Tragiczne informacje po strzelaninie w Bukownie. Nie żyje 44-latek
Dramatyczne sceny w Bukownie w Małopolsce. Dwóch mężczyzn zostało postrzelonych, a jeden z nich w poważnym stanie trafił do szpitala. Niestety, lekarzom nie udało się go uratować. Policja zatrzymała 52-latka. Śledczy próbują teraz ustalić motyw jego działania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są okoliczności postrzelenia w Bukownie.
- Dlaczego jeden z poszkodowanych trafił do szpitala w poważnym stanie.
- Co wiadomo o zatrzymanym sprawcy zdarzenia.
- Które fakty dotyczą broni użytej w postrzeleniu.
Strzały w Bukownie. Stan jednego z poszkodowanych jest poważny
Policjanci wyjaśniają okoliczności postrzelenia dwóch mężczyzn, do którego doszło w niedzielę wieczorem w miejscowości Bukowno koło Olkusza (woj. małopolskie). Wiadomo, że informacja o mężczyźnie postrzelonym w nogę dotarła do funkcjonariuszy około godz. 17.00.
Wiadomo, że służby o sprawie zawiadomił świadek, który usłyszał strzały dochodzące z lasu w rejonie cmentarza przy ul. Niepodległości w Bukownie. Postanowił sprawdzić, co się stało, a gdy zobaczył poszkodowanych, wezwał policję.
- 36-latek trafił do szpitala. Chwilę później został znaleziony 44-latek z raną postrzałową ręki. Stracił dużo krwi i został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR. Obecnie jego stan wciąż jest poważny, czeka na kolejne operacje - powiedział Radiu ZET Bartosz Izdebski z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W poniedziałek rano dotarła do nas tragiczna informacja - jego życia nie udało się uratować.
- Otrzymaliśmy informację, że lekarze walczyli do samego końca, mimo tego 44-latek zmarł - powiedziała w rozmowie z Radiem ZET Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji.
Sprawca zatrzymany. W poniedziałek trafi do prokuratury
Sprawcą okazał się 52-latek, który w momencie zatrzymania - około godz. 20.00 - był pod wpływem alkoholu. Badania wykażą, czy spożywał go jeszcze przed postrzeleniem dwóch mężczyzn. Wiadomo, że strzelał z krótkiej broni czarnoprochowej, modelu, który można posiadać bez pozwolenia. Po zakończeniu czynności przez policję, zostanie doprowadzony do prokuratury. Tam usłyszy najpewniej zarzut zabójstwa i usiłowania zabójstwa.
Z dotychczasowych ustaleń wynika — przekazał Izdebski — że obaj mężczyźni przebywali w lesie i pili alkohol. W pewnym momencie podszedł do nich 52-latek. Według relacji pokrzywdzonych miał on wyjąć z plecaka broń, a następnie oddać w ich kierunku strzały. Po zdarzeniu sprawca uciekł.
Policja wciąż nie zna dokładnych motywów działania sprawcy. Bartosz Izdebski powiedział, że jeden z poszkodowanych zaprzeczył, że znał się ze sprawcą. - Wszystko działo się jednak „na gorąco", być może był w szoku, być może nie chciał nam powiedzieć wszystkiego. Będziemy to weryfikować - dodał.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET