`

Tragedia po grzybobraniu. Dzieci w stanie krytycznym czekają na poważną operację

2 min. czytania
16.10.2024 14:07
Obserwuj nas na Google

Grzybobranie w zachodnich Niemczech okazało się fatalne w skutkach dla czterech osób, w tym trojga dzieci. Lekarze informują, że najmłodsi prawie na pewno będą musieli przejść przeszczep wątroby.

karetka pogotowia Niemcy, zdj. ilustracyjne
fot. THOMAS KIENZLE/AFP/East News

Niemcy. Zatrucie grzybami

Troje dzieci i mężczyzna, najprawdopodobniej ojciec jednego z nich - trafili po grzybobraniu do Szpitala Uniwersyteckiego w Essen w zachodnich Niemczech. Jak podaje "Fakt", lekarze walczą o życie młodych pacjentów, którzy na oddział trafili w stanie krytycznym, spowodowanym przez ostrą niewydolność wątroby.

- Jest wysoce prawdopodobne, że będzie potrzebny przeszczep wątroby - powiedział prof. Lars Pape, dyrektor Kliniki Medycyny Dzieci i Młodzieży ze szpitala w Essen, cytowany przez Spiegel.de. Dzieci i mężczyzna zatruli się muchomorem sromotnikowym.

Muchomor sromotnikowy w Polsce

“Muchomor zielonawy, znany też jako muchomor sromotnikowy, odpowiada za 90 proc. śmiertelnych zatruć grzybami na świecie. Czasem wystarczy zjeść jeden kapelusz, by umrzeć na skutek zatrucia” – powiedziała PAP mykolog dr hab. Marta Wrzosek.

Ten groźny grzyb zawiera w sobie szereg związków toksycznych – to fallotoksyny, jak np. falloidyna czy fallolizyna oraz amatoksyny, jak np. amanityna. O ile te pierwsze są substancjami nietrwałymi, które ulegają rozkładowi przy podgrzewaniu, gorzej jest z toksynami drugiej grupy.  To właśnie amanityna sprawia, że muchomor zielonawy jest śmiertelnie niebezpieczny dla człowieka. Powoduje ona zniszczenie komórek wątroby. - Cała maszyneria komórkowa w wątrobie staje. To tak, jak byśmy włożyli kij w szprychy roweru – już nie pojedzie dalej. Tak samo jest z wątrobą. Po zatrzymaniu tworzenia się RNA komórki ulegają apoptozie, czyli po prostu się rozpływają – podała ekspertka.

W przypadku zatrucia kluczowy jest czas

Dla osób zatrutych ratunkiem jest przeszczep wątroby. Jednak nawet zabieg nie daje pełnej gwarancji powrotu do zdrowia. Po pierwsze dlatego, że objawy zatrucia pojawiają się późno – po sześciu, a czasem nawet po 16 godzinach, kiedy toksyny przeniknęły już do krwi, a czas jest tutaj kluczowym czynnikiem. Gdy pojawiają się objawy, takie jak bóle głowy, kolki, wymioty, biegunka, przyspieszenie tętna czy trudności w oddychaniu, należy jak najszybciej zawieźć taką osobę na SOR. Zatruci muszą zostać podłączeni do aparatury podtrzymującej życie, do czasu przeszczepu.

Źródło: Radio ZET/"Fakt"/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET