Obserwuj w Google News

To tu urywa się trop ws. Karoliny Wróbel. Śledczy mają problem

2 min. czytania
15.01.2025 15:18

Karolina Wróbel zniknęła 3 stycznia. Jej zaginięcie zostało zgłoszone dwa dni później. Od tego czasu śledczy bezskutecznie próbują namierzyć kobietę. Wszystkie tropy prowadzą do okolicznych stawów, ale jest problem z ich przeszukaniem.

Karolina Wróbel
fot. KMP Bielsko-Biała/archiwum prywatne
  • Zaginęła 24-letnia Karolina Wróbel z Czechowic-Dziedzic
  • Wszystkie tropy prowadzą do znajdujących się nieopodal jej mieszkania stawów
  • Przełomowe mogłoby być osuszenie zbiornika, ale nie jest to możliwe

Zaginiona Karolina Wróbel z Czechowic-Dziedzic. Poszukiwania trwają, ale trop się urywa

Karolina Wróbel nadal jest poszukiwana. 24-latka, nie zabrawszy telefonu, wyszła do oddalonego od jej mieszkania o 200 m sklepu i nie wróciła do domu ani nie nawiązała kontaktu z bliskimi od 3 stycznia. Dwa dni później zgłoszono jej zaginięcie. 

- Dzień przed zaginięciem Karolina wyrzuciła do śmietnika zniszczony wcześniej telefon. Uważała, że ktoś ją śledzi i chce kontrolować - mówiła Onetowi osoba z bliskiego otoczenia kobiety.

Karolina mieszkała ze swoimi synami w wieku 8 i 4 lat, bratem i 24-letnim Patrykiem B., który wynajmował od nich pokój. W piątek B. został zatrzymany przez policję, a następnie aresztowany na trzy miesiące. Mężczyzna miał wyznać znajomemu podczas imprezy, że udusił Karolinę, a jej ciało wyrzucił do pobliskiego stawu. RadioZET.pl próbowało poznać szczegóły sprawy w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach, jednak śledczy nie udzielają mediom dodatkowych informacji.

Redakcja poleca

Osuszenie stawu mogłoby być kluczowe. Ale na razie jest niemożliwe

To właśnie w pobliżu stawu policyjny pies zgubił trop. Zbiornik jest przeszukiwany przez specjalistyczne służby, jednak bez powodzenia. - Poszukiwania w terenie rozszerzono o kolejny zbiornik wodny. Na drugi akwen skierowano ratowników Wodnej Służby Ratowniczej i strażaków z OSP Czechowice-Dziedzice. Takie przedysponowanie ratowników w inne miejsce świadczy o tym, że śledczy nie typują tylko jednego miejsca. Działania prowadzono do późnych godzin nocnych. Niestety poszukiwania zakończyły się fiaskiem - powiedział "Faktowi" Dawid Burzacki, szef zespołu detektywów zaangażowanych w sprawę Karoliny Wróbel.

Pojawił się pomysł, by osuszyć zbiornik, ale jest to niemożliwe. - Rozmawialiśmy z właścicielem stawu, przy którym psy straciły trop. Rozmowa dotyczyła ewentualnej możliwości spuszczenia wody ze stawu. Niestety obecnie staw jest zarybiony i koszt spuszczenia wody i ponownego zarybienia oscyluje w okolicach 150-200 tys. zł. Mimo to rodzina złoży do prokuratury wniosek o zmianę metodyki poszukiwań - poinformował Burzacki.Źródło: Radio ZET/"Fakt"

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET