńskiego Centrum Usług Społecznych - dodała.
Jako jeden z najważniejszych celów do realizacji w najbliższym czasie wymieniła stworzenie otwartych, wspólnych miejsc spotkań. - To mieszkańcy pokazują nam, że takich przestrzeni może być w Toruniu więcej. Zorganizowaliśmy w lewobrzeżnej części Torunia event pod nazwą "Dyniowe Love". Wielu dziwiło się po co, mówili, że będzie zimno i nikt nie przyjdzie. I było dokładnie odwrotnie. Mieszkańcy podkreślali, że to jest właśnie to, na co czekali. Deklarowali, że chcą się spotykać, chcą mieć wspólne przestrzenie i aktywności. W budżecie miasta powinny się znaleźć środki na rozwój inicjatyw obywatelskich i nie mam tu na myśli budżetu obywatelskiego, to powinna być odrębna pula środków - podkreśliła Zielińska.
Zielińska o problemach szpitala miejskiego: "Pacjenci muszą czuć się zaopiekowani"
Zastępczyni prezydenta skomentowała też sytuację w szpitalu miejskim. Dziennikarz PAP dopytywał o pomysły na jej poprawę i współpracę z innymi placówkami. - Generalnie stawiałabym na współpracę - zarówno ze szpitalem wojewódzkim w Toruniu, jak i ze środowiskiem akademickim. To się nie musi wykluczać. My nie mamy ze sobą konkurować. Pacjenci muszą czuć się zaopiekowani, nie ma dla nich znaczenia, kto jest podmiotem prowadzącym szpital. Zbyt wcześnie na jakiekolwiek deklaracje, teraz mamy czas na analizy, muszę się zapoznać m.in. z sytuacją finansową czy organizacyjną szpitala - powiedziała wiceprezydentka Torunia.
Zielińska zapowiedziała spotkanie prezydenta Gulewskiego z pracownikami Domów Pomocy Społecznej. - Problem w DPS-ie jest duży. Brakuje zarówno rąk do pracy, jak i środków na rozwój usług świadczonych przez DPS. Wśród mieszkańców DPS-u jest wiele osób leżących, które wymagają zupełnie innej opieki. Mamy wyniki audytu i będziemy nad nimi pracować - powiedziała i dodała: - Chcemy przedstawić pewne rozwiązania pracownikom, zaproponować coś od siebie, ale także namówić nieco do zmiany podejścia. Docelowo to miasto musi rozwiązać także szereg kwestii, wyciągnąć rękę, docenić pracę tych osób, bo pamiętajmy, że to bardzo ciężka i odpowiedzialna praca.
Źródło: Radio ZET / PAP/Tomasz Więcławski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET