Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak przebiegała akcja poszukiwawcza nad jeziorem Dzikowskim.
- Dlaczego przerwano nocne poszukiwania na jeziorze.
- Co zaleca WOPR w celu zwiększenia bezpieczeństwa nad wodą.
Tragedia nad jeziorem pod Toruniem
Ratownicy WOPR Toruń otrzymali zgłoszenie w piątek około godz. 20.30. Według przekazanych informacji nad jeziorem Dzikowskim znaleziono telefon oraz kluczyki. Osoba, która zawiadomiła służby, podejrzewała, że mogło dojść do utonięcia. Na miejsce skierowano ratowników z łodzią, którzy przeszukali linię brzegową, a także - z wykorzystaniem sonaru - sam akwen.
Ciała mężczyzny nie udało się odnaleźć i 30 minut po północy przerwano poszukiwania ze względu na złe warunki atmosferyczne. Akcję wznowiono w sobotę o 7 nad ranem. „O 07.30 ratownicy WOPR Toruń przy pomocy specjalistycznego sonaru namierzyli obiekt przypominający ciało człowieka. Miejsce zostało oznaczone, a na miejsce wezwano Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego PSP z Włocławka” - relacjonuje WOPR Toruń.
WOPR apeluje
Po godz. 9.00 ciało mężczyzny zostało wydobyte z wody przez nurka. Ratownicy apelują o zachowanie ostrożności nad wodą, podkreślając, że to tragedia, której można było uniknąć. „Woda nie wybacza błędów. Wystarczy chwila nieuwagi, zmęczenie, alkohol, skok do nieznanej wody czy kąpiel w miejscu niestrzeżonym, aby doszło do tragedii” - podkreślają ratownicy. WOPR Toruń apeluje, by korzystać wyłącznie ze strzeżonych kąpielisk i nie wchodzić do wody, jeśli nie ma ratownika.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET