Tragedia na dworcu PKP w Poznaniu. Nie było szans na ratunek
Mężczyzna zmarł na dworcu PKP w Poznaniu. - W śmierci mężczyzny wykluczono udział osób trzecich - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik prasowy poznańskiej policji.
W poniedziałek 11 marca około godziny 4 rano na dworcu PKP w Poznaniu doszło do zasłabnięcia mężczyzny. Na miejsce wezwano służby ratownicze. - Niestety nie udało się go uratować. Około 50-letni mężczyzna zmarł - powiedział w rozmowie z portalem RadioZET.pl sierż. sztab. Łukasz Paterski, rzecznik Prasowy Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Wszystko wydarzyło się w hali dworca, gdzie podróżni oczekują na pociągi. Policjanci rozstawili specjalny parawan i przystąpili do czynności pod nadzorem prokuratora. - W śmierci wykluczono udział osób trzecich - dodał sierż. sztab. Łukasz Paterski.
Śmierć mężczyzny na dworcu PKP w Poznaniu
Jak nieoficjalnie ustalił portal RadioZET.pl, mężczyzna nie był podróżnym i znajdował się w kryzysie bezdomności. Śledczy ustalają tożsamość mężczyzny. - Ciało zostało zabezpieczone do zakładu medycyny sądowej - dodał Paterski.
Źródło: Radio ZET/Policja
- Policja z Poznania szuka tego mężczyzny. Poznajesz go?
- Afera o plakat wyborczy w Poznaniu. "W nocy nam to przyczepił". Nieoczekiwany finał
- Kolejne protesty rolników w Poznaniu i okolicach. Jest apel policji
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET