Maciej B. podpalił mieszkanie, nie żyje 68-latka. Zapadła decyzja sądu
Maciej B. został uznany winnym zabójstwa 68-letniej kobiety. Mężczyzna celowo wywołał pożar w mieszkaniu, w którym znajdowała się seniorka, by zgarnąć pieniądze z ubezpieczenia. Sąd Okręgowy w Toruniu skazał go na dożywocie. Sprawę opisały lokalne "Nowości".
- Sąd Okręgowy w Toruniu skazał Macieja B. za zabójstwo 68-letniej kobiety i wywołanie pożaru w bloku
- Mężczyzna dokonał zbrodni chcąc dostać pieniądze z polisy na życie seniorki
- Maciej B. został skazany na dożywocie. Będzie musiał także zwrócić pieniądze firmom ubezpieczeniowym
Toruń. Maciej B. skazany na dożywocie
Sąd Okręgowy w Toruniu wydał wyrok w sprawie Macieja B. Został skazany na dożywocie za wywołanie pożaru w bloku i zabójstwo 68-letniej kobiety. Zbrodni dokonał chcąc zgarnąć pieniądze z polisy na życie. Wcześniej bowiem ubezpieczył seniorkę. Sąd nie miał wątpliwości, że motywacja Macieja B. zasługiwała na szczególne potępienie.
Do sytuacji doszło w grudniu 2021 roku w wieżowcu przy Szosie Lubickiej w Toruniu. Wywołany przez Macieja B. pożar był niebezpieczny także dla innych osób, dlatego mężczyzna odpowiadał nie tylko za zabójstwo, ale również sprowadzenie zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób. - Orzeczona kara dożywotniego pozbawienia wolności jest zgodna z tym, o co wnosiła w mowie końcowej prokuratura. Karę Maciej B. odbyć ma w systemie terapeutycznym - powiedział w rozmowie z "Nowościami" asystent Sądu Okręgowego w Toruniu Jarosław Szymczak.
Ubezpieczał pracowników na życie. Później ginęli
Maciej B. będzie musiał także wypłacić 100 tys. zł w ramach zadośćuczynienia osobie z rodziny 68-latki. Został też pozbawiony praw publicznych na 10 lat. Musi również zwrócić kilkaset tysięcy złotych aż pięciu towarzystwom ubezpieczeniowym. Nie jest to bowiem jedyna taka sytuacja w sprawie Macieja B. O mężczyźnie z tego powodu zrobiło się głośno już kilka lat temu.
Schemat działania był podobny we wszystkich przypadkach. Maciej B. ubezpieczał na życie pracownika, a ten niedługo później już nie żył. Zdaniem prokuratury w ten sposób ubezpieczonych zostało sześć osób, z których pięć nie żyje. Łączna wysokość ubezpieczeń sięgała prawie 5 mln zł, ale mężczyźnie wypłacono ostatecznie tylko 326 tys. zł. Właśnie tę kwotę musi zwrócić. Przy zawieraniu umów z ubezpieczycielami Maciej B. m.in. zatajał stan zdrowia pracowników. Wyrok w sprawie Macieja B. ogłoszono 12 lutego. Jest nieprawomocny.
Źródło: Radio ZET / "Nowości"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET